Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 84
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 80
Menu

Zakupoholizm w sieci

Zakupoholizm w sieci

W dobie wszechobecnego dostępu do Internetu i towarzyszących nam na co dzień licznych urządzeń multimedialnych coraz częściej decydujemy się na zakupy online. Wirtualny shopping niesie za sobą wiele zalet – w domowym zaciszu możemy nabyć cokolwiek nam się zamarzy i to za jednym kliknięciem myszki. Czy zakupy w sieci mogą być tak samo pociągające, jak w tradycyjnych sklepach? Co dają zakupoholikom? O tym rozmawialiśmy z Katarzyną Kucewicz, psychologiem i terapeutką pracującą z osobami uzależnionymi od zakupów.

Zuza Lewandowska: Czym - oprócz samej formy robienia zakupów - zakupoholizm „online” różni się od tego „tradycyjnego”?

Katarzyna Kucewicz: Duża część osób uzależnionych od kupowania to właśnie ci, którzy robią zakupy przez Internet. Jest to coraz bardziej powszechne zjawisko, które zyskuje na sile im popularniejsze staje się kupowanie online. Zakupy w sieci są dla wielu uzależnionych bardzo wygodną formą gromadzenia dóbr, często również takich, które są niedostępne dla przeciętnego człowieka. W Internecie można kupić „białe kruki” i sprowadzać rzeczy z całego świata, co czyni zakupy online bardzo atrakcyjnymi i może powodować pogłębienie się uzależnienia. Często bowiem osoby z takim problemem traktują zakupy jak lekarstwo na podbudowanie poczucia własnej wartości.

Z.L.: Co dają uzależnionym zakupy przez Internet? Nie ma tu przecież tego euforycznego „buszowania” po galerii handlowej…

K.K.: Choć w przypadku zakupów online odpada aspekt „buszowania” po sklepach, to dochodzi miłe poczucie, że można siedzieć w bezpiecznym miejscu, jakim jest dom, i nie tłumacząc się nikomu nabywać nowe rzeczy. Dodatkowo płaci się kartą, wstukując hasło albo kilka cyfr, co daje fałszywe poczucie, że realnych pieniędzy nie ubywa. Bardzo łatwo jest stracić kontrolę w szale zakupów online, ponieważ nie widać rozchodzących się banknotów, co ma miejsce wtedy, gdy płacimy wyciągając je z portfela. Uzależnieni mówią także o tym, że sam proces dokonywania zakupów online, a później oczekiwanie na kuriera, rozpakowywanie paczki, odnajdywanie jakichś gratisów w środku to chwyty, które czynią zakupy w sieci bardzo atrakcyjnymi.

Z.L.: Czyli najbardziej pociągają takie czynniki, jak komfort, anonimowość, brak konieczności wychodzenia z domu?

K.K.: Dokładnie tak. Są to największe zalety zakupów w sieci – często właśnie w ten sposób sklepy internetowe zachęcają do wydawania pieniędzy online. Tymczasem w przypadku osób mających problemy z kontrolowaniem kupowania te zalety mogą mieć fatalne konsekwencje, ponieważ usypiają czujność i wyzwalają bezrefleksyjność. Wystarczy kilka ruchów i rzecz już ląduje w wirtualnym koszyku. W szybki sposób można coś kupić, zapłacić za to, a potem ponownie doświadczać uczucia ekscytacji podczas odbierania przesyłki. Niestety dla wielu uzależnionych to bodźce bardzo pociągające, czasem nawet bardziej niż te, które towarzyszą zakupom dokonywanym w tradycyjny sposób.

Z.L.: Czy wirtualnemu zakupoholikowi może zatem wystarczyć samo „wrzucanie produktów” do koszyka bez konieczności płacenia za nie?

K.K.: Mechanizm uzależnienia jest niestety zdradziecki, dlatego nie da się oszukać samego siebie wrzucając po prostu produkty do koszyka i wychodząc ze strony internetowej. Liczy się tu potrzeba posiadania i kolekcjonowania produktów, a nie sama czynność ich zamawiania. Zresztą emocje sięgają zenitu, gdy odpakowujemy i oglądamy zakupione produkty, a dopiero po czasie napięcie opada i wtedy w głowie pojawiają się niezbyt przyjemne myśli związane z poczuciem winy, zawstydzeniem czy złością na siebie…


Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl