Alkohol jest najczęściej spożywaną przez nastolatków substancją psychoaktywną. Według badań statystycznych ESPAD, w Polsce w 2011 roku aż 87,3 proc. gimnazjalistów i 95,2 proc. licealistów miało kontakt z alkoholem, a na 30 dni przed badaniem upiło się odpowiednio 21,4 proc. nastolatków z pierwszej grupy i 32,3 proc. z drugiej. Terapeuci uzależnień biją na alarm – alkohol stał się najczęściej spożywaną substancją psychoaktywną, torującą drogę do zachowań ryzykownych. Jak jest i co można jeszcze zrobić, żeby profilaktyka była bardziej skuteczna? 

Niepokój budzi też wciąż utrzymująca się na wysokim poziomie liczba młodych osób, którzy eksperymentują ze środkami psychoaktywnymi i przekraczają próg nietrzeźwości – w porównaniu z poprzednimi latami zmalała jedynie o kilka procent. Czas również zweryfikować stereotypowe przekonania, według których to płeć brzydka częściej „zalewa się w trupa”. Fakt, że wśród chłopców coraz rzadziej obserwuje się tendencję do wprowadzania się w stan nietrzeźwości, podczas gdy wśród dziewcząt utrzymuje się ona na stałym poziomie, skłania ku temu, by przełamywać sztampowe postrzeganie problemu używania alkoholu przez młodych ludzi i spojrzeć na niego z szerszej perspektywy.

Młodość, picie, wieczne życie

Młodzież nie zawsze podchodzi z aprobatą do proponowanych przez szkołę działań profilaktycznych. Problemy z ich wdrażaniem wiążą się przede wszystkim z ogólnie panującymi trendami dotyczącymi spożywania alkoholu – picie stało się bowiem nieodłącznym elementem spotkań towarzyskich. Reakcją na odmowę „strzelenia kielona” lub „walnięcia browara” często jest odrzucenie ze strony rówieśników, dla których czynności te są podstawowym wyznacznikiem „bycia wyluzowanym”. Wpływ na to mają z pewnością reklamy napojów wyskokowych, stanowiące katalizator pozytywnych skojarzeń, wiążących spożywanie alkoholu z zabawą i relaksem. Spoty kompanii piwowarskich ukazują potencjalnie najlepszą imprezę, na jakiej można się znaleźć. Rzadko kiedy młodzi ludzie zwracają również uwagę na straty, jakie mogą ponieść w związku z nadużywaniem alkoholu. W czasach, w których nastolatki „żyją chwilą”, w imię zasady „szybko, intensywnie, imponująco”, bagatelizuje się negatywne skutki nadużywania – zarówno te krótko, jak i długofalowe. Problemem wydaje się też podejście rodziców, którzy często przyzwalają na spożywanie alkoholu przez swe dorastające dzieci. Myślenie kategoriami „lepiej niech pije, niżby miał ćpać” jest jedynie błędną interpretacją „mniejszego zła” – a problem nadal istnieje. O skali zjawiska, jakim jest pełna aprobata „życia na alkoholowym haju”, świadczy liczba fanów poszczególnych stron Facebooka – dla porównania strona „Młodość, picie, wieczne życie” ma ponad 5 tys. fanów,  a „Nie piję alkoholu” zaledwie powyżej 2 tys. Nie wspominając już o najbardziej popularnym wśród młodzieży fanpage’u, jakim jest „Pij nie pierdol”, który ma prawie 16 tys. „lajków”.

O profilaktyce słów kilka

Profilaktyki nie należy mylić z promocją zdrowia czy też leczeniem uzależnień, chociaż ich cele i priorytety po części się pokrywają. Profilaktyka skupia się przede wszystkim na działaniach służących zapobieganiu niekorzystnym zjawiskom społecznym, a także jest formą reakcji na szkodliwe i niepożądane zachowania. Można powiedzieć, że jest ona połączeniem zarówno „pasa bezpieczeństwa” jak i „hamulca bezpieczeństwa” – ma chronić i zapobiegać, a jednocześnie –  redukować i zmniejszać powstałe szkody.

Rodzaj wdrażanych działań profilaktycznych zależy od grupy osób, do której mają być one kierowane. Mówiąc np. o alkoholizmie można wyróżnić profilaktykę uniwersalną, adresowaną do wszystkich, bez względu na indywidualne inklinacje do picia, selektywną – skierowaną, do tych, którzy ze względu na swoja sytuację społeczną, rodzinną lub środowiskową są bardziej narażeni na ryzyko wystąpienia problemów alkoholowych, oraz wskazującą, nastawioną na osoby, u których pojawiają się symptomy uzależnienia.

Co i gdzie szwankuje?

Z badań statystycznych, przeprowadzonych w ramach Europejskiego Programu Badań Ankietowych w Szkołach na temat Alkoholu i Narkomanii (ESPAD), wynika, że młodzież nadal bardzo silnie jest zagrożona przez substancje psychoaktywne – skala rozpowszechnienia picia wśród nastolatków jest zbliżona do wskaźników obserwowanych wśród dorosłych. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że większość dotychczas wdrażanych programów profilaktycznych w ogóle nie wpłynęło na ich decyzje co do spożywania alkoholu. Gdzie należałoby szukać przyczyn takiego stanu rzeczy? Według Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) są to m.in. błędne przekonania nauczycieli, dotyczące pracy z ich wychowankami. Pedagogom wydaje się, że przeprowadzona z całą klasą pogadanka przyniesie lepsze rezultaty niż rozmowa sam na sam z poszczególnymi uczniami, podczas gdy często indywidualne konsultacje okazują się nieocenione. Same działania profilaktyczne zazwyczaj przyjmują formę krótkotrwałą i jednorazową, co daje efekt odwrotny od zamierzonego – młodzież szybko zapomina o tym, o czym mówiło się przez kilka tygodni i w niedługim czasie powraca do swoich dawnych przekonań i nawyków. Problem ten podkreśla również Mieczysław Wojciechowski w opublikowanym na łamach czasopisma „Remedium” artykule dotyczącym mitów i zasad profilaktyki uzależnień, zaznaczając że pojedyncze akcje i kampanie nie zastąpią tworzenia odpowiedzialnego środowiska wychowawczego. Zwraca on także uwagę na fakt, że adresatami działań profilaktycznych są jedynie dzieci, podczas gdy skuteczne przeciwdziałanie uzależnieniom wśród młodzieży powinno angażować również rodziców i nauczycieli. Ważną kwestią jest także sama treść programów, skupiająca się jedynie na przekazywaniu wiedzy na temat szkodliwego wpływu substancji psychoaktywnych. Tymczasem informacje dotyczące tego, „jak zły jest alkohol” nie wystarczą, a nawet mogą przynieść odwrotny efekt, jako że to, co zakazane kusi najbardziej i smakuje najlepiej. Profilaktyka powinna zatem obejmować kształtowanie dojrzałych postaw i systemów wartości młodego człowieka, dzięki którym będzie on mógł dokonywać własnych i świadomych wyborów.

Nadużywanie wynikiem kryzysu

Marek Dziewiecki, autor opracowań dotyczących skutecznej profilaktyki uzależnień, silnie akcentuje potrzebę przyjęcia psychologizującego modelu profilaktyki, skupiającego się na poznawaniu przyczyn sięgania przez młodzież po substancje psychoaktywne. „Przez wiele dziesięcioleci wychowawcy sądzili, że sięganie po substancje uzależniające wynika głównie ze złej woli, deprawacji lub ignorancji ze strony wychowanków. Było to moralizatorskie oraz intelektualizujące patrzenie na to zjawisko. Przy takim założeniu profilaktyka uzależnień polegała na napiętnowaniu sięgania po alkohol czy narkotyk, na straszeniu bolesnymi konsekwencjami takich zachowań, na apelowaniu do dobrej woli i sumienia danej osoby, a także na przekazywaniu solidnej wiedzy na temat substancji psychoaktywnych – konkluduje Dziewiecki w swojej książce „Skuteczna profilaktyka uzależnień”. Perspektywa psychologizująca przyjmuje, że pociąg młodych do substancji psychoaktywnych wynika z dążenia do szybkiej poprawy swojego samopoczucia oraz efektywnego stłumienia ukrytego lęku bądź niepokoju. Jak jednak zauważa autor, w podejściu psychologizującym brakuje pytania o to, skąd biorą się emocje, które nastolatek tak bardzo chce stłumić. Ich źródłem jest zazwyczaj sytuacja życiowa młodego człowieka. Perspektywa psychologizująca wymaga zatem uzupełnienia, którym byłaby praca terapeutów i psychologów nad tym, co jest powodem występowania destruktywnych emocji u nastolatków.


Czas na zmiany

 W rekomendacjach PARPA na rok 2014 dotyczących działań profilaktycznych wśród młodzieży, zostało wyszczególnionych kilka istotnych elementów, które powinny znaleźć się w programach profilaktycznych prowadzonych na terenie szkół i placówek oświatowych. Po pierwsze – angażować kompetentne osoby: specjalistów, przeszkolonych nauczycieli, pedagogów, psychologów i socjoterapeutów – dzięki temu uczeń uzyska kompleksowe wsparcie i będzie miał do dyspozycji szerokie grono osób, do których zawsze będzie mógł zgłosić się po pomoc. Po drugie – pracować systematycznie, zarówno poprzez kontakt indywidualny, jak i grupowy. Sama lekcja wychowawcza to za mało – treści profilaktyczne można przecież przemycać w ramach innych przedmiotów, na przykład informować uczniów o wpływie etanolu na organizm człowieka podczas lekcji chemii. Po trzecie – aktywizować, jako że najlepsze efekty przynoszą zajęcia interaktywne, w których uczeń może czynnie uczestniczyć, a nie tylko być biernym podmiotem szkolnej pogadanki. Celnym pomysłem jest również zachęcanie młodzieży do udziału w (atrakcyjnych!) zajęciach pozalekcyjnych, które stanowią dobrą okazję do ukazania alternatywnych i ciekawych form spędzania wolnego czasu.

Włączyć rodziców

W aktywność profilaktyczną, równie mocno jak nauczycieli, należy angażować rodziców, którzy często zrzucają całą odpowiedzialność za „uświadomienie dziecka” na barki szkoły. Rodzic nie powinien ograniczać się do biernego obserwowania szkolnej działalności profilaktycznej – sam powinien wspierać abstynencję dziecka, a przede wszystkim przygotować je do podejmowania świadomych decyzji związanych z zażywaniem substancji psychoaktywnych. Sami rodzice często jednak nie wiedzą „jak ugryźć problem”. Takie inicjatywy, jak programy rozwijające umiejętności wychowawcze, tworzenie grup wsparcia, telefon zaufania czy też możliwość konsultacji ze specjalistą z pewnością mogą być pomocne w radzeniu sobie ze swoimi pociechami. Przykładem kampanii zachęcającej rodziców, do tego by rozmawiali z dziećmi o skutkach picia alkoholu, była akcja „Why let drink decide?” („Dlaczego to alkohol ma decydować?”) zainicjowana w 2010 roku w Wielkiej Brytanii pod hasłem „Im wcześniej porozmawiamy z naszymi dziećmi o alkoholu, tym mniejsze jest ryzyko, że to alkohol zacznie podejmować decyzje za nie” . Cały spot składa się z wypowiedzi dzieci dotyczących wyborów, jakie będą musiały niedługo podjąć w związku z inicjacją alkoholową i idącymi wraz z nią częstymi zachowaniami ryzykowanymi, takimi jak przygodny seks czy bijatyki. Kampania miała zatem na celu skłonienie dorosłych do możliwie jak najwcześniejszego podjęcia dialogu ze swymi małoletnimi. 

Niezależne inicjatywy

Na wsparcie zasługują także inicjatywy młodzieży, która to sama opracowuje i realizuje programy profilaktyczne skierowane do rówieśników. Wolontariusze rekrutujący się zazwyczaj spośród samorządów uczniowskich i młodzieżowych, a także grup liderskich, organizują akcje profilaktyczne w atrakcyjnej dla kolegów formie – spektakli, koncertów, wystaw czy też happeningów.

Mało kto słyszał również o działalności tzw. „animatorów podwórkowych” czy też „psychologów ulicy”. Ich działania są głównie skierowane do „dzieci ulicy” – grupy pochodzącej ze środowisk najbardziej zagrożonych zachowaniami problemowymi, w związku z m.in. nadużywaniem alkoholu. Przykładem tego typu przedsięwzięć była na przykład kampania Fundacji Wspólna Droga pt. „Dzieci na ulicy. Pokażmy im świat”, której misją było nie tylko pozyskiwanie funduszy na pomoc dzieciom, ale przede wszystkim aktywne, bezpośrednie i ciągłe udzielanie im potrzebnego wsparcia. Fundacja przeprowadza m.in. profesjonalne szkolenia „pedagogów ulicy”, a także pozyskuje „animatorów podwórkowych” i wolontariuszy, którzy poprzez zaoferowanie małoletnim ciekawych zajęć ułatwiają im wyjście z przestrzeni zagrażającej ich zdrowiu i przyszłości.

Wrzut do kosza zamiast zrzutu po piciu

Sport to zdrowie, ale i nie tylko, jako że włączanie w programy profilaktyczne zajęć sportowych nie oznacza jedynie propagowania zdrowego stylu życia. Wzbudzanie zainteresowania aktywnością fizyczną ma bowiem wiele innych pozytywnych aspektów – sportowa postawa to także przestrzeganie określonych zasad i trening umiejętności życiowych. Poprzez zarówno rywalizację, jak i współpracę z innymi członkami drużyny, młodzi ludzie uczą się rozwiązywać konflikty, radzić sobie z trudnymi emocjami, a przede wszystkim poznają zasady gry fair play, którą z boiska przenoszą później na obszar ogólnych relacji interpersonalnych. Sport jest więc nie tylko atrakcyjnym sposobem spędzania wolnego czasu – staje się on także pomocny w ćwiczeniu asertywnych zachowań oraz wyrabianiu własnych poglądów i systemu wartości. Ważną rolę pełni również osoba prowadząca zajęcia -trener lub wuefista. Dla dorastającej młodzieży jest on swego rodzaju autorytetem, jego postawa musi więc odzwierciedlać określone poglądy, jak np. aprobatę dla zdrowego stylu życia czy idei abstynencji. W 2010 roku w taki oto sposób wykorzystano w kampanii „Tylko słabi gracze biorą dopalacze” postać Marcina Gortata – znanego i szeroko podziwianego przez młodzież koszykarza. W spocie promującym akcję widzimy nastolatka biegnącego na mecz koszykówki, mimo że tuż za rogiem kusi sklep z dopalaczami. Sport może zatem prowadzić do przezwyciężania własnych słabości oraz nabywania umiejętności podejmowania świadomych decyzji dotyczących tego, co dla nas lepsze – bycia mocnym graczem nie tylko na boisku, ale i w codziennym życiu.


 Aby sprzedawca był świadomy

Jak często się zdarza, że nieletni zostaje obsłużony w dziale monopolowym? Z badań wynika, że prawie 50 proc. gimnazjalistów i ponad 70 proc. licealistów nie ma jakichkolwiek problemów z zakupem piwa w sklepie, a możliwości nabycia wina lub wódki są niewiele mniejsze. Mimo spadku dostępności alkoholu dla młodzieży po roku 2007, problem nadal istnieje na dość szeroką skalę. Działania kontrolne i interwencyjne nie zawsze przynoszą zamierzony cel – kontrole są prowadzane z różną częstotliwością, a dokonywanie ich codziennie i we wszystkich punktach sprzedaży jest rzeczą niemożliwą. Dlatego oprócz uświadamiania właścicielom sklepów oraz pracującym w nich sprzedawcom konsekwencji prawnych, jakie czekają za sprzedaż alkoholu nieletnim, warto odwołać się do ich motywacji osobistych. Łatwiej jest bowiem odmówić młodocianemu sprzedaży puszki piwa, jeżeli wyobrazimy sobie, że na jego miejscu mogłoby się znaleźć nasze nastoletnie dziecko. Czasem jednak umiejętność asertywnego odmawiania szwankuje, dlatego też samorządy powinny zainwestować w profesjonalne szkolenia dla pracowników prowadzących sprzedaż bezpośrednią. Dzięki nim mogliby oni nabyć umiejętności praktyczne pomagające w radzeniu sobie z nieletnimi, próbującymi zakupić alkohol. Ważnym elementem są także skierowane do ogółu kampanie społeczne. Od roku 2003 Związek Browary Polskie prowadził we współpracy m.in. z Komendą Główną Policji akcję „Alkohol – nieletnim dostęp wzbroniony!” (2003-2008) oraz jej kontynuację „Pozory mylą, dowód nie” (2009-2012), której spoty, plakaty oraz ulotki, miały na celu uzmysłowienie, zarówno sprzedającym jak i klientom, że „ich sprzeciw ma znaczenie”.

Pogadanka do lamusa

Nieskuteczność profilaktyki uzależnień wśród młodzieży bierze się więc m.in. z faktu, że w szkołach wciąż pokutuje „pogadankowy” model uświadamiania młodzieży co do zgubnych skutków używania alkoholu i narkotyków. Jak słusznie zauważa Mieczysław Wojciechowski „(…) wielu dorosłym i skądinąd rozsądnym ludziom wydaje się, że efekty można uzyskać zapędzając dzieci najchętniej do sali gimnastycznej na 45 minutową pogadankę prelegenta. Dyrektorzy szkół sądzą przy tym często, że najlepszym prelegentem będzie policjant. (…) Pogadanki takie mogą być zatem całkiem ciekawe, a nawet budzić pewnego rodzaju sensację w zależności od barwności opisów policyjnych akcji. Problem jednak w tym, że nie ma to kompletnie nic wspólnego z profilaktyką”. Lekcje wychowawcze, podczas których nauczyciel mozolnie wyłuszcza objawy i skutki picia alkoholu bądź zażywania narkotyków, często stają się po prostu nudne, a nieaktywizowana niczym młodzież po pewnym czasie po prostu „wyłącza się”.

Nowe trendy

Mówiąc o kampaniach społecznych warto podejrzeć naszych zachodnich sąsiadów – akcje tworzone przez takie kraje, jak Niemcy, Anglia, Francja czy też Stany Zjednoczone charakteryzują się zarówno nowatorskim podejściem do profilaktyki uzależnień, jak i niekonwencjonalną formą przekazu. Często są one utrzymane albo w na w pół żartobliwej tonacji albo na odwrót – operują mocną i dobitną poetyką, rodem z Requiem dla snu Darrena Aronofsky’ego (reżysera, który nota bene jest autorem spotów do kampanii skierowanej przeciw zażywaniu metaamfetaminy „Ask Methproject.org”). Częstym trendem w zagranicznych spotach kampanii profilaktycznych jest ukazywanie sposobu, w jaki zachowuje się młodzież po nadmiernym spożyciu alkoholu. A nierzadko jest on deprecjonujący i ośmieszający samego „wstawionego”. Amerykańska kampania „You drink to lose control. The problem is you give it to someone else” („Pijesz by stracić kontrolę. Problem polega na tym, że oddajesz ją komuś innemu”) składa się z serii filmików, w których z „zalanych w trupa” nastolatków reszta kolegów robi sobie pośmiewisko. W spocie, przygotowanym przez duńską komunikację miejską „Er det på tide at komme hjem?” („Czas wracać do domu?”) skonfrontowano ze sobą dwa odmienne sposoby spędzania czasu na imprezie – ten „pod silnym wpływem” i ten „na trzeźwo”. Załatwianie potrzeb fizjologicznych na ścianę zamiast do toalety, niemożność opanowania sztuki siadania na krześle czy też silnie „zaprawiona” fizjonomia odbijająca w lustrze stan mocnego upojenia, dobitnie a zarazem z lekkim przymrużeniem oka ilustruje to, w jaki sposób wyglądamy po spożyciu zbyt dużej ilości drinków – i faktycznie możemy się tym obrazem przerazić. Podobną poetyką operują kampanie, które wyprodukowano w innych krajach: niemiecka „Ich spreche über Alkohol” („Mówię o alkoholu”), urugwajska „El alcohol puede terminar con tu fiesta” („Alkohol może zakończyć Twoją zabawę”) czy też francuska „Boire trop: des sensations «Trop» extremes” („Zbyt dużo alkoholu – zbyt ekstremalne doznania”).

Wnioski? Do młodzieży można trafić jedynie poprzez jednoznaczny i mocny przekaz oraz możność odniesienia wykreowanej w kampanii rzeczywistości do tej realnej. Jak jednak wskazaliśmy powyżej, jednorazowe akcje nie są wystarczające i spełniają jedynie część zadania w zakresie wdrażania profilaktyki uzależnień. To szkoła i rodzice powinni dzień w dzień edukować i wychowywać młodzież w taki sposób, by była ona świadoma zagrożeń. Powinni także dążyć do tego, żeby młodzi – dzięki wypracowanym systemom wartości i asertywnym postawom – potrafili wybierać pomiędzy tym, co dla nich dobre, a tym co niekoniecznie właściwe. Profilaktyki nie stanowią puste hasła i drętwe pogadanki – to co zapewni skuteczność, to konsekwentnie realizowane długofalowe i przemyślane działania, zarówno na gruncie szkolnym, jak i domowym.

Autor: Zuza Lewandowska
fot. iStock

Źródła:

Komentarze

vini2013-11-17 00:41:34

Dobry tekst i świetny tytuł! Graty, tak dalej!

czytelnik2013-11-15 21:16:10

Wszystko pięknie, autorzy opracowań zacni, a może autorka podać konkretne przykłady działania, zamiast opracowań? Tych w artykule brak. Wszystkim czytelnikom proponuję zapoznać się z programem Komendy Głównej Policji "Profilaktyka a Ty", działającym skutecznie już od 8 lat, dzięki któremu wielu młodych ludzi wyszło z uzależnienia i nie stoczyło się. Warto zajrzeć na stronę PaT-u: www.pat.policja.gov.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *