Menu

Czy alkoholik może wrócić do kontrolowanego picia?

Czy alkoholik może wrócić do kontrolowanego picia?

Kiedyś jedynym celem terapii osób uzależnionych od alkoholu była całkowita rezygnacja z picia. Dziś coraz częściej daje się im wybór. Abstynencja czy redukcja picia – jaki cel leczenia wybrać? Czy osoba uzależniona od alkoholu jest w stanie pić w sposób kontrolowany? Jaki rodzaj terapii jest lepszy -  indywidualna czy grupowa? O specyfice terapii uzależnienia od alkoholu w poradniach odwykowych rozmawiamy z Jadwigą Fudałą, kierownikiem Działu Lecznictwa Odwykowego i Programów Medycznych PARPA.

Dorota Bąk: Ostatnio dużo mówiłyśmy o poszczególnych rodzajach placówek odwykowych i ich skuteczności. Przyznała Pani, że leczenie w poradniach uzależnień – obok leczenia w oddziałach całodobowych i dziennych - daje większą szansę na utrzymanie abstynencji. Dlatego chciałabym się bardziej przyjrzeć leczeniu ambulatoryjnemu w polskich realiach. Jak od strony praktycznej wygląda program terapii?

Jadwiga Fudała: W Polsce programy placówek odwykowych najczęściej są oparte na koncepcji psychologicznych mechanizmów uzależnienia, co w praktyce oznacza, że programy wszędzie są takie same, lub bardzo podobne. Wynika to z tego, że terapeuci byli szkoleni w ten sam sposób przez kilkanaście lat - zdobywając uprawnienia zawodowe, poznawali koncepcję mechanizmów uzależnienia i tę koncepcję przekładali na programy leczenia, które później wdrażali w swoich miejscach pracy. Stąd też ich  podobieństwo. Na szczęście w ostatnich latach można zaobserwować różnicowanie się tych programów oraz zmianę podejścia do pacjentów. Standardowo wygląda to tak, że osobie uzależnionej deklarującej gotowość do leczenia proponuje się wejście w grupę terapeutyczną. Ze względu na dostępność personelu oraz liczbę zainteresowanych, inaczej wyglądają grupy w poradniach w dużych i małych miastach. Tak więc choć programy mają podobne cele i są prowadzone podobnymi metodami, mogą być inaczej poukładane pod względem struktury. W mniejszych poradniach mogą wystąpić również problemy z zebraniem np. grupy wstępnej bądź grupy zapobiegania nawrotom picia. Ogólnie rzecz biorąc, chodzi o realizację celów leczenia. I choć większość programów terapeutycznych nastawionych jest na abstynencję, to jeśli trafi się pacjent, który nie będzie chciał całkowicie rozstać się z alkoholom, to w niektórych poradniach zostanie mu już zaproponowana terapia nastawiona na redukcję picia. Nie jest to na razie jednak powszechna oferta. Większość placówek nie ma nic do zaoferowania takiemu klientowi i nawet jeśli zgodzi się on na udział w leczeniu mającym na celu abstynencję, to z dużym prawdopodobieństwem nie ukończy go z sukcesem.

D.B.: Czy planowane jest w takim razie rozszerzenie standardowej oferty leczenia uzależnień o terapie nastawione na redukcję picia?

J.F.: Takie programy powoli są już wdrażane, a terapeuci zaczynają eksperymentować z tego rodzaju leczeniem. Nabywając osobistych doświadczeń w toku wieloletniej pracy z uzależnionymi, uznali, że upieranie się przy tym, iż abstynencja jest jedynym celem leczenia, jest niekorzystne dla pacjentów. Programy nakierowane na abstynencję są bardzo wymagające, bo zakładają, że każdy, kto rozpoczyna leczenie musi momentalnie przestać pić, co dla wielu uzależnionych jest bardzo trudne. Kiedyś było tak, że pacjenta, który zapił podczas leczenia, po prostu usuwano z programu i to była standardowa procedura. Później to się zmieniło - każdą sytuację, w której doszło do „wpadki” analizuje się i przepracowuje razem z uzależnionym. Natomiast aktualnie wszystko zmierza w tym kierunku, że przed podjęciem leczenia będziemy pytać pacjentów o ich własny cel.

D.B.: Czy w takim razie którakolwiek osoba mająca problem z alkoholem będzie chciała całkowicie przestać pić?

J.F.: To była odwieczna obawa terapeutów. Jednak, co wynika z badań, pacjenci równie często wybierają obie opcje – ok. 40 proc. decyduje się na redukcję picia, kolejne 40 proc. na abstynencję, a pozostali na początku leczenia nie wiedzą, czego chcą. Klient czasem musi mieć czas, aby zrozumieć, co będzie dla niego najlepsze. Wtedy rozpoczyna się leczenie bez skonkretyzowanego celu, a pacjenci podejmują decyzję na późniejszych etapach terapii. Po miesiącu jednak już 65 proc. osób objętych terapią wybiera abstynencję. To jest bardzo interesujące, zważywszy na fakt, że ostatecznie decydują się na nią nie tylko ci, którzy nie obrali żadnej z możliwych opcji na wejściu do programu, ale także osoby, które wcześniej opowiedziały się za redukcją picia. Właściwie można wyróżnić trzy grupy osób zmieniających w trakcie leczenia cel z redukcji picia na abstynencję. Pierwsza z nich ustala sobie limity spożycia alkoholu, ale nie udaje im się ich utrzymać, tak więc ostatecznie rezygnują z picia. Drugą stanowią osoby, które utrzymują limit, ale robią to „z zaciśniętymi zębami”. Ograniczanie picia stanowi dla nich tak bardzo niekomfortową sytuację, że wolą nie pić wcale. Z kolei trzecia grupa to ci, którzy trzymają się limitu i nie stanowi to dla nich większego problemu, jednak alkohol w znacznie mniejszych dawkach nie daje im oczekiwanych korzyści. Jeżeli ktoś ogranicza np. spożycie czekolady i zjada jedną kostkę, co jest o wiele mniejszą ilością niż jadł do tej pory, to zastanawia się, co właściwie dała mu ta kostka. Może to pójść w dwie strony – albo ta osoba zje całą czekoladę, aby się nasycić, albo pomyśli, że ta jedna kostka nie zaspokoi jej potrzeb i nie ma sensu w ogóle jej jeść. Tak samo jest z alkoholikami. I co ciekawe abstynencję od samego początku wybierają ci najbardziej uzależnieni, bo jednak ludzie, którzy mają długie doświadczenia z piciem, wiedzą, że nie mają nad tym kontroli.

D.B.: Wiedzą, bo podejmowali już próby ograniczenia picia w przeszłości…?

J.F.: Dokładnie. Najczęściej są to osoby wyniszczone, u których występowały silne zespoły abstynencyjne, czyli osoby uzależnione od dłuższego czasu. Natomiast jeśli podejmą się redukcji picia, to będą miały znacznie trudniej niż lżej uzależnieni, z osiągnięciem tego celu. W każdym razie leczenie odwykowe otwiera się na klientów. Co do metod terapii to według badań najskuteczniejszą metodą radzenia sobie z zachowaniami kompulsywnymi jest psychoterapia. W leczeniu uzależnienia od alkoholu stosuje się także farmakoterapię, ale jest to jedynie metoda wspomagająca wychodzenie z nałogu, ponieważ żaden ze stosowanych w tym celu leków nie ma udowodnionej skuteczności bez stosowania jednoczesnego metod psychologicznych. Nie wystarczy więc podać leku i oczekiwać zmiany w pacjencie. Może ona nastąpić, ale tylko dzięki prowadzonej równocześnie psychoterapii. Oczywiście nie każdy pacjent wymaga farmakoterapii, jednak niektórym leki mogłyby pomóc w utrzymaniu poczynionych postępów. Tutaj należy zadać sobie pytanie, czy chcemy pacjentom utrudniać leczenie czy je ułatwiać. Dlatego też myślę, że jeśli terapię może wspomóc jakaś dodatkowa metoda, to należy ją zastosować. O tym, czy warto podać leki i jakie leczenie wybrać, decyduje zawsze lekarz psychiatra, a najlepiej aby był to psychiatra z placówki leczenia uzależnień, bo oni mają najwięcej doświadczenia i niezbędnej wiedzy.


1 komentarz
  • BODZIO
    BODZIO sobota, 10, maj 2014 17:58 Link do komentarza

    BARDZO MĄDRE I CIEKAWE ARTYKUŁY SZ. p JADWIGA FUDAŁA WARTO PRZECZYTAĆ POLECAM.

    Raportuj
Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl