Uświadomienie sobie, że nikt nie ma mocy, aby przemienić drugiego człowieka, jest pierwszym krokiem do wyjścia ze współuzależnienia. Gdy twoje życie przestaje się kręcić wokół nałogu partnera, musisz skonfrontować się z własnymi potrzebami, pragnieniami i zadaniami rozwojowymi. A to nie zawsze jest łatwe.

Jeśli zauważasz u siebie objawy współuzależnienia, musisz zdać sobie sprawę, że twoje próby wyleczenia partnera w rzeczywistości podtrzymują jego nałóg i odwlekają decyzję o zaprzestaniu picia. Gdyby do ciebie ktoś się zwracał, jak do niegrzecznego dziecka, miał wieczne pretensje i kontrolował twoje rzeczy oraz otoczenie, raczej nie miałabyś ochoty spełniać jego próśb. Na pewno już się przekonałaś, że nie masz wpływu na to, ile twój partner pije, i że zawsze znajdzie sposób, żeby się napić za twoimi plecami. Z kolei płacenie jego długów czy usprawiedliwianie nieobecności w pracy prowadzą tylko do zwolnienia go z odpowiedzialności za własne zaniedbania – jeśli będzie pewien, że skutkom jego picia zawsze zaradzi „kontrolująca mama”, nigdy nie uświadomi sobie, że to on jest przyczyną zniszczeń wywołanych przez nałóg, i że musi sam ponosić konsekwencje swojego zachowania.

Nie wstydź się – to nie twoja wina!

Spróbuj zatem zrezygnować z iluzji, że masz moc, aby zmienić innego człowieka. Uznaj swoją bezradność oraz potrzebę zwrócenia się po pomoc. Nie wstydź się. Problemy z uzależnieniem są obecnie traktowane jak choroba; w żadnym wypadku nie przynoszą hańby. Nikt nie będzie cię źle oceniał za to, że twój partner pije – to nie jest twoja wina. Jest ważne, żeby odpowiedzialność za picie wróciła we właściwe miejsce, czyli do osoby pijącej. Gdy będziesz pewna, że nie chcesz żyć z alkoholikiem, powiedz partnerowi, że jeśli nie zacznie się leczyć, nie będziesz mogła dalej z nim być. W przypadku podjęcia leczenia nie załatwiaj za partnera związanych z tym spraw organizacyjnych. Zapewniaj wsparcie, ale bądź o krok z tyłu, nie kontynuuj kontroli – zamiast tego wybierz się na psychoterapię indywidualną, aby się wzmocnić jako samodzielna osoba. Gdy partner osiągnie stan trzeźwości, zachęć go do udziału w terapii dla par, żeby odwrócić destrukcyjną dynamikę waszej relacji i znaleźć dla waszego związku nową, zdrową formułę.

W opuszczaniu „zaklętego kręgu” najbardziej pomocni są inni ludzie

Być może partner odmówi leczenia i będziesz musiała uznać fakt, że człowiek, z którym chciałabyś być, to nie ten sam człowiek, z którym jesteś w tej chwili. Wówczas możesz poczuć się bardzo samotna, jak po utracie kogoś bliskiego. Pomyśl wtedy, że byłaś samotna przez wiele lat, nie mając wsparcia ze strony partnera, a jedynie pragnąc, aby kochający mężczyzna do ciebie wrócił.

W poradzeniu sobie z tymi uczuciami pomoże ci terapeuta indywidualny albo grupa wsparcia dla osób współuzależnionych. Jeśli okaże się, że rozstanie jest najlepszym rozwiązaniem dla twojego dobra, nie martw się o dzieci. Jest lepiej, żeby były z samotną, lecz zadowoloną matką, niż żeby słuchały kłótni, przyglądały się przemocy i były emocjonalnie zaniedbywane. Pamiętaj, że nie jesteś sama – w takiej sytuacji najwięcej siły uzyskasz od kobiet z grupy wsparcia, które też mają dzieci.

Autor: Joanna Stryjczyk, psychoterapeutka, Mediklinika
fot. iStock

Komentarze

stani2014-06-24 13:36:29

na grupy AA chodzi coraz więcej młodych i prowadzących firmy , na kjednych przyszedł czas na innych nie , jedni przewidują co może być - inni ratuja co zostało a jeszcze inni startują od zera , ale bez alkoholu ..:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *