Menu

Alkohol – lekarstwo na smutki?

Alkohol – lekarstwo na smutki?

Smutek, przygnębienie, a nawet depresja to stany, które często towarzyszą osobom uzależnionym od alkoholu. Ich występowanie może - ale nie musi - być bezpośrednio związane z działaniem substancji psychoaktywnej. Skąd więc biorą się zaburzenia nastroju w przebiegu uzależnienia? Rozmawiamy ze Sławomirem Wolniakiem, lekarzem psychiatrą i ordynatorem Kliniki Wolmed.

Anna Góra: Jakie zaburzenia nastroju mogą występować w przebiegu uzależnienia?

Sławomir Wolniak: Osoby uzależnione często mają obniżony lub podwyższony nastrój. Są to tzw. rezydualne zaburzenia afektywne, które współwystępują z uzależnieniem. Pojawiają się depresja, smutek, przygnębienie, obniżony nastrój, brak wiary w siebie, wyrzuty sumienia i zaburzenia łaknienia. Te objawy są jednocześnie przejawem tego, że osoba uzależniona przeżywa sytuację, w której się znalazła. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, w jakim jest momencie swojego życia. I co ważne, dociera do niej, że to uzależnienie wpływa destrukcyjnie na jej psychikę.

A.G.: Czyli częściej jest to jednak obniżony nastrój?

S.W.: Zdecydowanie tak. Dzieje się tak chociażby z tego powodu, że depresja występuje w społeczeństwie znacznie częściej. Dotyczy ona ok. 10-15 proc. populacji, natomiast mania czy hipomania - ok. 1-3 proc. Faktem jest jednak, że alkoholik, który od 10-20 lat pije destrukcyjnie, ma za sobą jeden czy dwa związki emocjonalne, rozwód spowodowany nadużywaniem alkoholu, utratę dzieci i pracy. Podsumowując swoje życie ma wyrzuty sumienia. Chce się zmienić, ale przychodzi mu to z ogromnym trudem. Dlatego popada w coraz gorszy nastrój i znów topi smutki w kieliszku. Na ogół kończy się to w podobny sposób – wizytą na oddziale odwykowym z powodu uzależnienia.

A.G.: Kiedy najczęściej pojawiają się zaburzenia nastroju i z czego wynikają?

S.W.: Należy zaznaczyć, że zaburzenia nastroju nie zawsze występują przy uzależnieniu. Czasami mogą to być krótkotrwałe, chwilowe smutki i tymczasowe przygnębienie. By jednak można było mówić o zaburzeniach nastroju czy depresji, taki stan musi trwać co najmniej około dwóch tygodni. Powodem ich pojawienia się są życiowe sytuacje, w których znalazła się osoba uzależniona. Najczęściej jest to zwolnienie z pracy, rozpad małżeństwa, odsunięcie się dzieci – wszystko spowodowane nadmiernym piciem alkoholu. Gdy dochodzi do refleksji, podsumowania swojego życia, bilansu zysków i strat, nie wygląda to dobrze. Osoba uzależniona ma wyrzuty sumienia, nierzadko dochodzi do wniosku, że nie ma dla kogo i po co żyć. A stąd już tylko krok do pojawienia się myśli samobójczych.

A.G.: Skąd biorą się te uczucia?

S.W.: Alkohol na początku pobudza wydzielanie endorfin i jego spożywanie wiąże się z układem nagrody w organizmie. Gdy stężenie endorfin spada, osoba uzależniona częściej zaczyna odczuwać smutek i żal. W przypadku, gdy mamy do czynienia z przewlekłym uzależnieniem, mogą nakładać się dwie choroby współistniejące. Z jednej strony pojawia się depresja endogenna, nie mająca związku z piciem alkoholu, z drugiej - możemy mieć do czynienia z rezydualnym zaburzeniem afektywnym, będącym następstwem picia. Występujące stany euforyczne czy nastrój hipomaniakalny predestynują człowieka do picia alkoholu. Stan euforyczny, w jakim się znalazł, i ogrom energii sprawiają, że zaczyna wykonywać nieprzemyślane rzeczy - bierze kredyty, dokonuje drogich zakupów, ma przygodne związki seksualne. Jego pochopne poczynania dodatkowo są „nakręcane” przez alkohol.


powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl