Menu

Czy alkoholik może wrócić do kontrolowanego picia?

D.B.: Czy w leczeniu istotne jest, aby grupy terapeutyczne były dostosowane do indywidualnych potrzeb uczestników – np. specjalne grupy dla kobiet czy wysokofunkcjonujących alkoholików?

J.F.: To zależy od celu. Jeśli np. chodzi o kobiety to wyniki badań pokazują, że lepiej byłoby, gdyby na początku terapii uczęszczały one na grupy kobiece. Natomiast na późniejszych etapach programu, gdzie następuje utrwalenie dokonanej zmiany, lepsze są dla nich grupy mieszane, ponieważ one bardziej przypominają funkcjonowanie w normalnym życiu. Niestety w wielu poradniach nie da się stworzyć grup kobiecych ze względu na małą ilość zgłaszających się kobiet. Około 1/5 wszystkich pacjentów lecznictwa odwykowego to kobiety, co mniej więcej przekłada się na to, jaki odsetek kobiet ogólnie ma problemy związane z używaniem alkoholu. Szczególnie niewiele kobiet leczy się na oddziałach całodobowych - większość z nich wybiera oddziały dzienne i poradnie. Wynika to z sytuacji społecznej uzależnionych kobiet i mężczyzn. Uzależniony mężczyzna może się po prostu wycofać z życia na 8 tygodni. A kobieta - nie bardzo, zwłaszcza jeżeli ma obowiązki domowe i rodzinne. Dlatego też warto organizować grupy specjalnie dla kobiet. Tam, gdzie jest ich za mało, sprawę załatwia poniekąd terapia indywidualna. W leczeniu uzależnienia grupy terapeutyczne pełnią bardzo ważną rolę i są pomocne, ale ogromne znaczenie w motywowaniu i ukierunkowywaniu pacjentów w procesie zdrowienia odgrywa indywidualny kontakt z terapeutą. Terapia indywidualna pozwala monitorować to, co na bieżąco dzieje się z klientem, aby w razie potrzeby podejmować interwencje bądź zmieniać cel terapii, czyli modyfikować go w zależności od potrzeb danej osoby. Ponadto, odpowiada ona na indywidualne potrzeby pacjenta, których czasem nie da się zrealizować w grupach terapeutycznych, chociażby z tego powodu, że niektórzy chcą zachować dyskrecję wobec pewnych spraw. Wiele pijących kobiet ma za sobą doświadczenia związane z naruszeniem ich intymności, czy z wykorzystywaniem seksualnym i nie są to przeżycia, którymi chciałyby dzielić się z każdym. Odpowiednim miejscem do tego typu zwierzeń jest grupa kobieca lub indywidualne spotkanie z terapeutą. Nie można zmuszać pacjentek do tego, by dzieliły się sprawami, o których nie chcą mówić. W ogóle pacjent nie powinien być do niczego zmuszany. Należy go zachęcać, natomiast decyzja zawsze należy do niego. Ta kwestia dotyczy także grupy terapeutycznej. Grupa zakłada pewne tempo, równe dla wszystkich, czyli że najpierw pacjent uczestniczy w jednej grupie przez określony czas, a później w innej… Ale pacjenci realizują zmianę w różnym tempie. Wszyscy mają do zrealizowania mniej więcej te same cele, jednak zajmuje im to różną ilość czasu. Właśnie dlatego stworzono indywidualny plan terapii.

D.B.: Czy w takim razie pacjent musi przechodzić wszystkie etapy programu leczenia?

J.F.: Tak naprawdę pacjent wcale nie musi przechodzić całego programu, aby wyleczyć się z uzależnienia. Terapeuta musi ocenić go w kontekście indywidualnym, zbierając informacje o tym, jak realizuje cele swojego planu leczenia, jak funkcjonuje w grupach, w kontakcie indywidualnym,  jak sobie radzi w życiu, itp. Indywidualizacja programu terapii jest rzeczą bardzo ważną – z góry narzucony, określony program leczenia pomoże jedynie części pacjentów.

D.B.: A co z grupami dla wysokofunkcjonujących alkoholików?

J.F.: Tutaj mam mieszane uczucia. Wysokofunkcjonujące osoby często szukają potwierdzenia swojej wyjątkowości i na tle innych pacjentów rzeczywiście potrafią być wyjątkowe, ponieważ większość leczących się uzależnionych od lat źle funkcjonuje. Bardzo długo byłam kierownikiem oddziału odwykowego w Tworkach i kiedy zyskał on dobrą opinię zaczęło się do nas zgłaszać więcej wysokofunkcjonujących osób. Zaczynaliśmy od „zbierania” ludzi prawie z ulicy, a później grupa pacjentów się zmieniła, ponieważ zaczęło pojawiać się coraz więcej osób z wyższym wykształceniem i tych nieźle radzących sobie społecznie. Tym ostatnim zdecydowanie trudniej było wejść w grupę terapeutyczną razem z tymi „normalnymi” pacjentami, obawiali się, że to nie było ich środowisko. Natomiast kiedy już się na to zdecydowali, to funkcjonowali rewelacyjnie - nikomu to nie umniejszało ani nie utrudniało leczenia. Powiem więcej, to trochę normalizowało ich myślenie o sobie, swoich celach życiowych i poczuciu własnej wartości albo ważności. Krótko mówiąc – nie przysparzało to trudności terapeutycznych osobom, które podjęły leczenie. Problemem jest jednak samo zdecydowanie się na udział w takiej formie zdrowienia. Wysokofunkcjonujący alkoholicy często udają się na prywatną terapię, która daje poczucie anonimowości i pozwala zachować intymność, bez ogłaszania całemu światu, że jest się osobą uzależnioną. A na początku wydaje im się, że właśnie tego potrzebują. Nie wierzę jednak, że prywatne leczenie jest bardziej skuteczne niż terapia  w placówkach kontraktujących świadczenia z NFZ. Kwestia lepszego lub gorszego funkcjonowania zależy często od zaawansowania procesu uzależnienia, okresu jego trwania oraz strat, jakie przyniósł pijący oraz od zaplecza społecznego, jakim on dysponuje. To, że ktoś jest dziś osobą bezdomną, nie znaczy, że nie jest on odpowiednim partnerem w terapii dla lepiej funkcjonującego alkoholika. Tak więc zastanawiam się, czy jest to rzeczywiście problem osób wysokofunkcjonujących czy raczej chodzi o utrwalanie mitu, że alkoholik musi być kimś gorszym: koniecznie niepracującym, brudnym, leżącym pod przysłowiowym płotem.

D.B.: Czyli wspólna terapia osób wysokofunkcjonujących z innymi uzależnionymi może się dla nich okazać wręcz korzystna?

J.F.: Kiedyś na jednej grupie terapeutycznej miałam wybitnego literata i panią, która prowadziła melinę w małej, podwarszawskiej miejscowości. Ta pani była już dość zniszczona alkoholem i nie dbała o konwenanse. Górnolotne wynurzenia pisarza często zbywała bardzo dosadnym językiem, sprowadzając go tym samym na ziemię. Myślę, że obecność innych uzależnionych w grupie terapeutycznej sprawia, że wysokofunkcjonujący mogą realnie spojrzeć na siebie, jako że w wielu przypadkach są to po prostu bardzo nieszczęśliwe osoby z nadmuchanym ego. Gdyby wokół wysokofunkcjonujących alkoholików nie było osób dbających o zachowanie ich statusu, czyli wspierających ich, płacących długi, załatwiających telefony, tłumaczących spóźnienia, odtruwających ich itd., to te osoby nie funkcjonowały by tak dobrze.

D.B.: Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała Dorota Bąk
Współpraca Anna Góra

jfudalaJadwiga Fudała - socjolog, specjalista psychoterapii uzależnień, organizator systemu lecznictwa odwykowego w zakładach karnych, wieloletni kierownik wojewódzkiego ośrodka terapii uzależnienia w województwie mazowieckim oraz wykładowca Szkoły Wyższy Psychologii Społecznej oraz Szkoły Wyższej Finansów i Zarządzania, autorka licznych artykułów i publikacji w obszarze profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych. Od lat prowadzi szkolenia różnych grup zawodowych: terapeutów uzależnień, lekarzy, sędziów rodzinnych, kuratorów, pracowników pomocy społecznej, członków GKRPA, księży, przedstawicieli samorządów, których celem jest poszerzenie umiejętności i zwiększenie skuteczności uczestników w rozwiązywaniu problemów alkoholowych występujących w obszarach ich funkcjonowania. Zwolenniczka metody Dialogu Motywującego jako sposobu efektywnego motywowania do zmiany szkodliwych zachowań osób, które nie chcą się zmienić. Posiada certyfikat terapeuty motywującego. Od 2005 roku kieruje działem Lecznictwa Odwykowego i Programów Medycznych w Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Już za tydzień III część wywiadu z Jadwigą Fudałą pt. „Terapia alkoholizmu – jak nie wrócić do picia?”. 

I część wywiadu z Jadwigą Fudałą pt. "Uzależnienie od alkoholu – gdzie szukać pomocy?"

fot. iStock


1 komentarz
Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl