Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 80
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 84
Menu

Od euforii do depresji – różne oblicza pracoholizmu

Od euforii do depresji – różne oblicza pracoholizmu

Pracoholik nie kojarzy nam się z osobą, która całe swoje życie emocjonalne uzależnia od pracy, a poczucie własnej wartości od sukcesów zawodowych. Myślimy raczej, że to ktoś pracowity, dyspozycyjny, sumienny, odpowiedzialny. Nie dostrzegamy, że jego horyzont nie sięga dalej niż poza pracownicze biurko… O społecznym odbiorze pracoholików, ich domowych problemach oraz konsekwencjach uzależnienia rozmawiamy z prof. nadzw. dr hab. Lucyną Golińską, kierownikiem Zakładu Psychoterapii i Interwencji Kryzysowej Społecznej Akademii Nauk, autorką dwóch książek nt. uzależnienia od pracy.

Ewa Bukowiecka: Mówi się, że pracoholizm to choroba młodych i ambitnych. Jakie trzeba mieć cechy osobowości, żeby uzależnić się od pracy?

Lucyna Golińska: Rzeczywiście wśród osób młodych i ambitnych, zwłaszcza przy obecnych uwarunkowaniach społecznych i wzorcach kulturowych, tendencja uzależniania się od pracy jest wyraźnie nasilona. Jednak pracoholizm dotyka ludzi niezależnie od wieku. Obserwacje i badania wskazują na dwa nurty osobowościowe, które mogą sprzyjać pojawieniu się pracoholizmu. Pierwszy to osobowość obsesyjno-kompulsywna. Charakteryzuje się ona przede wszystkim naciskiem na perfekcję działania. Dla takiego człowieka wyznacznikiem jego wartości jest aktywność zawodowa dająca podstawę do wzmożonej kontroli. Osoby o osobowości obsesyjno-kompulsywnej mają trudności w kontaktach społecznych i emocjonalnych, stąd też „ucieczka w pracę” staje się dla nich wygodna. Drugi nurt to osobowość narcystyczna. Takie osoby mają bardzo wysokie zapotrzebowanie na stymulację i wyzwania z nastawieniem na sukces. Pracują niezwykle intensywnie, często po kilkanaście godzin w ciągu doby, są dyspozycyjne i zdobywają wysokie stanowiska, a to, co ich pcha do takiego zachowania to potrzeba bycia podziwianym. Bez uznania otoczenia tracą poczucie własnej wartości, zatem zyskując sukces zawodowy likwidują deficyt osobowościowy. Co więcej, występują dwa rodzaje pracoholizmu - uzależniony i entuzjastyczny. W pierwszym z nich występuje przymus pracy, ale jej wykonywanie, w związku z odczuwanym stresem zawodowym, daje niższe zadowolenie niż innym pracownikom. Jednakże pracoholik uzależniony czuje się źle, gdy nie pracuje, jest pełen niepokoju, podobnie, jak alkoholik bez alkoholu, czyli ma wyraźne symptomy odstawienne. Tak więc trudno mu żyć bez pracy, ale gratyfikacje doświadczane w trakcie jej wykonywania (stres, napięcie) redukują emocjonalne zyski. Natomiast pracoholicy entuzjastyczni także doświadczają przymusu pracy jednakże pozytywne uczucia, które pojawiają się w trakcie jej wykonywania, redukują negatywne następstwa.

E.B.: Jak zatem dostrzec problem skoro w dzisiejszych czasach pracowitość to cnota? Rynek pracy jest trudny, więc wiele osób z obawy, że straci posadę stawia obowiązki zawodowe na pierwszym miejscu…

L.G.: Problem polega na tym, że pracoholizm to jedyne uzależnienie, które cieszy się społecznym uznaniem i jako jedyne ma tak piękne opakowanie. Zarówno pracoholicy, jak i ci, którzy pracują dużo z powodu zewnętrznej presji, twierdzą, że praca nie jest przymusem, lecz ich wyborem. Pracoholicy zaprzeczają w sposób typowy dla osób uzależnionych – twierdzą, że mają kontrolę nad tym, ile pracują, co oczywiście jest iluzją i formą obrony. Tak jak alkoholik, który mówi, że w każdej chwili może przestać pić, tak pracoholik twierdzi, że w każdej chwili może pracować mniej… Konfrontacja alkoholików lub hazardzistów z negatywnymi konsekwencjami nałogu jest jednoznaczna, ponieważ wystarczy wskazać np. na to, co stracili w wyniku picia lub ile mają długów. Takie zetknięcie chorego z rzeczywistością bywa elementem motywującym do leczenia. W przypadku pracoholików nie ma możliwości skonfrontowania go ze szkodami wynikającymi z uzależnienia od pracy, ponieważ z wielu powodów szkody są niemożliwe do obiektywnego wykazania. Co więcej, dla obserwatorów z zewnątrz jest wiele pozytywnych skutków tej choroby. Chodzi o pewną pozycję w pracy, wysokie zarobki… Szkody, jakie powstają w wyniku pracoholizmu, są natury emocjonalnej i tkwią głęboko w psychice chorego - utrata radości życia, niemożność doświadczania pozytywnych emocji poza pracą, czyli takie życie bez smaku. Ponadto pracoholizm niesie za sobą konsekwencje zdrowotne, które są często maskowane przez pracoholików. Często też pracoholizm traktuje się jako wyraz odpowiedzialność za siebie i za swoją rodzinę, dlatego osoby uzależnione uznawane są za pracowitych. Jednak takie odczucia mają tylko osoby z dalszego otoczenia pracoholika. Najbliższa rodzina jedynie traci: dzieci i partnerka czują, że są mniej ważni niż praca, cierpi relacja damsko-męska, bliskość emocjonalna maleje lub znika, narastają konflikty i poczucie krzywdy.


Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl