Menu

Pod sztandarami wolności

Pod sztandarami wolności

Należę do pokolenia, o którym się mówi, że nie chciało wojny i wybrało miłość. Pokolenie to nazywano „dziećmi kwiatów”. To za naszego życia był Wietnam, Czechosłowacja 68’, Marzec 68’ i Solidarność. To my doświadczyliśmy tej prawdy, że nie wolno ufać rządom, oficjalnej propagandzie, nikomu, kto chce czegoś dla nas bez nas. Moje pokolenie wie, że w imię jego dobra dokonywano największych draństw. Długie włosy, brody, kolorowe koszule wyparły czarne golfy i egzystencjalne smutki snujące się w oparach komunizmu. Zapach trawki zastąpił chmury dymu z fajek. Jesus Christ, Superstar!

Tak powstała kontrkultura, w której żyjemy do dzisiaj. Nowe generacje szamocą się bezradnie między wsłuchiwaniem się w muzykę końca XX wieku, wystawianiem „Hair” w kolejnej odsłonie, ucieczką w świat Internetu a marzeniem, żeby wreszcie „Baby Boomers” poszli sobie w diabły. I w ten mętlik odczuć wpasowuje się trawka, symbol niezależności i wolności. Dzięki niej młodzi słuchają Jimiego Hendrixa, Jima Morrisona i Janis Joplin jak swoich i wciąż walczą o wolność bycia szczęśliwym, podając sobie trawkę z ust do ust.

Pamiętamy, że rządy i policje świata walczyły z nami, karząc nas za trawkę. Trudno było wsadzać ludzi do więzienia za śpiewanie i długie włosy. Ale palenie marihuany było czynem kryminalnym. Wystarczyło więc w imię prawa wyłapać, kogo się chciało, jeśli palił trawkę. Na przykład w USA łatwiej było zatrzymywać Czarnych i Latynosów niż białych, palących konopie w swoich pięknych domach w bogatych dzielnicach. W tym czasie pieśń „We Shall Overcome” stała się symbolem walki z prawem, które było niesprawiedliwe. Pokonamy niesprawiedliwość i będziemy wolni od zła tego świata!

Było oczywiste, że gdy pokolenie „Baby Boomers” dojdzie do władzy, to stosunek do marihuany się zmieni. Od prezydenta USA do policjanta - wielu ludzi przyznaje się do palenia konopi. Osoby znane z poglądów liberalnych i walki o zamianę więzienia na leczenie, takie jak Peter Lewis i George Soros, wspierają finansowo starania o legalizację marihuany. Nikt już nie domaga się karania więzieniem za palenie trawki. Dzisiaj zwolennicy karania traktowani są jak upiory z czasów rasizmu i komunizmu.

Tak też było na konferencji zorganizowanej we wrześniu 2013 roku w Cleveland w stanie Ohio przez urząd do spraw leczenia uzależnień (ADAMHS). Dwóch profesorów uniwersyteckich, Kevin A. Sabet i Robert J. Fitrakis, dyskutowało na temat legalizacji marihuany w USA. Robert Fitrakis, profesor nauk politycznych, zaatakował swojego oponenta argumentami pokolenia lat 60. Oczywiście rozumiałem jego emocje - całe moje życie upłynęło w hałasie takich dyskusji. Znam je na pamięć i będę walczył z każdym, kto myśli inaczej.

Kevin Sabet, młody naukowiec, który już doradzał prezydentom USA, spokojnie odpowiadał na te argumenty. Cały wykład polityczny pominął milczeniem, a zajął się tylko sprawą trawki w USA. Wymienił siedem mitów dotyczących marihuany i przedstawił fakty im zaprzeczające:

Mit 1: Marihuana jest bezpieczna i nie wywołuje uzależnienia.

Obecne stężenie substancji aktywnych w marihuanie jest wielokrotnie większe niż kilkadziesiąt lat temu. Wiele poważnych instytucji, które kiedyś twierdziło, że marihuana jest bezpieczna, zmieniło zdanie po zapoznaniu się z danymi dotyczącymi szkodliwości i własności uzależniających marihuany dziś dostępnej. W ostatnim dwudziestoleciu w USA, przy stałej liczbie użytkowników, liczba interwencji pogotowia ratunkowego związanych z użyciem marihuany wzrosła 25-krotnie. Najbardziej narażone na uzależnienie są osoby młode. Wykazano związek między stosowaniem marihuany a występowaniem problemów zdrowia fizycznego i psychicznego, od oznak depresji i stanów lękowych do objawów schizofrenii.

Mit 2: Palenie lub zażywanie marihuany ma znaczenie lecznicze.

Nie istnieje żadna inna metoda leczenia, w której lekarstwo przyjmowałoby  się w formie palenia. Nawet opium się nie pali, gdy potrzebna jest morfina, ani brzozy, gdy potrzebna jest aspiryna. Każdą z obecnych w marihuanie substancji o własnościach leczniczych można wyizolować i podawać w określonych dawkach, co pozwala ocenić skuteczność leku. Przy paleniu marihuany, podobnie jak w przypadku papierosów, wytwarza się wiele substancji szkodliwych dla zdrowia. Substancje, które są nadal mało znane są oceniane w laboratoriach. Każde lekarstwo badane jest przez instytucje naukowe, a nie poprzez polityczne zabiegi ludzi, którzy chcą być popularni, aby wygrać wybory. W ostatnim dziesięcioleciu Narodowy Instytut Zdrowia USA wydał 14 milionów dolarów na badania związków występujących w marihuanie. Statystyki amerykańskie dotyczące stosowania marihuany w celach leczniczych pokazują, że typowy pacjent ma 32 lata, jest pochodzenia europejskiego, z historią uzależnienia od substancji psychoaktywnych, który poza tym nie ma żadnych innych problemów zdrowotnych. Tak więc rozdzierające serce apele o miłosierdzie dla biednych mniejszości, nieuleczalnie chorych i umierających, których stan wymaga marihuany, są nieprawdziwe. Prawdą natomiast jest to, że zażywanie marihuany może prowadzić do wypadków samochodowych, kończących się śmiercią lub kalectwem.


17 komentarze
  • Ryszard Romaniuk
    Ryszard Romaniuk niedziela, 10, listopad 2013 13:54 Link do komentarza

    Proszę odróżniać "depenalizację", "legalizację" i inne podejścia prawne z różnymi formami regulacyjnymi. Pakowanie wszystkiego do jednego worka pt.: "Legalizacja" powoduje, że dyskusje takie tylko antagonizują, a problem pozostaje. Większość rozsądnych ludzi jest przeciwko karaniu więzieniem za palenie i posiadanie niewielkich ilości marihuany.

    Raportuj
  • Redakcja Uzaleznienie.com.pl
    Redakcja Uzaleznienie.com.pl środa, 06, listopad 2013 15:32 Link do komentarza

    Pani Agato, dziękujemy za komentarz. Pragniemy zwrócić Pani uwagę na fakt, że oba teksty są opiniami dwóch różnych osób. Odmienność tych opinii nie wynika z braku rzetelności źródeł, a raczej z dokładnie odwrotnych poglądów na te same tematy. Subiektywizm w ocenie faktów to przywilej tekstów publicystycznych, którymi są i felieton dra Ryszarda Romanika i tekst przesłany przez Panią. W obliczu dyskusji nad opiniami ciężko jest mówić o prawdzie, która jest pojęciem zakładającym obiektywizm. Pozdrawiamy, Redakcja

    Raportuj
  • Agata B.
    Agata B. wtorek, 05, listopad 2013 20:08 Link do komentarza

    Na tym portalu fałszujecie prawdę.
    Okruch tego, jak jest:
    http://lgeringer.natemat.pl/80997,depenalizacja-marihuany-w-zasiegu-reki

    Raportuj
  • Ryszard Romaniuk
    Ryszard Romaniuk sobota, 02, listopad 2013 01:51 Link do komentarza

    Podziwiam pasję! Rozumiem, że więzienie to nie odpowiedź na problem. Kevin Sabet użył formatu książki, aby uporać się z podobnymi zarzutami...Polecam. Szczególnie statystyki o chorych, którzy korzystają z własności leczniczych marihuany...
    Ale chciałbym o czymś innym: gdyby przypadkiem te komentarze czytała osoba, która szuka pomocy w swojej walce z uzależnieniem, z narastającymi problemami w domu, może bezdomnością... zapewniam tę osobę, że MONAR i wiele innych polskich ośrodków terapeutycznych korzysta z najlepszych programów leczniczych znanych na świecie. Polscy specjaliści uczą się w najlepszych ośrodkach a łatwość z jaką wszelkie nowiny sprowadzane są do Polski jest często przedmiotem zazdrości fachowców zza oceanu.
    I muszę przyznać się, że argument: „palę i jest mi dobrze” zawsze obezwładnia mnie...

    Raportuj
  • Piotr
    Piotr piątek, 01, listopad 2013 14:53 Link do komentarza

    Przepraszam, za kilka nieścisłości, błędów i może niezrozumiałych zdań w moim poprzednim komentarzu. Rzadko udzielam się na forach i nie jestem przyzwyczajony do edytowania dużej ilości tekstu w tak małym oknie.

    Raportuj
  • Piotr
    Piotr piątek, 01, listopad 2013 13:35 Link do komentarza

    Interesujący artykuł, ważna dyskusja, ale mam parę uwag.
    Mit 1: Marihuana jest bezpieczna i nie wywołuje uzależnienia.

    "Obecne stężenie substancji aktywnych w marihuanie jest wielokrotnie większe niż kilkadziesiąt lat temu.(...)Najbardziej narażone na uzależnienie są osoby młode. Wykazano związek między stosowaniem marihuany a występowaniem problemów zdrowia fizycznego i psychicznego, od oznak depresji i stanów lękowych do objawów schizofrenii."

    Dlatego nie powinna być w podziemnym obiegu, jestem już stary więc moim zdaniem mogła by być legalna nawet od 21roku życia, a na pewno po 18tce, państwo powinno kontrolować, a sprzedawana powinna mieć informacje o zawartości THC, i powinna być też edukacja mówiąca, że jeśli masz problemy ze sobą to mogą się one tylko pogłębić.

    Mit 2: Palenie lub zażywanie marihuany ma znaczenie lecznicze. "Każdą z obecnych w marihuanie substancji o własnościach leczniczych można wyizolować i podawać w określonych dawkach, co pozwala ocenić skuteczność leku. Przy paleniu marihuany, podobnie jak w przypadku papierosów, wytwarza się wiele substancji szkodliwych dla zdrowia. "

    To niech farmaceuci robią tabletki, ale dorosły członek społeczeństwa powinien mieć wybór czy chce palić czy nie, poza tym rozwija się rynek waporyzatorów, które umożliwiają "palenie" bez dymu.

    Mit 3: Wielu ludzi skazanych za palenie marihuany przebywa w więzieniach.
    Tak tylko, że najpierw wsadzą na 48h potem, a potem trzeba wydać bardzo dużo na adwokata i w końcu łaskawie dostanie się zawiasy. Szczególnie miła perspektywa np. dla studenta, który jest akurat na okresie próbnym w wymarzonej przez siebie korporacji.
    Stres przez to spowodowany też jest bardzo niezdrowy dla organizmu. Poza tym z nielegalnością wiąże udział grup przestępczych przy handlu. Gdybyśmy mogli hodować z pewnością mafia dalej by się interesowała trawką, ale na pewno w mniejszym stopniu, znaleźli by sobie inne bardziej dochodowe używki.

    Mit 4: Legalizacja alkoholu i tytoniu uzasadnia legalizację marihuany.
    "Czarny rynek i tak będzie działał. Jest znany ze swoich zdolności dywersyfikacji."
    No ale teraz i tak działa, więc chyba nie będzie gorzej? nie rozumiem tego do końca, a będę się upierał, że przykład Holandii, która jest jedynym krajem przez wiele lat eksperymentującym z legalizacją, pokazuje, że legalna trawka nie jest czymś szczególnie lubianym przez lokalsów, wolą belgijskie piwo i ser.

    Mit 5: Opodatkowanie legalnej marihuany wspomoże budżet. "Obliczono, że koszty szkód społecznych będą dziesięciokrotnie większe od dochodów z opodatkowania. "
    To ja chciałbym zobaczyć te wyliczenia
    "Po pierwsze, legalizacja marihuany spowoduje spadek jej ceny." Już pierwsze założenie wydaje mi się ryzykowne, ceny w Holandii faktycznie są niższe, ale niewiele, gdybyśmy odnosili się to niderlandzkiego wzoru, gdzie mamy zioło w lokalach, to idą za tym koszty czynszu itp. Dobre wyhodowanie marihuany w naszych warunkach, prąd, nawozy itp. też kosztuje. Poza tym państwo ma takie nażęcia jak akcyza.
    "Podwyższenie ceny przez opodatkowanie stworzy nielegalny rynek, na którym marihuana będzie tańsza o wartość podatku." Tak bo wszyscy mamy czas i energię by kupować bimber z bazaru i szlugi od ruskich, oczywiście część osób będzie kombinować, ale przypuszczam, że większość konsumentów zdecyduje się na palenie atestowanego produktu w miłej atmosferze, a nie czegoś kupionego w stresie w ciemnej uliczce od łysego groźnego pana."

    Mit 6: Portugalia i Holandia są przykładami sukcesów legalizacji środków psychoaktywnych. "Dodatkowo zagranicznym turystom zakazano korzystania z lokali oferujących marihuanę, co zdecydowanie osłabiło legendę Holandii jako raju legalnej marihuany."
    Z tym, że jest to wciąż temat poważnej dyskusji i duża część polityków (oczywiście lewica) są za ponowną liberalizacją przepisów. Nowym problemem dla Holandii stali się uliczni dilerzy. Duża część Holendrów, po roku obowiązywania, widzi absurdalność nowych przepisów.

    Mit 7: Prewencja i leczenie uzależnienia są nieskuteczne.

    "Ta opinia jest po prostu nieprawdziwa. Jest wystarczająco dużo badań wskazujących na skuteczność właściwych form prewencji i leczenia uzależnień."

    No dobra, ale chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie uważa, że przy legalizacji nie jest potrzebna pomoc uzależnionym gdy trawka będzie legalna pomoc może okazać się łatwiejsza, teraz osoba uzależniona jest jednocześnie przestępcą więc ciężko zgłosić się do instytucji publicznych po pomoc Poza tymto tak jakby zwolennicy legalnego alkoholu chcieli zamknąć kluby AA.

    Raportuj
  • Jakub Gajewski
    Jakub Gajewski piątek, 01, listopad 2013 11:57 Link do komentarza

    Chcialbym aby Kevin podal zrodla kto wyliczyl dane o ktorych mowi. Czyzby agencja rzadowa USA? Zbigniew Ziobro czerpie informacje od konserwatywnych i uprzedzonych tak jak on politykow zza granicy i przedstawia fakty, ktore jemu pasuja, a ktore nie maja potwierdzenia w rzeczywistosci, sa czysta manipulacją. Pan doktor mowi, ze Kevin jest mlodym czlowiekiem, ktory sprawdza wszystko zanim o czyms napisze. Ja nie musze sprawdzac tego, ze dym mi szkodzi bo wiem o tym ale nie jest to powod dla ktorego nalezy kryminalizowac substancje psychoaktywne i lamac zyciorysy ludziom pozwalajac na to aby gangsterzy czerpali na tym korzysci. Nie jest to tez powod do tego aby wydawac ksiazki :) Ja bym najpierw obiektywnie spojrzal na zrodla skad czerpane sa infromacje zanim bym cos przytaczał. Na szczescie prowadzone obecnie niemalze wszelkie statystyki przemawiaja na korzysc zwolenników legalizacji a prohibicjonisci musza po prostu klamac. Ta ksiazka to element walki prohibicjonistow o stolki, ktore straca po legalizacji! Juz dawno te mity, ktore Kevin podnosi zostaly w duzej mierze obalone! W micie trzecim mowi Pan,ze nie siedza ludzie w USa za trawę. Radzilbym spojrzec w statystyki, ktore przedstawia Nathan Edelmann wzięte bezposrednio z aresztów i wiezien w USA i wszystko bedzie jasne - tutaj mozna spojrzec na te statystyki http://www.drugpolicy.org/drug-war-statistics . Owszem mozna czerpac informacje z rzadowych jednostek USA ale dla amerykanow sa one niewiarygodne bo to co Pan przetlumaczyl , juz dawno, w wiekszosci zostalo obalone. W Polsce niestety jeszcze mozna sie tym podpierac bo wiedza na ten temat jest jeszcze okraszona duzymi brakami i podsycona jest narkofobia, ktora przeszkadza w normalnym rozumowaniu. Wlasciwie te 4 pierwsze mity to sa takie zapchaj dziury, ktorych nie ma sensu tluamczyc. Co do mitu 5 to naprawde, trzeba byc ignorantem i pobierac duza kase aby nie widziec jakimi bilionami obraca czarny rynek ? Po ropie jest to najbardziej dochodowa dziedzina na Świecie kontrolowana przez czarny rynek oraz organizacje "antynarkotykowa" z USA - DEA. Legalizacja to wyciagniecie duzej czesci kasy do budzetu Panstwa i obywateli a nie gangsterów i gangow, gdyby mieszkał Pan w Meksyku inaczej by Pan myslal. Ja wolalbym aby narkotyki produkowali ludzie uczciwi i dobrzy na licencji, ktora moga stracic i pojsc do wiezienia. MIT 6 - nikt nie mowi o legalizacji w Portugalii! Moze w stanach tak mowia, ale nie u nas! Tam zdekryminalizowano konopie i pomysl ten okazal sie strzalem w 10 - pokazuja to wszelkiestatystyki, ktorych Kevin nie podwazy. Jesli chodzi o Holandie to jest tam legalizacja konsumpcji i sprzedazy przez specjalne sklepy, gdyby to w pelni kontroloewac nie byloby tam wogole grupy przestepczych dostarczajacych kofiszopom nielegalnej marihuany. Juz tylko w dwoch gminach w Holandi iobiwiazuje zakaz sprzedazy dla turystów i zostawiono do wlasnej decyzji burmistrzow i rad miejskich. Obecnie zakaz wysteopuje tylko w Maasstrich i Eindhoven gdzie dilerzy i przestepczosc zorgnaizowana znow zarabia na ulicach i juz Policja raportuje o problemach, ktorych od 30 lat nie bylo. Zakaz sprzedazy dla turystow nie swiadczy o tym, ze holandia wycofuje sie ze swojej polityki - swiadczy to o tym,ze maja dosc glupkowatych Polakow, ktorzy wypuszczeni z proihibicyjnego swiata czuja sie wolni i czesto holedrom okazywanie tej wolnosci sie nie podoba. MIT 7 - jest Pan lekarzem a przeklada takie rzeczy? Wie Pan jak wyglada leczenie narkomanii w Polsce? To jest jedna wielka sciema i bzdura. Wiekszosc terapeutow siedzi na swych stolkach i stosuje archwalne metody, ktore juz dawno zostaly zastapione innymi, bardziej skutecznymi. U nas system leczenia narkomanii nie zmodernizowal sie bo terapeuci nie chcieli chlonac nowych, skutecznych metod leczenia. Dopiero program Candis jest pierwszym, ktory na swiecie ma duzy wskaznik procentowy wyleczen z uzaleznienia od marihuany. Zaden katolicki i panstwowy osrodek nie ma nawet szans na porownywanie sie z tym programem. Prewencja panie nie dziala! Jakby Pan byl w srodowisku palaczy to by Pan wiedzial, ze jak przypadkiem , z 10 zatrzyman 1 okaze sie dilerem i go zwinal to na jego miejsce po paru dniach wchdozi nastepny i tak do sie kolko toczy. (Przepraszam ale pisze szybko i dlatego bledy i literowki sie na pewno znajda)

    Raportuj
  • Marcin
    Marcin piątek, 01, listopad 2013 11:19 Link do komentarza

    Stek bzdur. Poprosze o konkrety jakie substancje tak bardzo szkodza. Pale od 5 lat i jakos problemow z tym nie mam - szczegolnie zdrowotnych bo czuje sie duzo lepiej!

    Raportuj
  • Przemysław Ratowicz
    Przemysław Ratowicz piątek, 01, listopad 2013 10:53 Link do komentarza

    o to kłamstwo rozwala mnie na łopatki !!!! Mit 7: Prewencja i leczenie uzależnienia są nieskuteczne.

    Ta opinia jest po prostu nieprawdziwa. Jest wystarczająco dużo badań wskazujących na skuteczność właściwych form prewencji i leczenia uzależnień. Dzisiaj młodzież, która doświadcza problemów związanych z paleniem marihuany, jest często kierowana do leczenia. Ile lat życia musi minąć, żeby palacz marihuany dobrowolnie zaczął szukać pomocy lekarskiej? Szczególnie, gdy będzie żył w świecie legalnej i „bezpiecznej” marihuany…? MÓJ KEMENT: CO ZA BEZCZELNE KŁAMSTWO !!!!! TERAZ LUDZIE DOSTAJĄ WYROKI W ZAWIESZENIU ! I TYLE ... LECZENIE JEST TAKIE ŻE SIĘ PONIŻA PACJENTÓW ZMUSZA DO PRACY CIEŻKIEJ ITP .... TO JEST CHORE CO SIĘ DZIEJĘ W MONARACH ! TAM SĄ PO PROSTU PRZESTARZAŁE METODY KTÓRE KOMPLETNIE NIE FUNKCJONUJĄ ....A LEGALIZACJA TO NIE ROZDAWANIE NARKOTYKÓW POWTARZAM, LECZ KONTROLA NAD NIMI !!!!! I PAMIĘTAJMY ŻE TYLKO 10% PALACZY MARIHUANY MOŻE MIEĆ Z NIĄ PROBLEM ! NIE WSADZAJMY NA LECZENIE REKREACYJNYCH PALACZY !!!! TO TAK JAKBYŚMY CHCIELI ODDAĆ NA ODWYK ALKOHOLOWY CZŁOWIEKA KTÓRY SOBIE WIECZOREM PIWKO WYPIJE DO TELEWIZORA ;////

    Raportuj
  • Przemysław Ratowicz
    Przemysław Ratowicz piątek, 01, listopad 2013 10:52 Link do komentarza

    KOLEJNA BREDNIA: Mit 4: Legalizacja alkoholu i tytoniu uzasadnia legalizację marihuany.

    Legalizacja, jak każde ułatwienie zdobycia substancji psychoaktywnej, zwiększa powszechność jej stosowania. Liczba palących marihuanę stanowi około 10 proc. liczby osób spożywających alkohol i około 20 proc. liczby osób palących papierosy. W stanach, w których następuje liberalizacja stosowania marihuany, zwiększa się liczba osób korzystających z jej łatwiejszej dostępności. Przemysł tytoniowy i alkoholowy jest gotowy na przejęcie nowego rynku zbytu substancji o własności uzależniającej, której najważniejszym użytkownikiem jest młodzież. Czarny rynek i tak będzie działał. Jest znany ze swoich zdolności dywersyfikacji. MÓJ KOMENTARZ: LEGALIZACJA TO NIE ROZDAWANIE NARKOTYKÓW LECZ KONTROLA NAD NIMI ! CZEMU MŁODZI TERAZ SIĘGAJĄ PO DRAGI ? PONIEWAŻ BRAK JEST KONTROLI NAD TYM I DILERZY MAJĄ DO DZIECIAKÓW NAJWIĘKSZY DOSTĘP !!! W STANACH NIE WZROSŁA LICZBA PALĄCYCH TYLKO PO PROSTU STALI PALACZE W KOŃCU MOGLI SIĘ UJAWNIĆ !!!! PROSZĘ ZOBACZYĆ NA HOLANDIĘ, CZECHY CZY INNE KRAJE ....TAM PO LIBERALIZACJI KONSUMPCJA ANI NIE WZROSŁA ANI NIE ZMALAŁA ...A TERAZ PRZYNAJMNIEJ RYNEK JEST KONTROLOWANY W JAKIŚ SPOSÓB !

    Raportuj
  • Przemysław Ratowicz
    Przemysław Ratowicz piątek, 01, listopad 2013 10:52 Link do komentarza

    KOLEJNA BBZDURA!!! Mit 6: Portugalia i Holandia są przykładami sukcesów legalizacji środków psychoaktywnych.

    W przeciwieństwie do powszechnie powtarzanej informacji Portugalia nie zalegalizowała marihuany, a społeczne skutki faktycznych zmian w prawie są niejednoznaczne. W powszechnym odczuciu brak karania więzieniem bardzo często utożsamia się z legalizacją. W Holandii skutki zwiększenia poziomu tetrahydrokannabinolu (THC) w marihuanie (zobacz Mit 1) tak wystraszyły pracowników służby zdrowia oraz polityków, że w październiku 2011 roku marihuanę o zawartości THC powyżej 15 proc. uznano za substancję na równi szkodliwą z kokainą. Dodatkowo zagranicznym turystom zakazano korzystania z lokali oferujących marihuanę, co zdecydowanie osłabiło legendę Holandii jako raju legalnej marihuany. MÓJ KOMENT: PORTUGALIA PRZENIOSŁA TEN PROBLEM Z KWESTII KRYMINALNEJ NA KWESTIĘ MEDYCZNĄ / ZDROWOTNĄ .. JEŚLI UWAŻA TO PAN ZA BŁĄD TO NAPRAWDĘ UWAŻAM PANA ZA NIEMYŚLĄCEGO .... BO W KOŃCU JEŚLI KTOŚ SERIO MA PROBLEM I JEST UZALEŻNIONY TO POWINIEN TRAFIĆ DO SZPITALA CZY DO WIEZIENIA??? HE? DALEJ MIT O HOLANDII ŻE ZAKAZUJE TURYSTOM KUPOWANIA MARIHUANY ....BZDURA! BYŁEM W HOLANDII W SIERPNIU ....PALIŁEM KONOPIE W PRZYGRANICZNYM COFFEE SHOPIE ROZMAWIAŁEM Z WŁAŚCICIELEM.... TAKIE PRAWO BYŁO LECZ NA KRÓTKO PONIEWAŻ KOMPLETNIE SIĘ NIE SPRAWDZIŁO .... LUDZIE KUPOWALI MARIHUANĘ OD DILERÓW A PAŃSTWO NIC NA TYM NIE ZARABIAŁO I TRACIŁO KONTROLĘ WIĘC WYCOFANO TEN ZAKAZ !

    Raportuj
  • Przemysław Ratowicz
    Przemysław Ratowicz piątek, 01, listopad 2013 10:51 Link do komentarza

    CO ZA GŁUPOTA! Mit 2: Palenie lub zażywanie marihuany ma znaczenie lecznicze.

    Nie istnieje żadna inna metoda leczenia, w której lekarstwo przyjmowałoby się w formie palenia. Nawet opium się nie pali, gdy potrzebna jest morfina, ani brzozy, gdy potrzebna jest aspiryna. Każdą z obecnych w marihuanie substancji o własnościach leczniczych można wyizolować i podawać w określonych dawkach, co pozwala ocenić skuteczność leku. Przy paleniu marihuany, podobnie jak w przypadku papierosów, wytwarza się wiele substancji szkodliwych dla zdrowia. Substancje, które są nadal mało znane są oceniane w laboratoriach. Każde lekarstwo badane jest przez instytucje naukowe, a nie poprzez polityczne zabiegi ludzi, którzy chcą być popularni, aby wygrać wybory. W ostatnim dziesięcioleciu Narodowy Instytut Zdrowia USA wydał 14 milionów dolarów na badania związków występujących w marihuanie. Statystyki amerykańskie dotyczące stosowania marihuany w celach leczniczych pokazują, że typowy pacjent ma 32 lata, jest pochodzenia europejskiego, z historią uzależnienia od substancji psychoaktywnych, który poza tym nie ma żadnych innych problemów zdrowotnych. Tak więc rozdzierające serce apele o miłosierdzie dla biednych mniejszości, nieuleczalnie chorych i umierających, których stan wymaga marihuany, są nieprawdziwe. Prawdą natomiast jest to, że zażywanie marihuany może prowadzić do wypadków samochodowych, kończących się śmiercią lub kalectwem. MÓJ KEMENT: TO MOŻE MAM PANU PRZESŁAĆ ROZMOWY Z UMIERAJĄCYMI KTÓRYM MARIHUANA POMAGA ??? MITY TO PAN TWORZY ! POZA TYM MARIHUANĘ W CELACH MEDYCZNYCH RZADKO SIĘ PALI LUDZIE UŻYWAJĄ RACZEJ VAPORYZERA LUB JEDZĄ CIASTKA .... NIECH PAN BEZCZELNIE NIE KŁAMIE LUDZI !

    Raportuj
  • Ryszard Romaniuk
    Ryszard Romaniuk piątek, 01, listopad 2013 00:13 Link do komentarza

    Pomijając pierwszy komentarz i parę inwektyw, nie widzę spraw spornych. Zgodziliśmy się, że dym nie jest zdrowy i że w marihuanie są substancje o własnościach leczniczych. Kevin A Sabet nie jest konserwatystą, bo wsławił sie jako młody człowiek walką z konserwatystami. Jest to po prostu młody, mądry facet, który najpierw sprawdza fakty, zanim sie o nich wypowiada...

    Raportuj
  • kris
    kris czwartek, 31, październik 2013 21:20 Link do komentarza

    pomieszanie z poplątaniem,jeden wielki stek o niczym

    Raportuj
  • jaracz
    jaracz czwartek, 31, październik 2013 18:20 Link do komentarza

    A co to znaczy "nadużywać" marihuanę? Gram dziennie to nadużywanie, czy normalka? I niby z czego ma się leczyć palacz? Z uzależnienia? Hehe, to można rzucić znacznie łatwiej niż papierosy. Sprawdzone na własnej skórze. Papierosy palę nadal i na pewno bardziej mi szkodzą, ale nie jestem w stanie rzucić. Marihuanę rzuciłem po 10 latach palenia codziennie. Owszem, są pewne symptomy odstawienia (najgorsze są problemy ze snem i depresyjne nastroje), ale generalnie da się to znieść znacznie łatwiej, jak brak fajek. U mnie najgorsze nasilenie trwało jakieś 3-4 tygodnie. Fakt, czytałem wynurzenia jakichś małolatów, dla których jedna fifa to jakaś straszna zwałka, ale oni chyba mają mózgi wcześniej zlasowane od jakichś kwasów. Tacy to powinni w ogóle leczyć się psychiatrycznie z samego siebie :) PS. Aha, paliłem zawsze skuna, więc tą rzekomo "mocniejszą" marihuanę. Jak dla mnie owszem mocna, ale nie poginałbym z tą mocą. Zawsze marzyłem o jeszcze mocniejszej i na (prawie) ideał udało mi się trafić tylko raz, taką co po jednym maszku zwalała z nóg. Była cudowna, ale de facto niepowtarzalna. Nigdy więcej nie miałem z taką do czynienia. Rzuciłem jaranie całkiem niedawno,. więc panikujecie, towarzysze, z tą zawartością THC, albo ja miałem aż tak dobrych dealerów, czego prawdę mówiąc bym raczej nie przypuszczał...

    Raportuj
  • tousterr
    tousterr czwartek, 31, październik 2013 18:12 Link do komentarza

    bzdury, stek bzdur! Palę od kilku lat dzień w dzień i wiem że to bzdury, owszem trawa uzależnia, co do tego się nie oszukujmy, ale to nic nie zmienia, i niech nikt nie gada że nie ma właściwości leczniczych bo przykłady mówią same za siebie, a co do szkodliwości substancji smolistych, owszem, ale to indywidualny wybór człowieka a nie państwa, bo jakim prawem państwo, które na co dzień truje nas mnóstwem chemikaliów w żywności (nie ma opcji w przeciętnym sklepie kupić żywność nie przetworzoną i zdrową), alkoholu, tytoniu, wdychanym powietrzu etc, jakim prawem takie państwo ma decydować o tym czym ja się truje, fakty i mity, kogo to, lubię palić skręty i palę i jest to mój interes, znam wielu ludzi palaczy, którzy radzą sobie w życiu. PEACE!

    Raportuj
  • Jakub Gajewski
    Jakub Gajewski czwartek, 31, październik 2013 15:29 Link do komentarza

    Od lekarza wymagalabym wiekszego zaangazowania sie w przedstawienie obiektywne tematu a nie promowanie opinii naczelnego prohibicjonisty USA , zatrudnionego przez jednostki rzadowe do obrony prohibicyjnej polityki. ten czlowiek jest konserwatysta i uprzedzonym ideologicznie czlowiekiem gdzie slowo obiektywizm jest mu obce. Jest tam troche prawdy, jak najbardziej i chetnie z Panem lekarzem popolemizuję ale jak bede mial wiecej czasu czyt,. wroce z pray :)

    AD.1. NIKT O ZDROWYCH ZMYSLACH NIE MOWI,ZE MARIHUANA NIE UZALEZNIA, UZALEZNIA TAK JAK WSZYSTKO DO CZEGO SIE PRZYZWYCZAJAMY! JEDNAK UZALEZNIENIE OD MARIHUANY MIMO IZ MA TEN SAM SCHEMAT CO INNE JEST MNIEJ INWAZYJNE I MNIEJ PROBLEMATYCZNY NIZ UZALEZNIENI OD WSZELKICH INNYCH UZYWEK. KAZDA SUBSTANCJA PSYCHOAKTYWNA MOZE POWODOWAĆ STANY DEPRESYJNE I LEKI, DLATEGO NIE SA ONE DLA WSZYSTKICH. KAZDY INDYWIDUALNIE POWINIEN OCENIC CZY JESLI MA TAKIE LEKI CHCE JE MIEC CZY NIE.
    AD2.
    NIKT NORMALNY NIE MOWI, ZE DYM JEST ZDROWY. NATOMIAST PALENIE KONOPI JEST NAJSZYBSZA FORMĄ DOSTARCZENIA THC DO KRWI ORAZ PŁUC, DLATEGO WYMYSLONO VAPORIZATORY ABY MOZNA BYLO LECZYC KANABINOLEM O NAZIWE THC NP. RAKA PŁUC. NIGDY ALE TO NIGDY ODPOWIEDZIALNY I POWAZNY CZLOWIEK NIE POWIE,ZE DYM JEST ZDROWY .

    AD3. NIESTETY WIELE OSÓB W STANACH SIEDZI ZA POSIADANIE MARIHUANY

    Raportuj
Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl