Menu

Co z tą marihuaną?

Co z tą marihuaną?

Komu i w jaki sposób marihuana szkodzi? A może jednak kogoś leczy? Czym się różni marihuana medyczna od leków zawierających THC i od „trawki” sprzedawanej na czarnym rynku? Czy marihuana powinna być dostępna dla każdego czy jedynie po okazaniu recepty? A może nikt nie powinien jej palić? Na te i inne pytania próbujemy odpowiedzieć, śledząc najnowsze wyniki badań oraz analizując wypowiedzi osób zaangażowanych w spór dotyczący działania i legalizacji marihuany.

W Czechach 1 kwietnia 2013 roku marihuana została skreślona z listy substancji zakazanych i wpisana na listę leków. Zatem palenie „trawki” jest już w Czechach legalne, ale… po pierwsze, jest to marihuana medyczna, po drugie - z apteki, a nie od dilera. Po trzecie, jej zakup jest możliwy po okazaniu recepty wypisanej przez lekarza. Po czwarte, recepta jest realizowana z uprzedzeniem, co oznacza, że marihuany nie można dostać w aptece od ręki - sprowadzana jest na zamówienie po przesłaniu do apteki recepty elektronicznej. Ponadto lekarz może zapisać pacjentowi maksimum 5 gramów tej substancji miesięcznie. Co więcej, marihuana z apteki nie jest refundowana, więc kosztuje około dwa razy więcej niż na czarnym rynku. Wszystko to przyczynia się do kontrowersji, jakie w ostatnim czasie powstały wokół postanowień na temat marihuany medycznej.

Iirzi Koskuba, deputowany opozycyjnej partii CzSSD, krytykuje w mediach decyzję czeskiego rządu: - Ministerstwo Zdrowia nakręca dobry biznes handlarzom narkotyków, rywalizującym z dystrybutorami – twierdzi. Jednocześnie Tomasz Zima, dziekan Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Karola w Pradze, uważa, że legalizacja marihuany to sukces: - To ogromna pomoc dla ludzi chorujących na stwardnienie rozsiane, Parkinsona czy AIDS. Spory w czeskim środowisku politycznym i naukowym są więc w pełni uzasadnione.

Również w Polsce nieprzerwanie trwa dyskusja o słuszności legalizacji marihuany oparta na badaniach naukowych, statystykach oraz doświadczeniach lekarzy i pacjentów. Na temat decyzji czeskiego rządu mówi Mateusz Klinowski, wykładowca Wydziału Prawa i Administracji UJ, polityk lokalny i aktywista, który pisze o sobie na własnym blogu „radykalny głos pokolenia JP2 z miasta, gdzie wszystko się zacięło”: "Czesi od dłuższego czasu starają się wdrożyć elementy racjonalnej polityki w sprawach tzw. narkotyków. To, co rozpala wyobraźnie polityków w Polsce, w Czechach dyskutowane jest raczej w gronie ekspertów. Konopie nigdy też nie zostały w Czechach zdemonizowane w przekazie medialnym, co niestety stało się w Polsce. Preparaty konopne można tam bez żadnych ograniczeń kupować w sklepach zielarskich od lat. Traktowane są one jako element medycyny naturalnej, tradycyjnej. Nic dziwnego więc, że Czechy uznały wreszcie marihuanę za lek - usankcjonowano tym samym długoletnią praktykę, odejście od której było wynikiem inkorporowania międzynarodowych umów i konwencji do prawa krajowego. Stanowisko Klinowskiego wobec stosowania marihuany medycznej w leczeniu jest jednoznaczne: Czechy mają wysoki poziom konsumpcji marihuany jako używki. Zmiana jej prawnego statusu raczej nie wpłynie na wzrost rekreacyjnego spożywania cannabis. Przed osobami używającymi marihuany jako leku wspomagającego terapię otworzą się jednak nowe możliwości legalnego dostępu do tej substancji. O to przede wszystkim chodziło."

Marihuana a sprawy polskie

W 2000 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał ustawę antynarkotykową, zgodnie z którą posiadanie każdej ilości zakazanych substancji psychoaktywnych jest przestępstwem. Po dziesięciu latach podsumowano skutki tej decyzji i okazało się, że za posiadanie narkotyków skazuje się siedemnaście razy więcej osób niż za handel. Dane więziennictwa o liczbie osób uzależnionych wśród skazanych potwierdziły, że w zakładach karnych przebywają głównie konsumenci, a nie dilerzy. W 1999 roku, czyli przed podpisaniem ustawy antynarkotykowej, za handel narkotykami skazano dwukrotnie więcej osób niż w 2007. Ponadto z obliczeń Instytutu Spraw Publicznych wynika, że taka polityka antynarkotykowa była bardzo droga - kosztowała polskich podatników rocznie ok. 80 mln. Wobec takich rezultatów ustawy z 2000 r. została ona złagodzona na wniosek rządu Donalda Tuska. W 2011 r. Sejm uchwalił, że prokurator będzie mógł odstąpić od postępowania karnego wobec osoby posiadającej niewielką ilość narkotyku na własny użytek oraz będzie mógł skierować ją na leczenie lub reedukację. Co więcej, górna granica kary za handel narkotykami została podniesiona i wynosi teraz 12 lat, a nie 10. W ubiegłym roku prezydent Kwaśniewski publicznie przyznał, że podpisanie tejże ustawy było błędem i przyniosło odwrotny skutek do zamierzonego.

O konsekwencjach karania młodych ludzi za posiadanie marihuany oraz o decyzji czeskiego rządu mówi dr Teresa Wereżyńska-Bolińska, ordynator Oddziału Detoksykacyjnego w Szpitalu Nowowiejskim w Warszawie: - Dla nas najpoważniejszą konsekwencją upierania się przy nielegalności marihuany jest moim zdaniem karalność za posiadanie nawet minimalnych ilości. Poruszam tę kwestię głównie z pozycji lekarza psychiatry biegłego wydającego opinie sądowe i psychiatryczne. Przy  ocenie poczytalności osób z zarzutem posiadania (art. 62 ust 1 Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii) badani posiadacze są oczywiście poczytalni, a więc w konsekwencji prawnej karani. Ma to dla nich poważne skutki obecnie i w przyszłości. Mnożenie niepotrzebnie karanej młodzieży może zaburzyć ich aspiracje życiowe, skomplikować awans zawodowy, a nawet - przy wielokrotnym karaniu za ten sam czyn – grozi trafieniem do zakładu karnego. W ten sposób zasilają tzw. subkulturę kryminalną z powodu niedobrego prawa.


8 komentarze
  • bienka.lema
    bienka.lema czwartek, 03, lipiec 2014 20:39 Link do komentarza

    Marihuana jest substancją psychoaktywną, która ma wielu zwolenników jak i przeciwników. Zwolennicy palenia konopi uważają że substancja ta powinna zostać zalegalizowana, ponieważ przynosi więcej pożytku niż szkody i nie jest według nich uzależniająca. W chwili obecnej w Polsce marihuanę można kupić wyłącznie nielegalnie, co oznacza że nie mamy możliwości dokładnie stwierdzić z jaką substancją mamy rzeczywiście do czynienia.

    Raportuj
  • Adrian Jokolo
    Adrian Jokolo piątek, 27, grudzień 2013 11:18 Link do komentarza

    Stek bzdur i kłamstw popartych amatorskimi wymysłami. Wstyd publikować tak słaby artykuł. Czy to dziennikarze Onetu? Nie, nawet tam jest wyższy poziom.

    Raportuj
  • f.
    f. czwartek, 26, grudzień 2013 23:06 Link do komentarza

    Strasznie kiepski artykuł! Powołuje się na stare i nieaktualne badania medyczne tworzone pod dużym wpływem propagandy, zamiast sięgnąć po współczesną wiedzę. Szkoda. :(

    Raportuj
  • papa
    papa piątek, 02, sierpień 2013 10:51 Link do komentarza

    witam
    nie narkotyki a ludzie (otoczenie ) to najwiekszy czynnik majacy wplyw na mlodych ludzi siegajacych po uzywki
    edukacja ,czyli wiedza w danym temacie jest najwarzniejsza ,niestety u nas ciagle brak tej wiedzy
    popatrzmy na holandie tam jest najnizszy wspolczynnik mlodych ludzi siegajacych po uzywki (rowiez alko i tyton)
    i wszystko w temacie

    Raportuj
  • Marcin
    Marcin wtorek, 30, lipiec 2013 13:32 Link do komentarza

    Co do profesora Jędrzejko, nie jest on autorytetem. Skompromitował się już wiele razy, przykłady są chociażby tutaj:
    http://bendyk.blog.polityka.pl/2011/11/04/uwaga-jedrzejko-pedagogika-po-goralsku/

    Powoli mam wrażenie, że ta strona służy straszeniu rodziców i promocji ośrodków uzależnień, aby zarabiać pieniądze na osobach ufających takim "autorytetom". Najbardziej na tym cierpi młodzież...

    Raportuj
  • Marcin
    Marcin wtorek, 30, lipiec 2013 13:06 Link do komentarza

    "Jeden „skręt” zawiera o 1/3 więcej substancji smolistych niż papieros, zatem palenie marihuany negatywnie wpływa na kondycję układu oddechowego, mianowicie obniża wydajność płuc oraz uszkadza oskrzela. Wdychanie substancji smolistych, tak jak w przypadku palenia papierosów, zwiększa ryzyko zachorowania na raka płuc i narządów układu oddechowego. Choroby układu oddechowego wynikające bezpośrednio z palenia marihuany statystycznie występują znacznie rzadziej niż w wyniku palenia tytoniu."

    Jest to informacja nieprawdziwa. W przypadku marihuany ("czystej") nie wykazano negatywnego działania na układ oddechowy, co więcej regularne palenie zwiększa wydajność płuc. Prosze się zapoznać z badaniami prof. Tashkina.

    "Bez wątpienia palenie marihuany wpływa na pamięć oraz procesy poznawcze. Badania wykazują, że używanie konopi może prowadzić do trwałego nieznacznego upośledzenia pamięci i może mieć krótkotrwały negatywny wpływ na pamięć krótkoterminową oraz zdolności koncentracji. Im dłużej i więcej pali się marihuany, tym wyraźniej zaznacza się jej wpływ na procesy poznawcze i pamięć. Niektórzy badacze uważają, że o poziomie uszkodzeń w wyniku palenia decyduje wiek pierwszego kontaktu z narkotykiem – im jest niższy tym większe są szkody w późniejszym życiu, zatem najbardziej zagrożone są młodzi w okresie dorastania."

    Kolejna informacja nieprawdziwa. Marihuana jest bezpieczna dla dorosłego, już ukształtowanego mózgu. Oczywiście korzystanie z substancji psychoaktywnych przez młodych ludzi, jeszcze niedojrzałych może mieć negatywne konsekwencje. Prosze się zapoznać z opinią Terrie Moffitt z Instytutu Psychiatrii w King's College London

    " Według niektórych specjalistów rozwój schizofrenii może być przyspieszany i powodowany przez THC."

    Nie udowodniono relacji przyczynowo skutkowej pomiędzy paleniem marihuany, a schizofrenią. Osoby chore są podatne na korzystanie z różnych narkotyków - np. większość osób chorych na schizofrenie pali nałogowo papierosy.
    CBD zawarte w marihuanie działa anty-psychotycznie, więc używanie marihuany może mieć związek z auto-medykacją osób chorych, szczególnie, że palenie papierosów obniża skuteczność leków im podawanych.
    Mimo, iż palenie marihuany jest coraz popularniejsze, liczba zachorowań na schizofrenie jest stała.

    "Kolejnym negatywnym skutkiem palenia marihuany jest zespół amotywacyjny, który objawia się głównie zanikiem woli do wykonywania prostych codziennych czynności, apatią, utratą ambicji życiowych, poczuciem pustki i nudą, osłabieniem intuicji oraz ogólnym spłyceniem doznań na poziomie emocjonalnym. Syndrom ten opisano na podstawie obserwacji pacjentów leczonych z uzależnienia od marihuany."

    Kolejna nieprawda. Nie udowodniono związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy paleniem marihuany, a syndromem amotywacjnym. Wystarczy zapoznać się z respektowaną opinią Leo Hollister

    To super, że stworzyli Państwo taką stronę, ale powielanie mitów i propagandy rządowej jest nieetyczne.

    Raportuj
  • Redakcja
    Redakcja poniedziałek, 08, lipiec 2013 14:10 Link do komentarza

    Dziękujemy za wyczerpujący komentarz i wszelkie uwagi! W pierwszym przytoczonym zdaniu faktycznie popełniliśmy błąd – został on już poprawiony. Wskazane dwa kolejne fakty, rzekomo nieścisłe, pochodzą z oficjalnej pracy przeglądowej wydanej przez Instytut Psychiatrii i Neurologii. Zbiera ona wszystkie dotychczasowe badania i statystyki dotyczące marihuany. Postanowiliśmy trzymać się tego źródła, ponieważ uznajemy je za wiarygodne. Natomiast ostatnie zdanie, na które zwraca Pan uwagę, jest fragmentem wypowiedzi prof. Mariusza Jędrzejko i naszym zdaniem jego wiedza i doświadczenie są wystarczająco autorytatywne, by powoływać się na jego opinie. Jesteśmy ciekawi źródeł informacji zawartych w Pana komentarzu. Pozdrawiamy, Redakcja.

    Raportuj
  • Michal
    Michal środa, 03, lipiec 2013 06:57 Link do komentarza

    "Wobec takich rezultatów ustawy z 2000 r. została ona złagodzona na wniosek rządu Donalda Tuska. W 2011 r. Sejm uchwalił, że górna granica kary za handel narkotykami wynosi 12 lat, a nie 10, natomiast..."
    Złagodzona, więc podniesiono górną granicę...

    "Marihuana to nazwa określająca substancję psychoaktywną uzyskiwaną z liści konopi indyjskich (Cannabis sativa L.). "
    Kurna. W 1 zdaniu 3 bzdury.
    1. Marihuana, to potoczna nazwa konopi, a nie żadnych związków.
    2. THC, jeżeli już o to wam chodzi, nie jest pozyskiwana z liści (na dobrą sprawę - w ogóle nie jest, chyba, że przez koncerny farmakologiczne) tylko z KWIATÓW.
    3. Obecnie Cannabis Sativa wszystkie odmiany konopi. Kiedyś Cannabis Sativa to były konopie siewne. Konopie indyjskie (kiedyś Cannabis Indica) są zaliczane do podgatunku Cannabis Sativa. Jak już podajecie nazwy polskie i łacińskie, to obczajcie o co chodzi.

    "Z żywicy tejże rośliny produkuje się haszysz."
    Haszysz to potoczna nazwa żywicy, nic się nie produkuje. Ta sama bzdura co w poprzednim zdaniu.
    Skoro piszecie o historii, to fajnie byłoby napisać, żeby była znana, używana i uznawana jeszcze gruubo przed naszą erą. A jak piszecie, o liczbie używających, że "większość nie spożywa, bo TYLKO 30,5% ze szkół ponadgimnazjalnych" to dobrze by było wspomnieć, że w ogóle społeczeństwa liczba ta wynosi PRAWIE POŁOWĘ! Wypadałoby sprawdzić takie rzeczy przed pisaniem.

    "Mamy w Polsce ok. 3500 lekarzy, którzy mogliby zastosować zawodowo leki zawierające nie marihuanę, tylko THC. Bo nie chodzi o marihuanę tylko o THC – aktywny czynnik marihuany. "
    K!!!! Kolejne bzdury. NIE chodzi o THC. Olej konopny zawiera ponad 300 (TRZYSTA) kanabinoidów, każdy z nich o innym działaniu (przeciwgorączkowe, przeciwgrzybicze, antybakteryjne, przeciwbólowe, itp.). Proszę, kilka najważniejszych:

    Δ-9-tetrahydrokannabinol (THC)
    Temperatura wrzenia: 157*C
    Charakterystyka: powoduje euforię, środek przeciwbólowy, przeciwzapalny, przeciwutleniający, przeciwwymiotny

    Kannabidiol (CBD)
    Temperatura wrzenia: 160-180*C
    Charakterystyka: środek przeciwlękowy, przeciwbólowy, przeciwpsychotyczny, przeciwzapalny, przeciwutleniający, przeciwspazmatyczny

    Kannabinol (CBN)
    Temperatura wrzenia: 185*C
    Charakterystyka: utleniacz, antybiotyk, środek uspokajający

    Kannabichromen (CBC)
    Temperatura wrzenia: 220*C
    Charakterystyka: środek przeciwzapalny, przeciwgrzybowy, antybiotyk

    Δ-8-tetrahydrokannabinol (Δ-8-THC)
    Temperatura wrzenia: 175-178*C
    Charakterystyka: przypomina Δ-9-THC, mniej psychoaktywny, bardziej przeciwwymiotny

    tetrahydrokannabivarin (THCV)
    Temperatura wrzenia:

    Raportuj
Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl