Menu

Im więcej wiedzy, tym więcej bezpieczeństwa

Im więcej wiedzy, tym więcej bezpieczeństwa

"Rozmawiajmy z nastolatkami o bezpieczeństwie, odpowiedzialności - w kontekście nie tylko narkotyków, ale i alkoholu, wczesnego seksu, przemocy. Możemy wypracować mechanizmy, które sprawią, że jako rodzice będziemy spokojniejsi o swoje dzieci" - mówi Tomasz Harasimowicz, terapeuta, kierownik Poradni Profilaktyki i Terapii Uzależnień MONAR w Warszawie.

W jakich okolicznościach najczęściej dochodzi do inicjacji narkotykowej i czy wakacje rzeczywiście oznaczają dla młodzieży większe ryzyko kontaktu z narkotykami? Może to tylko mit? 

Nie jest to mit. Okoliczności, w jakich często dochodzi do inicjacji narkotykowej to spotkania towarzyskie, grupowe wyjazdy, wycieczki, obozy. W wakacje młodzież ma dużo swobody, wyjeżdża, nie wraca na noc do domu. To oderwanie od domu, a także wpływ grupy rówieśników, mogą sprawić, że dziecko zechce „zaszaleć”. Można przyjąć, że jeśli w takiej grupie padnie propozycja, żeby spróbować alkoholu czy narkotyków, to spory procent młodych ludzi odpowie na taką propozycję pozytywnie. Dlatego zanim zgodzimy się na samodzielny wyjazd nastolatka powinniśmy zastanowić się, czy w tym konkretnym przypadku  - naszego dziecka - nie jest jeszcze za wcześnie. Pamiętajmy, że to rodzice odpowiadają za bezpieczeństwo dzieci i jeśli uważają, że ich syn czy córka, nie są jeszcze gotowi na takie doświadczenie, zawsze mogą odmówić. Sęk w tym, że dzisiaj rodzice boją się odmawiać. 

W jaki sposób rodzice powinni rozmawiać z dziećmi, chcąc je przekonać, żeby nie sięgały po narkotyki? 

Myślę, że rozmowa o narkotykach tuż przed wakacjami nie jest najlepszym pomysłem. Lepiej mówić szerzej o bezpieczeństwie, odpowiedzialności – w kontekście nie tylko narkotyków, ale i alkoholu, wczesnego seksu, przemocy. Dobrze jest także powiedzieć o swoich obawach, związanych z wyjazdem dziecka. Te obawy będą nam towarzyszyły, ale możemy wypracować mechanizmy, które sprawią, że jako rodzice będziemy spokojniejsi o swoje dzieci. Zasada jest prosta: im więcej wiedzy, tym więcej bezpieczeństwa. Zawsze warto wiedzieć gdzie i z kim przebywa dziecko. Młody człowiek powinien mieć poczucie, że rodzicom zależy na jego bezpieczeństwie, że może liczyć na ich pomoc, jeśli będzie jej potrzebował, natomiast rodzice nie mogą czuć się skrępowani zadając swojemu dziecku naturalne pytania: gdzie jedziesz, z kim będziesz? Oczywiście – dziecko uzna takie pytania za formę kontroli, my nazwiemy to troską. 

Jak młody człowiek, będący pod presją grupy, może odmówić rówieśnikom proponującym mu ryzykowne zachowanie (np. wzięcie narkotyku), aby nie narazić się w ich oczach na śmieszność? 

W wieku dorastania więzi rówieśnicze są wyjątkowo silne i nastolatek bardzo liczy się z opinią grupy. Dlatego tak ważny jest dom rodzinny, wychowanie i budowanie relacji z najbliższymi, aby to oni byli najistotniejszym punktem odniesienia w sytuacjach krytycznych. To rodzic, najbliższy opiekun, powinien stanowić instancję do której bez narażenia się na niezrozumienie można się zwrócić o wsparcie, wytłumaczenie zawiłości i złożoności życia. Tej świadomości nie zbuduje się na miesiąc przed wakacjami, trzeba nad tym pracować wychowując dziecko od najmłodszych lat. Jeśli to się powiedzie, młody człowiek podejmując decyzje dotyczące własnych wyborów i zachowań ma dużo większe szanse na krytycyzm i refleksję. Ale nawet jeżeli dotąd rodzic nie zadał sobie trudu, aby zadbać o relacje z dzieckiem, to nigdy nie jest za późno. Rodzina jest na całe życie i odpowiedzialność za nią też. 

Czasem nawet rozsądni młodzi ludzie eksperymentują z używkami. Jak poznać, że dziecko ma kontakt z niebezpiecznymi substancjami i co ma robić rodzic, który upewni się w swoich podejrzeniach? 

Samemu rodzicowi trudno będzie to stwierdzić, chyba że zauważy zachowanie dziecka bardzo odbiegające od normy, znajdzie akcesoria związane z narkotykami (np. fajki, fifki, folie aluminiowe, małe plastikowe torebki), lub przeczyta sms-a, bądź e-maila budzącego podejrzenia. Najczęściej jednak sprawa wychodzi na jaw przypadkiem – dlatego bardzo ważne jest, aby dbać o kontakt ze swym dzieckiem. Musimy przy tym mieć świadomość, że większość młodych ludzi szuka nowych doświadczeń. Jeśli dziecko zetknie się z narkotykami, trzeba podejść do sprawy poważnie, ale nie działać histerycznie. Takie zdarzenie nie może zostać potraktowane jako błahostka, z której młody człowiek się wytłumaczy i o wszystkim natychmiast zapomnimy. Trzeba to spokojnie omówić, określić konsekwencje, dobrze też jest odwiedzić poradnię terapii uzależnień – nie za karę i nie dlatego, że młody człowiek potrzebuje leczenia, ale dlatego, że tam pracują fachowcy, którzy pomogą ocenić sytuację zarówno rodzicom, jak i dziecku. Specjalista doradzi jak się zachować, na co zwracać uwagę, jeśli będzie taka potrzeba – wskaże testy, w które warto się zaopatrzyć. Pomoże też ustalić, jakie konsekwencje swojej nieodpowiedzialności powinno ponieść dziecko, tak aby były one adekwatne do zaistniałej sytuacji. 


Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl