Menu

Wiem lepiej!

Wiem lepiej!

 Odkrycie, że uzależnienie jest chorobą, którą można leczyć, jest dla wielu pacjentów oddziałów odwykowych źródłem nadziei, że ich wieloletnie problemy wreszcie się skończą. Jest jednak grupa osób, które nie są w stanie uwierzyć, że jakakolwiek pomoc jest dla nich możliwa. Oni chcą tylko przetrwać. To są osoby, które przeżyły wydarzenie traumatyczne, po którym cały ich świat się zmienił. Felieton „Wiem lepiej” zwraca na nich uwagę. Oni są naszymi pacjentami, kolegami, współpracownikami. Potrzebują naszej pomocy i o tym nie wiedzą... Gorzej, że wielu z nas również brakuje tej wiedzy.

Wiadomo, że zima nas zaskakuje. Nawet, gdy długo nie przychodzi. Starość też pojawia się przez zaskoczenie - najpierw zmarszczka, potem siwy włos i nagle sam na sam z wnukiem. Chociaż pewne sprawy nie podlegają naszej kontroli, to jednak możemy je z całą pewnością przewidzieć. Ale i tak się buntujemy, bo wydaje nam się, że powinno być inaczej, że powinno być tak, jak my chcemy. Intensywność takiego buntu jest silniejsza u osób, które traktują każdą zmianę prawie jak zagrożenie życia. Brak ścisłego planu dnia jest dla nich zapowiedzią niebezpieczeństwa. Zużywają dużo energii na to, aby mieć wszystko wokół siebie pod pełną kontrolą. Są przekonane, że tylko wtedy mogą być bezpieczne.

„Co cię nie zabije, to cię wzmocni”?

Wychowanie dziecka w poczuciu bezpieczeństwa i zaufania do opiekunów kształtuje w nim wewnętrzne przeświadczenie, że zmiany są naturalną cechą życia. Dzieci dorastają z wiarą, że świat dookoła nich ma sens i jest przewidywalny. Ale nie wszyscy mają takie szczęście. Niektóre dzieci muszą się domyślać, co znaczą poszczególne wydarzenia w ich życiu. Nic nie jest pewne i niebezpieczeństwo może przyjść w dowolnym momencie. Może wtargnąć w nocy, pojawić się tylko raz, ale może też towarzyszyć im w każdej chwili życia. Wtedy starają się przetrwać, ocaleć i uciec od przerażenia i bólu. Tylko one  wiedzą, przez co musiały przejść, jaką cenę zapłaciły, żeby się uratować. Dzisiaj, będąc już dorosłymi ludźmi, wszystko mają pod kontrolą. Nic ich nie zaskoczy. Nie chcą, aby ktokolwiek im mówił, co mają robić. Gdy potrzebowali pomocy, wtedy nikt im nie przychodził na ratunek. Dzisiaj nie mają cierpliwości, aby tłumaczyć innym, dlaczego są tacy, jacy są.

Nie chcą pamiętać tego momentu, a czasem dni, tygodni, a nawet lat, kiedy nie mieli żadnego wpływu ani na wydarzenia, których byli świadkiem, ani na to, co im się stało. Dla jednych był to dramatyczny rozwód rodziców, dla innych choroba psychiczna w domu, dla jeszcze innych przemoc lub wykorzystanie seksualne w rodzinie. Każde wydarzenie, które zaburzyło poczucie bezpieczeństwa i możliwość wpływu na własne życie, wytrąca dziecko z prawidłowego rozwoju, przygotowującego je do samodzielnego życia. Dodatkowo, wywołany w takich sytuacjach chroniczny stres niszczy organizm i zaburza jego zdolności przystosowawcze do zmiennych warunków. Nie jest tak, jak wielu chciałoby wierzyć, że „co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Stres osłabia człowieka fizycznie i psychicznie.

Na frasunek najlepszy trunek

Wiele badań wskazuje na to, że przeżycie wydarzenia traumatycznego w dzieciństwie zwiększa prawdopodobieństwo występowania problemów zdrowia psychicznego i uzależnień w wieku dorosłym.[1] Bardziej szczegółowe badania starają się odpowiedzieć na pytanie, co jest bezpośrednią przyczyną tej zależności. Trauma we wczesnym okresie życia ma wiele konsekwencji, takich jak na przykład: obniżenie samooceny, poczucie wstydu, przekonanie o swojej winie, wycofanie i stany lękowe. Wśród młodzieży szkolnej występują problemy z nauką oraz trudności w nawiązywaniu kontaktów z rówieśnikami i osobami pełniącymi oficjalne funkcje społeczne, takimi jak nauczyciel czy lekarz. Zróżnicowanie reakcji na wydarzenie traumatyczne uniemożliwia znalezienie konkretnej zależności przyczynowo-skutkowej między traumą a problemami psychicznymi czy rozwojem uzależnień. Przyczyn kłopotów w życiu dorosłym szuka się ogólnie w braku umiejętności radzenia sobie z problemami. Wielu badaczy uważa, że słabe wyniki w nauce oraz wybór zachowań ucieczkowych przez osoby, które przeżyły wydarzenie traumatyczne w dzieciństwie, są czynnikami zwiększającymi prawdopodobieństwo występowania zaburzeń psychicznych i nadużywania substancji psychoaktywnych. Takie wnioski zwiększają wagę edukacji w zapobieganiu uzależnień chemicznych. Szczególnie wychowania, dzięki któremu wiemy, jak radzić sobie z emocjami, jak budować kontakty z innymi ludźmi i jakie są zagrożenia stosowania substancji psychoaktywnych w poprawianiu sobie nastroju.


2 komentarze
  • Ryszard
    Ryszard środa, 05, luty 2014 03:30 Link do komentarza

    Trzeba ale trudno samemu. I ja dziękuję.

    Raportuj
  • Iza
    Iza piątek, 24, styczeń 2014 14:48 Link do komentarza

    Musze to jeszcze kilka razy przeczytac, przetrawic... zanim wymysle tak dobry komentarz, jak dobry ten tekst jest... Mysle o sobie i o swoim synu i o tych innych znajomych, ktorzy tak swietnie sobie radza... z zyciem. Trzeba wierzyc, ze pokona sie swoje "zmory" i nie poddawac sie nigdy, prawda? Dziekuje Panie Ryszardzie.

    Raportuj
Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl