To jedno z wielu haseł, przekazujących prostą prawdę – lepiej zapobiegać niż leczyć. Jednak tę powszechną mądrość wcale nie łatwo zrealizować. Alkoholizm to poważny problem społeczny, któremu nie do końca wiemy jak zapobiegać. W Europie, gdzie alkoholu wypija się najwięcej, wdraża się w tym celu coraz to nowe działania. U nas profilaktyką alkoholizmu zajmują się PARPA, instytucje państwowe na szczeblu lokalnym, liczne fundacje, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe oraz grupy samopomocowe. Jednak czy to, co robią, jest skuteczne…?

Ze skutecznego przeciwdziałania alkoholizmowi słynie Szwecja, mająca jednocześnie najbardziej restrykcyjną politykę alkoholową w Europie. W Szwecji od wieków alkohol jest traktowany jak największy wróg. Dlaczego? Już w połowie XIX wieku zaobserwowano, że z powodu powszechnego pijaństwa obywateli jest coraz mniej – umierają przedwcześnie i rodzi się mniej dzieci. W związku z tym, w roku 1860 wprowadzono pierwszy zakaz samodzielnego i niekontrolowanego pędzenia wódki. Uznano wówczas, że alkohol to największe zagrożenie dla narodu szwedzkiego. Prócz tego, w połowie XIX w. powstawały ruchy socjalistyczne, które z abstynencji czyniły najwyższą wartość, przypisując jej ideologiczne znaczenie. Przełomowym momentem dla Szwedów był wielki strajk w 1909 r. W trakcie tego wydarzenia podnoszono apel, by powstrzymywać się od picia wódki i domagano się prohibicji. Po tych zdarzeniach zdecydowano, że sprzedaż napojów alkoholowych będzie prowadzona w formie książeczek, do których wpisywano ilości zakupionego alkoholu zgodnie z ustalonymi normami miesięcznymi. Dziś książeczek na sprzedaż alkoholu już się nie stosuje, ale dostęp do napojów alkoholowych wcale nie jest łatwy. W Szwecji alkohol mogą kupić wyłącznie osoby, które ukończyły 20. rok życia, a monopol na handel alkoholem ma państwo. Ponadto alkohol wysokoprocentowy (także piwo z wyższą zawartością alkoholu) można kupić w tylko jednej sieci sklepów.

Zmiany w Europie

Czy taki system spełnił swoją rolę? W przeszłości owszem, jednak teraz Szwecja rozluźnia zasady sprzedaży i spożywania alkoholu. Choć problem powszechnego pijaństwa nie powrócił, to ilość spożywanego na mieszkańca alkoholu wcale nie jest tam niska. Tak jak zresztą w całej Europie. W związku z tym powstał raport na zlecenie Komisji Europejskiej pt. „Alkohol w Europie: perspektywa zdrowia publicznego”, w którym zawarto planowane działania profilaktyczne. Według raportu to, co powinno się zmienić to: polityka ograniczania nietrzeźwości w ruchu drogowym poprzez losowe badanie trzeźwości kierowców, zwiększenie jakości edukacji szkolnej, podniesienie podatku akcyzowego, skrócenie godzin sprzedaży alkoholu, ograniczenie treści i ilości reklam alkoholu oraz wprowadzenie systemu krótkich porad w podstawowej opiece zdrowotnej. Koszt wdrożenia pakietu efektywnych strategii i programów Unii Europejskiej, opartego na modelach WHO i obejmującego wszystkie te zmiany, wyniósłby rocznie 1,3 mld euro. Kwota ta stanowi tylko 1 proc. wszystkich mierzalnych kosztów, które ponosimy w związku z piciem alkoholu i mniej więcej 10 proc. estymowanych wpływów budżetowych, jakie przyniósłby wzrost cen napojów alkoholowych w Unii Europejskiej o 10 proc. Autorzy raportu szacują, że taki pakiet pozwoliły na uniknięcie straty łącznie 1,4 mln lat związanych z przedwczesnymi zgonami lub niesprawnością.

Na czerwcowej konferencji poświęconej prezentacji raportu Instytutu Organizacji Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego pt. „Ekonomiczne aspekty skutków picia alkoholu w Europie i w Polsce” Paulina Miśkiewicz, dyrektor biura WHO w Polsce, wypowiedziała się na temat zmian w profilaktyce alkoholizmu w Europie: W 2011 r. opublikowaliśmy europejski plan działania na rzecz zwalczania nadużywania alkoholu, w którym wskazuje się, że najsilniejsze są działania jeśli chodzi o politykę finansową, ograniczenia marketingu wyrobów alkoholowych i ich dostępności. To bardzo kontrowersyjny, ale też skuteczny sposób. U nas wprawdzie jest ograniczenie wieku, jeśli chodzi o sprzedaż, ale przestrzeganie tego zakazu pozostawia wiele do życzenia. Ponadto planowane jest przeniesienie punktów sprzedaży alkoholu z centrów miast na obrzeża oraz ograniczenie ich liczby. W Polsce alkohol jest tani, natomiast w Europie podnosi się ceny alkoholu i to jest element profilaktyki. W krajach nordyckich cena butelki piwa jest kilkakrotnie wyższa niż u nas. Tam też ogranicza się liczbę punktów sprzedaży alkoholu oraz jego sprzedaż hurtową.

Niezależnie od obowiązującego prawa w każdym z państw Unii Europejskiej, prawie połowa z nich nie ma ani programu ani ciała koordynującego politykę wobec alkoholu. Natomiast w tych krajach, które realizują jakąś politykę, obejmuje ona często tylko jeden aspekt – przede wszystkim programy edukacyjne w szkołach, czyli – jak wskazuje raport – działania najmniej efektywne…


 

Ile kosztuje profilaktyka w Polsce?

W Polsce, wg danych GUS z 2011 roku, najwięcej środków na profilaktykę alkoholizmu wydały gminy – 58 proc., następnie miasta na prawach powiatu – 37 proc., województwa – 4 proc. i powiaty – 1 proc. Wydatki z budżetu państwa na przeciwdziałanie alkoholizmowi stanowiły jedynie 0,08 proc. całości środków przeznaczonych na ochronę zdrowia i wyniosły 6 045 000 zł. Rok wcześniej na ten sam cel przeznaczono 6 138 000 zł. Biorąc pod uwagę fakt, że wpływy z podatku akcyzowego wyniosły w 2011 roku aż 10 296 mld złotych, kwota przeznaczona na profilaktykę przeciwalkoholową wydaje się znikoma… Leczenie uzależnienia od alkoholu, następstw klinicznych tej choroby oraz zatrucia alkoholem kosztowało w tym samym roku 421 531 255 złotych, zatem przeznaczenie tak niskiej kwoty na skuteczną profilaktykę i ponoszenie tak wysokich kosztów leczenia, które profilaktyka mogłaby zredukować, wydaje się niezrozumiałe.

Najwięcej pieniędzy na profilaktykę przeznaczają samorządy gmin, które według publikacji PARPA opracowanej na podstawie danych pochodzących z Ministerstwa Finansów w 2011 roku na realizację Gminnych Programów Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wydały 607 905 302 zł. To 94 proc. wszystkich środków uzyskanych z tytułu opłat za korzystanie z zezwoleń na sprzedaż detaliczną alkoholu. Zgodnie z art. 182 Ustawy o wychowaniu w trzeźwości samorządy gmin z opłat za korzystanie z zezwoleń realizują ponadto zadania Krajowego Programu ds. Przeciwdziałania Narkomanii na lata 2011-2016.

Jednym z najważniejszych dokumentów, w którym zostały zdefiniowane priorytety zdrowotne państwa, m.in. przeciwdziałanie nadużywaniu alkoholu to Narodowy Program Zdrowia na lata 2007 – 2015. W recenzji raportu Instytutu Organizacji Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego pt. „Ekonomiczne aspekty skutków picia alkoholu w Polsce i Europie” prof. dr hab. nauk med. Bolesław Samoliński zwraca uwagę na konkretne zamierzone efekty Narodowego Programu Zdrowia. Są to: ograniczenie rzeczywistego spożycia alkoholu do 6 l na jednego mieszkańca i napojów spirytusowych do 30 proc. w proporcji spożywanego alkoholu. Obecnie nasz wynik to 9,25 l czystego alkoholu na osobę i 35,7 proc. w proporcji spożywanego alkoholu. Ponadto w ramach Narodowego Programu Zdrowia planuje się redukcję liczby nietrzeźwych kierowców o 20 proc. oraz liczby pijących nastolatków o 10 proc. Zatem pojawia się pytanie: jak można to osiągnąć, skoro realizowane są tylko najmniej skuteczne metody, tak w Polsce, jak i w całej Europie?

Sposoby na skuteczną profilaktykę i problemy realizacyjne

W trakcie konferencji poświęconej raportowi IOOZ miała miejsce dyskusja dotycząca tych aspektów, które zmniejszają skuteczność działań profilaktycznych w Polsce. W dyskusji tej brał udział m.in. dr n. med. Bogusław Habrat, który wskazał na niedokształcenie lekarzy – z jego badań wynika, że studenci medycyny poświęcają znacznie mniej godzin zajęciowych problematyce działania substancji psychoaktywnych niż powinni. Istotny głos w tej sprawie zabrał również prof. dr hab. n. med. Bolesław Samoliński: – Zawsze kiedy mowa o wpływach i kosztach używania alkoholu nasuwa mi się pytanie: jaki procent z akcyzy wraca do systemu? Istnieje bowiem założenie, że akcyza ma służyć prozdrowotnym działaniom poprzez wzrost ceny alkoholu. A ponadto część tych środków powinna wrócić do samego programu, by podnoszenie cen alkoholu nie było jedynym środkiem prozdrowotnym.

Natomiast Krzysztof Brzózka, dyrektor PARPA zwrócił uwagę na znacznie szerszy wachlarz problemów, których przyczyn należy doszukiwać się głębiej niż w budżecie: – W tym, co dzieje się w polityce wokół alkoholu bardziej obowiązują mity niż fakty. Myślę, że zasadniczym powodem takiego stanu rzeczy jest siła przemysłu alkoholowego. Alkohol jest jedynym artykułem spożywczym na naszym rynku, gdzie na etykietach nie ma składu chemicznego. Na etykiecie  butelki alkoholu, który zawiera kilka, kilkanaście, a może kilkadziesiąt kancerogenów brakuje informacji, że takie składniki są w alkoholu, że jest on substancją uzależniającą, oraz nie informuje o tym, ile jest w nim kalorii, a podobno o to wszyscy dbamy. (…) Problem jest znacznie szerszy i bardziej polityczny niż społeczny. W roku 2010, przygotowując projekt Narodowego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Polsce, dokumentu przyjmowanego przez Radę Ministrów, udało się, i mówię to z premedytacją, udało się jako problem ustanowić brak naukowych danych na temat strat ekonomicznych związanych z alkoholem. (…) Musimy docierać do osób, które powinny ograniczyć swoje picie. Ogromną porażką systemu jest to, że wczesne rozpoznanie i krótka interwencja w podstawowej opiece zdrowotnej ma tak małe wsparcie. Bo tu powinno być oferowane wsparcie, i to w sposób absolutny, ze strony NFZ, ponieważ tam są pieniądze. Stara prawda mówi przecież, że gram profilaktyki jest więcej wart niż kilogram leczenia. (…) Mamy za małą siłę przebicia, kampanie społeczne nie działają. Jeśli ktoś wewnętrznie nie jest przekonany, że np. klaps dzieciakowi zaszkodzi, to nie uwierzy, że tak jest, kiedy przeczyta o tym na bilbordzie. Praca nad stereotypami jest dramatyczna. Dlatego potrzebujemy konkretów, a nie powtarzania, że lampka czerwonego wina jest zdrowa na serce…


 

Przeszkód w prowadzeniu skutecznych działań profilaktycznych jest zatem sporo: pieniądze, polityka, kierowanie się mitami i przekonaniami zamiast faktów, niski poziom kampanii społecznych, czy brak kwalifikacji wśród kadry lekarskiej. Prócz zmian proponowanych w raporcie „Alkohol w Europie: perspektywa zdrowia publicznego” uczestnicy konferencji odwołali się do działań, jakie są podejmowane w innych krajach na świecie, gdzie profilaktyka jest skuteczniejsza.

– Warto spojrzeć na efekt polityki antyalkoholowej w innych krajach. W Stanach Zjednoczonych są np. wydzielone „trudne” sklepy. Nie wolno sprzedać alkoholu nie tylko młodocianym, ale także osobie, która przychodzi z młodocianym do sklepu. Jest to monitorowane i jeżeli ktoś próbuje ominąć ten zakaz w taki sposób, że wchodzi do sklepu z młodym człowiekiem, zostawia go na boku, a sam idzie do kolejki, to sprzedawca nie sprzeda tej osobie alkoholu. Pamiętajmy też, że młodociany w stanach to osoba przed 21. rokiem życia. W niektórych stanach jest też zakaz spożywania alkoholu w samochodach. I nie chodzi tylko o to, że nie wolno prowadzić pod wpływem alkoholu, nie wolno po prostu pić w samochodach, tyczy się to również pasażera. Żadna puszka czy butelka nie może być otwarta. – mówi prof. dr hab. n. med. Bolesław Samoliński.

***

W ostatnich latach PARPA angażuje się głównie w prowadzenie badań. Kampanie, które w ostatnim czasie wsparła Agencja to „Ciąża bez alkoholu”, „Wyhamuj w porę”, „Sprawdź, czy Twoje picie jest bezpieczne” oraz społeczność „Nie bo tak”.

Znacznie więcej inicjatyw podejmują organizacje pozarządowe, m.in. fundacje i stowarzyszenia. Na stronie kampaniespoleczne.pl można znaleźć chociażby kilka ostatnich: „Alcosfery. Picie w biznesklasie” Fundacji FIRST, „Prowadzę jestem trzeźwy” Duszpasterstwa Trzeźwości Archidiecezji Katowickiej oraz Business Consulting, „Nie jedź na kacu. Włącz myślenie” Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, „Pozory mylą” organizowanej przez Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie we współpracy z Komendą Główną Policji. Niektóre z aktualnych kampanii są finansowane i prowadzone przez miasta i gminy. Każda gmina na swej oficjalnej stronie internetowej udostępnia Gminny Program Profilaktyki Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, który jest tworzony co roku przez specjalnie powoływaną do tego Komisję Rozwiazywania Problemów Alkoholowych. Corocznie publikowane są również sprawozdania z realizacji programu z poprzedniego roku. Niestety, liczby świadczące o rezultatach działań profilaktycznych nie są zadowalające. Powodów takiego stanu rzeczy można doszukiwać się m.in. w: mentalności, złej polityce, braku pieniędzy czy braku odpowiedniego prawa… Jednak trzeba pamiętać, że „konkurencją” dla profilaktyki jest zaplecze kulturowe, przekaz medialny, który mówi – „alkohol to zabawa, radość, moda”… Tej walki podjęła się wspominana wcześniej Szwecja. Jak się po latach okazuje niestety nieskutecznie…

Autor Ewa Bukowiecka
fot. iStock

Źródła:

  • www.parpa.pl
  • Raport IOOZ Uczelni Łazarskiego pt. „Ekonomiczne aspekty skutków picia alkoholu w Polsce i Europie”
  • „Alkohol w Europie: perspektywa zdrowia publicznego. Raport dla Komisji Europejskiej. Podsumowanie”, Peter Anderson i Ben Baumberg, tłumaczenie z języka angielskiego Jacek Moskalewicz
  • http://www.polityka.pl/swiat/obyczaje/1519180,1,skandynawski-problem-z-alkoholem.read#ixzz2dSBJkG7Z

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *