Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 84
Menu

Uzależniające "pigułki szczęścia". Czym są benzodiazepiny?

Uzależniające "pigułki szczęścia". Czym są benzodiazepiny?

Współczesny człowiek nie ma łatwo – codzienne zmagania, aby sprostać domowym i zawodowym obowiązkom, generują wiele stresogennych sytuacji. Żyjąc w ciągłym pędzie nie może on sobie pozwolić na spokojne zmierzenie się z problemami. Najlepszą alternatywą może się wówczas wydawać sięgnięcie po leki uspokajające, niwelujące psychiczny dyskomfort. Benzodiazepiny są aktualnie jednymi z najczęściej przepisywanych środków, które ułatwiają funkcjonowanie osobom, mającym trudności z poradzeniem sobie z ciężkimi sytuacjami. Niestety oprócz szybkiej ulgi, jaką przynoszą, mają one również działanie silnie uzależniające, co przyczynia się do powstawania coraz większych problemów, zarówno społecznych, jak i medycznych. Nic w tym zresztą dziwnego: „uzależnienie od benzodiazepin nie przybiera może aż tak drastycznych form, jak uzależnienie od alkoholu etylowego, ale podlega podobnym prawom” - tłumaczy prof. dr hab. Adam Płaźnik z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Zuza Lewandowska: Czym są leki z grupy benzodiazepin i jaki jest podstawowy mechanizm ich działania?

Prof. dr hab. Adam Płaźnik: Są to leki uspokajająco-nasenne pozbawione właściwości toksycznych i o wiele bardziej bezpieczne niż inne substancje o podobnym działaniu. Pierwszą zastosowaną benzodiazepiną był chlordiazepoksyd otrzymany w latach 50. ubiegłego wieku i do tej pory zresztą przepisywany. Istnieją różne preparaty z tej grupy - mają one ten sam mechanizm działania, , dlatego bez sensu byłoby ich łączenie i ogólnie nie powinno się tego robić. Cechuje je natomiast inna farmakokinetyka, stąd ich różna siła, długość i efekt działania. Benzodiazepiny mają niestety szereg skutków ubocznych, w tym przede wszystkim – uzależniają. Zwłaszcza te ich rodzaje, które działają krótko i silnie, czyli szczególnie leki ułatwiające zasypianie. Tak naprawdę mechanizm działania benzodiazepin i alkoholu jest bardzo podobny. Benzodiazepiny wpływają na receptory układu GABA-ergicznego, nasilając jego aktywność oraz wywołując hiperpolaryzację neuronów, czyli blokowanie ich aktywności w korze mózgu i na różnych poziomach ośrodkowego układu nerwowego. Natomiast alkohol wpływa na ten sam układ GABA-ergiczny, tylko w innym miejscu, prowadząc jednak do tego samego efektu. Działa silnie, bardziej bezpośrednio, ale mechanizm jego działania jest bardzo zbliżony, a rezultat praktycznie ten sam.

Z.L.: W jakich celach, tj. do leczenia jakich przypadłości, zapisuje się leki z grupy benzodiazepin?

A.P.: Benzodiazepiny są szeroko stosowane w początkowych, ostrych fazach zaburzeń lękowych, takich jak fobie czy napady lęku panicznego - dają szansę na uspokojenie sytuacji, wprowadzenie innych środków, a także metod psychoterapii. Jako że leki te mają działanie przeciwdrgawkowe, są również stosowane w leczeniu padaczki, czyli epilepsji – zarówno w jej ostrej, jak i przewlekłej postaci. Mają także działanie miorelaksacyjne, czyli zwiotczające mięśnie szkieletowe – stosuje się je w stanach spastycznych, np. po udarach mózgu. Wykorzystywane są również jako premedykacja chirurgiczna przed znieczulaniem ogólnym – podaje się je na wieczór poprzedzający zabieg w celu uspokojenia pacjenta.

Z.L.: Podstawowym i największym działaniem niepożądanym benzodiazepin jest – jak Pan wspominał – ryzyko uzależnienia. Jak duże ono jest? Czy można określić, jaka grupa osób jest najbardziej podatna na uzależnienie od tych leków?

A.P.: Tak jak w przypadku każdego uzależnienia, tak i tu jest to kwestia predyspozycji indywidualnych i genetycznych. Podobnie jak w alkoholizmie, uzależnienie od benzodiazepin może być uwarunkowane zarówno genetycznie, jak i socjalnie. Benzodiazepiny działają przeciwlękowo i przeciwstresowo, przy czym są w miarę bezpieczne, ponieważ nie wywołują tak potężnych zaburzeń w funkcjonowaniu, jak alkohol. Podatni na nie są ludzie zarówno z zaburzeniami osobowości, jak i osoby, które żyją w permanentnym stresie, np. związanym ze stanem swojego zdrowia. Te sytuacje nawarstwiają się z wiekiem i nic w tym dziwnego, że uzależnieniem od tego typu leków są szczególnie zagrożone osoby w średnim wieku. Dotyczy to przede wszystkim kobiet, które przeżywają ciężki okres w życiu, np. „wyfrunięcie” dzieci z rodzinnego gniazda, różne kryzysy egzystencjalne. Benzodiazepiny, obok niesterydowych leków przeciwzapalnych, takich jak aspiryna, czyli kwas acetylosalicylowy, są również najczęściej stosowanymi lekami w populacji osób starszych, czyli po 65. roku życia. I jest to także grupa, która często nadużywa tych leków.

Z.L.: Ile zatem powinno trwać leczenie tymi środkami, aby nie doszło do uzależnienia?

A.P.: W głównej mierze zależy to od świadomości osoby, która bierze tego typu leki i lekarza, który je przepisuje. Benzodiazepiny powinno się stosować w ostrej fazie choroby, nie dłużej niż kilka tygodni – od trzech do czterech maksymalnie. Czyli pacjent bierze je przez krótki czas właśnie po to, aby nie doszło do uzależnienia. Oczywiście długość przyjmowania leków zależy od sytuacji, ponieważ istnieją osoby, które z przyczyn medycznych stosują je dłużej.


Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl