Menu

Ten jeden kieliszek - Piotr Nagiel o swoim uzależnieniu

D.B.: Po prostu się nie rozpoznają…

P.N.: Dokładnie. O ile nauczyli się „pijanego” życia –  wiedzieli, że przychodzi w takim a takim stanie, wszczyna awantury, itp., tak nie potrafią odnaleźć się w nowej sytuacji… Na naszych spotkaniach cała rodzina zdobywa wiedzę, jak powinna funkcjonować w nowych warunkach. W planie zdrowienia również alkoholik znajdzie wszystko, co powinien robić ze swoim trzeźwieniem przez kolejne pół roku - czyli chodzić na mityngi, grupy wsparcia, znaleźć sponsora, itd. Jeżeli będzie to robił, to jest duża szansa, że nie sięgnie po alkohol.

D.B.: Ty sam nie pijesz już od 16 lat. Czy zdarzają Ci się jeszcze nawroty? Zapala Ci się czasem jakaś lampka, że może lepiej czegoś nie robić, bo to może pokierować Cię nie tam, gdzie trzeba? Czy raczej w tej chwili jesteś już daleko od alkoholu?

P.N.: Jeżeli powiedziałbym, że jestem daleko od alkoholu…

D.B.: …to by znaczyło, że jesteś blisko…

P.N.: …to by znaczyło, że jestem nawet bardzo blisko! To po pierwsze. Po drugie – nie ma znaczenia to, czy nie piję rok, pięć czy dwadzieścia lat, bo różnica pomiędzy mną, a tym, kto teraz stoi pod sklepem i pije piwo, to kwestia tylko jednego kieliszka! Jeśli pójdę do sklepu i kupię alkohol, to myślę, że za dwa tygodnie, jak Bóg da, wciąż jeszcze będę stał pod sklepem… A o tej chorobie trzeba pamiętać każdego dnia. Ja mam akurat ten komfort, że cały czas jestem w temacie - słuchając moich pacjentów, którzy czytają o swoich destrukcyjnych zachowaniach i o tym, co nawyrabiali pod wpływem alkoholu, mogę utożsamiać się z chorobą. Dlatego jest mi łatwiej. Ale mimo to czasem miewam sny alkoholowe, bo jestem uczulony na tę substancję! Nie mówię, że za każdym razem, ale jak oglądam mecz w telewizji, widzę reklamę piwa i słyszę „tssssssssssst” - ten magiczny dźwięk otwieranej puszki, to nie czuję się najlepiej... Dlatego myślę sobie, że do końca życia nie będę daleko od alkoholu. Natomiast dziś swoją trzeźwość traktuję jako odpowiedzialność za swoje życie. To nie jest przecież tak, że ktoś mi zabronił, zakazał… Ja w każdym momencie mogę iść do sklepu, kupić flaszkę i się napić. Powiem nawet więcej – mogę ją kupić, schować i napić się gdzieś w lesie – i nikt o tym nie będzie nawet wiedział. Tylko że ja będę wiedział! Alkoholicy mają to do siebie, że…

D.B.: …są mistrzami manipulacji?

P.N.: Dokładnie tak. Dlatego swoim pacjentom powtarzam jak mantrę: „Wszystkich na świecie możecie okłamać, włącznie ze mną, ale jest jedna osoba, której nie okłamiecie – Wy sami. To Wy się będzie z tym dalej wozić i bujać. To na Was będzie ciążyło, nie na mnie”. Bo uczciwość wobec siebie jest podstawą trzeźwienia. Ja nie wiem, czy jutro się napiję, czy nie, za to wiem, że największym skarbem dzisiejszego dnia jest to, że się obudziłem, żyję i mam cel, aby dziś się nie napić. Znam ludzi, którzy zapili po 18 i 20 latach i wiem dlaczego: odeszli od tego, co się nazywa trzeźwieniem. W tej chorobie jest zresztą tak, że samemu nie da się wyzdrowieć. Potrzebny jest drugi, trzeźwy człowiek... Ja nigdy nie będę daleko od alkoholu również dlatego, że to jest moja tożsamość. Mądrzy ludzie powiedzieli mi kiedyś, że trzeźwienie to jest łaska, ale nie każdy z niej korzysta. To działa na tej zasadzie, że jeżeli jedną ręką będę się trzymać trzeźwości, czyli np. wspólnoty AA i trzeźwych ludzi, a drugą złapię się wiary w Boga, tego że dostałem niepowtarzalną szansę, to nie mam trzeciej ręki, aby sięgnąć po butelkę! To, że jestem uzależniony od alkoholu nie znaczy, że jestem słabszy, gorszy - mogę z tym żyć. Ale muszę dokonywać odpowiednich wyborów, ponieważ wiem, że dla mnie do końca życia alkohol będzie zagrożeniem. Z ogórka kiszonego nie zrobi się surowego. Moim ogórkiem kiszonym jest alkoholizm i ja już nigdy nie wrócę do picia towarzyskiego. Już nigdy nie będzie tak, jak kiedyś… I mam świadomość, że jakbym teraz sięgnął po alkohol, to prędzej czy później bym umarł – jest to tylko kwestia czasu. Może to być tydzień, miesiąc, dwa miesiące… Ale na razie chcę sobie jeszcze trochę pożyć!

D.B.: Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała Dorota Bąk

 

Piotr Nagiel – muzyk, kompozytor, autor tekstów, wokalista zespołu STO%, jak również terapeuta ds. uzależnień, kierownik terapii ośrodka  uzależnień Od–Nowa, autor i realizator programu profilaktycznego dla  młodzieży „Dopóki masz wybór”.

Fot. archiwum prywatne P. Nagiel


4 komentarze Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl