Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 80
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 84
Menu

Jak połączyć przyjemne z pożytecznym?

Jak połączyć przyjemne z pożytecznym?

W dzisiejszym dynamicznym świecie wszyscy jesteśmy zapracowani. Dzień zaczynamy od mocnej kawy i odbierania skrzynki mailowej. Wszystko robimy na ostatnią chwilę, ciągle jesteśmy w „niedoczasie”. Wciąż jesteśmy pod telefonem - tak na wszelki wypadek. Codziennie mamy na głowie tysiące spraw, które nie mają większego znaczenia dla naszego zdrowia, samopoczucia czy rodziny, ale wydaje nam się, że bez załatwienia ich nasz świat się zawali. Co gorsza zaczynamy mieć wrażenie, że taki styl życia to nie nasz wybór, lecz konieczność. Jesteśmy przekonani, że to właśnie tego oczekuje od nas współczesny świat, że zwyczajnie nie mamy wyjścia… Ceną za myślenie w ten sposób może być pracoholizm.

A gdyby tak odłożyć wszystkie nasze plany i spędzić dzień na czytaniu książki albo słuchaniu ulubionej muzyki? Wielu z Was pewnie pomyśli: „po co? Przecież to nuda” albo „luksus dla bogatych”. Tymczasem okazałoby się, że bez naszej gonitwy świat nadal fantastycznie sobie radzi i to wcale nie oznacza, że nie jesteśmy mu potrzebni, ale że tempo naszego życia to nasz wybór.

Niewolnicy zegarka

Pewien mężczyzna podniósł tempo życia do granic swojej wytrzymałości. Oszczędzał każdą minutę, by na koniec dnia odhaczyć wszystkie zadania z listy powinności. Pewnego razu postanowił „urwać” kilka minut z czytania bajki do snu swojemu synowi. Pomysł wydał mu się genialny – „jednominutowe bajki na dobranoc”. Były to streszczenia różnych bajek dla zapracowanych rodziców, którzy nie mają dla swojego dziecka więcej niż… 60 sekund. Mężczyzna uświadomił sobie jaki to absurd, kiedy spróbował wyobrazić sobie bajkę Hansa Christiana Andersena w jednominutowym wydaniu. To był dla niego impuls, by się zatrzymać. Jak to później opisał, jego życie było „treningiem pospiesznego upychania jak największej liczby zajęć w każdą godzinę”, a siebie samego określił „Dickensowskim Scrooge’em ze stoperem w dłoni”.

Tym mężczyzną jest Carl Honore, autor książki pt. „Pochwała powolności”, w której przekonuje, że warto być powolnym, delektować się każdą chwilą, zrobić mniej, ale z uwagą i zaangażowaniem niż więcej powierzchownie i w pośpiechu. Taki styl życia, zwany slow life,  wymaga na początku wiele wysiłku, ponieważ skłania przede wszystkim do refleksji nad tym, co naprawdę dla nas ważne i zrezygnowania z tego, co zbędne. Autor książki zachęca, by spojrzeć krytycznie na swoje życiowe wartości i czas, jaki poświęcamy na ich realizowanie oraz wziąć sobie do serca, że jeśli nie poświęcimy się temu, co naprawdę się dla nas liczy, nigdy nie poczujemy się spełnieni. Ponadto, jest szansa, że uwolnimy się od poczucia, że goni nas czas. Kiedy przystaniemy i zastanowimy się na co chcemy go poświecić, to my będziemy trzymali go w ryzach.

Życiowa pogoń za szczęściem?

Małgorzata zawsze była bardzo ambitna i sumienna. Kiedy była na studiach te cechy jej charakteru okazywały się bardzo pomocne, były wręcz gwarancją sukcesu. Zawsze miała mnóstwo zajęć wynotowanych w dużym kalendarzu. Rzadko pozwalała sobie na jakiekolwiek zmiany w swoim grafiku, lubiła trzymać rękę na pulsie i odczuwała satysfakcję, kiedy udało jej się wykonać wszystkie „zadania dnia”. Po studiach szybko znalazła pracę w dużej korporacji. Czuła się doceniona i „na swoim miejscu”. Jej dotychczasowe nawyki organizacji pracy świetnie wkomponowały się w wymagania jej szefów i w ten sposób Małgorzata zaczęła odnosić zawodowe sukcesy. Z czasem praca wymagała od niej coraz więcej poświęceń i zaangażowania. Siedzenie po godzinach, branie dodatkowych projektów stało się normą. Wszyscy dookoła zapewniali, że tak właśnie musi być, że nie ma innego wyjścia, że z pewnością da temu radę, a ona w to wierzyła i stawała „na palcach”, by dosięgnąć do wysoko postawionej przez jej pracodawców poprzeczki. Niedługo trzeba było czekać na efekty uboczne – nieprzespane noce, bóle żołądka, wieczny ból głowy… Pierwszy raz usłyszała, że powinna zwolnić tempo od swojego lekarza, który inaczej nie mógł jej pomóc. Brak snu, nieregularne i byle jakie posiłki oraz przewlekły stres doprowadziły jej organizm do wycieńczenia. Wtedy wydawało jej się, że to przesada i problem dostrzegła dopiero, kiedy przebywając w domu na zwolnieniu lekarskim zupełnie nie potrafiła zadbać o siebie. Nie wiedziała od czego zacząć, wszystko wydawało się błahe i bezsensowne – „śniadania w łóżku? Komu to sprawia przyjemność?” Myślami była wciąż w pracy i to był klucz do rozwiązania problemów Małgorzaty.

Pracoholicy często bagatelizują swoje uzależnienie wymówkami, że taki po prostu jest ich styl życia. Jednak różnic między uzależnieniem od pracy, a spełnieniem zawodowych ambicji jest wiele: - Najważniejszą jest moment, w którym praca pochłania nas tak bardzo, że zaniedbujemy inne sfery życia, a szczególnie, kiedy staje się przymusem. Objawia się to ciągłą potrzebą robienia czegokolwiek. O uzależnieniu możemy mówić gdy trudno jest nam odpoczywać, a czas bez pracy traktujemy jak zmarnowany. Jeśli bierzemy pracę do domu, a nawet na urlop, jeśli brakuje nam czasu dla siebie oraz dla swoich bliskich, nie poświęcamy zupełnie czasu na sport, uciekamy w pracę od problemów i trudnych emocji, warto się zatrzymać i zastanowić, ponieważ są to symptomy uzależnienia. Realne spełnienie zawodowe możemy połączyć ze spełnieniem osobistym - można być osobą ambitną i pracowitą, a jednocześnie wiedzieć, kiedy jestem zmęczona, kiedy powiedzieć sobie stop i zająć się innymi, równie przyjemnymi i ważnymi aspektami życia. Spełniając się zawodowo zachowujemy równowagę między wypoczynkiem a pracą. Natomiast zatracając ten zdrowy balans możemy wpaść w pracoholizm. – mówi psycholog i life coach Kinga Ślużyńska.


Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl