Raportuj komentarz

Ja natomiast uważam, że wyolbrzymia się znacząco znaczenie AA i programu 12 kroków. Największą motywacją do abstynencji jest chęć zaprzestania picia. Terapia pozwala poznać mechanizmy nakręcające alkoholika, podłoże choroby, jej rozwój, przebieg i najczęstszy koniec. Otwiera oczy. Zakończyłam terapię w Branicach i zapragnęłam żyć w trzeźwości da siebie i dla innych. Nie przerobiłam ani jednego kroku, kilka razy może byłam na spotkaniach AA. Za to wiele czytam, piszę bloga ze swoich przemyśleń, koresponduję z innymi trzeźwymi alkoholikami. Ułozyłam sobie swój świat na nowo, na własną rękę. Nie jestem egoistyczna i wpatrzona w siebie, żadne demony ze mnie nie wychodzą. Wręcz przeciwnie. Jestem pełna pokory i nabrałam o wiele więcej empatii. Stąd też jestem przekonana, że chcieć to móc. I 12 kroków to może jest jedynie jakieś narzędzie dla kogoś kto być może na własną rękę sobie nie poradzi ale na pewno nie jest to ani filozofia życia ani jego jedyny cel. Pozdrawiam wszystkich żyjących w trzeźwości :)))) Szacuneczek :)