„Pomiar ilościowej zawartości THC w wydychanym powietrzu może się stać alternatywną formą sprawdzenia, czy osoba prowadząca pojazd jest pod wpływem konopi” – tak głosi raport opublikowany we wrześniu na łamach „Clinical Chemistry”, który został sporządzony przez naukowców związanych z amerykańskim Narodowym Instytutem ds. Nadużywania Narkotyków (NIDA). W sieci huczy – trwają dyskusje nad tym, czy wkrótce, podczas przeprowadzania kontroli drogowej, będzie można skorzystać z urządzenia na kształt „narkomatu”. 

Stwierdzenie obecności alkoholu w organizmie człowieka na podstawie wydychanego powietrza nie stanowi dziś większego problemu – alkomaty są powszechnie stosowane przez policję i umożliwiają identyfikację nietrzeźwych kierowców. Natomiast test na obecność THC w układzie krwionośnym człowieka można wykonać jedynie pobierając próbkę krwi od podejrzanego o palenie konopi. Jest to dość kontrowersyjna metoda, jako że THC utrzymuje się w krwi nawet do dwóch tygodni po spożyciu. Sprawdzenie wyłącznie na podstawie analizy „oddechu”, czy potencjalny „odurzony kierowca” palił marihuanę  mogłoby się wydawać dość problematyczne. Niedawno przeprowadzone w USA badania pokazują jednak, że w przyszłości stanie się to wykonalne.

Badacze pobrali próbki wydychanego powietrza od dwóch grup użytkowników marihuany: chronicznych (tych, którzy spożywali konopie więcej niż 4 razy w tygodniu) i okazjonalnych (spożywających narkotyk mniej niż 2 razy w tygodniu), po wypaleniu papierosa z domieszką (6,8%) THC (powszechnie określanego „jointem” lub „skrętem”). Wydychane powietrze było kolejno pochłaniane w metanolu – roztwór ten następnie poddano rozdziałowi chromatograficznemu, umożliwiającemu wykrycie tetrahydrokannabinolu. Wyniki pomiarów wykazały, że we wszystkich pobranych próbkach oddechu odnaleziono THC – związek, który w głównej mierze jest odpowiedzialny za „haj”, jakiego doświadcza człowiek po spożyciu marihuany. Analiza tylko jednej z próbek potwierdziła obecność CBN – kanabinolu, który wykazuje pewne działania psychoaktywne, ale jest jednak o wiele słabszy od THC. W żadnej z nich nie znaleziono śladów THC-COOH – metabolitu o charakterze kwasu karboksylowego, wytwarzającego się w organizmie po spożyciu narkotyku.

Wśród chronicznych użytkowników konopi wszystkie próbki wydychanego powietrza były pozytywne na obecność THC – nawet po niespełna 1h od spalenia 6,8% „skręta”. W grupie użytkowników okazjonalnych wykrywalność wynosiła odpowiednio 90 proc., przy czym u jednego palacza w ogóle nie wykryto obecności THC w wydychanym powietrzu. Po upływie 1,5 h w organizmach ponad 70 proc. chronicznych użytkowników można było odnaleźć THC, natomiast w grupie użytkowników okazjonalnych po upływie tego samego czasu wykrywalność była o 10 proc. mniejsza. Po 4 godzinach od spożycia, tylko u jednego częstego użytkownika konopi udało się stwierdzić obecność tetrahydrokannabinolu.

Podobne badania przeprowadzono niedawno w Szwecji – ich wyniki zostały przedstawione w kwietniu 2013 roku. Naukowcy pobrali próbki wydychanego powietrza, krwi, osocza oraz moczu od grupy 47 pacjentów (38 kobiet i 9 mężczyzn) przebywających w klinice odwykowej, którzy w przeciągu 24 godzin przed badaniem spożywali substancje psychoaktywne. Pod uwagę zostały także wzięte ich wcześniejsze doświadczenia z narkotykami. Próbki „oddechu” zostały poddane analizie przy użyciu płynnej chromatografii i metody masowej spektrometrii. Następnie przeanalizowano je pod względem występowania 12 różnych substancji, takich jak alprazolam, metadon, kokaina, amfetamina, morfina, itp. Jak się okazało, wszystkie można było wykryć w wydychanym powietrzu do 24 godzin po spożyciu.

Marihuana powoduje poważne zaburzenia zdolności motorycznych, prawidłowego osądu oraz percepcji, które są funkcjami potrzebnymi do bezpiecznego prowadzenia pojazdu. Opracowana metoda mogłaby ułatwić skomplikowaną procedurę sprawdzania, czy podejrzany o zażywanie narkotyków kierowca jest faktycznie pod ich wpływem. Istnieją jednak znaczące problemy z wprowadzaniem w życie takiego testu: po pierwsze, nie pokazuje on stężenia THC we krwi, czyli tego, pod jak silnym wpływem narkotyku (a co za tym idzie – kiedy był on spożyty) znajduje się potencjalny „nietrzeźwy kierowca”. Po drugie, wymagałoby to zmiany prawa, które musiałoby zostać przystosowane do nowego systemu zatrzymywania osób prowadzących pojazd „w stanie wskazującym”. Jakkolwiek, tego typu testy mogłyby stać się pomocne w policyjnej procedurze stosowanej wobec kierowców, którzy mogą być pod wpływem konopi, a mianowicie kierowania ich na badanie krwi, mające na celu wykrycie obecności THC w organizmie.

Oprac. ZL
fot. iStock

Źródła:

http://www.drugabuse.gov/news-events/news-releases/2013/11/new-breath-test-may-detect-recent-marijuana-use
http://www.clinchem.org/content/early/2013/09/17/clinchem.2013.207407.abstract?sid=204a9086-46df-4f50-8134-d8aa7f19f7b1
http://iopscience.iop.org/1752-7163/7/2/026006
http://blog.seattlepi.com/marijuana/2013/10/23/research-closing-in-on-a-dui-breathalyzer-for-marijuana-but-theres-a-problem/

Konsultacja merytoryczna: dr hab. Elżbieta Lewandowska, Zakład Chemii Organicznej, UP w Poznaniu

Komentarze

Marianna2014-01-01 13:00:01

do "Marian" - ty poważnie nie słyszałeś o "dowodach", iż THC źle wpływa na prowadzenie pojazdów.?! Albo masz nie więcej niż 4 latka, albo to marna prowokacja. Innego wytłumaczenia takiego "poglądu" nie widzę. prościej pisząc - pie...isz bzdury jakbyś był pod wpływem THC.

Andrzej2013-12-27 02:43:08

Osobiście sam nie jeżdżę, ani nie chciałbym jechać z kimś kto prowadzi po marihuanie. Ale tylko bezpośrednio po paleniu. Półtorej zwykle starczają żeby być na tyle trzeźwym, żeby bez problemu i bezpiecznie prowadzić samochód. Cztery godziny już na pewno. U 70% badanych stwierdzono obecność THC właśnie po półtorej godziny. Większość z nich była już trzeźwa, a jednak mieliby konkretne problemy za to. A ten jeden przypadek, u którego wykryto po czterech godzinach to już jest całkowita przesada. Ktoś może mieć poważne problemy przez źle działający sprzęt. Najśmieszniejsze jest to, że wg polskiego prawa legalne jest palenie i bycie pod wpływem, a nielegalne posiadanie i prowadzenie pod wpływem. To ostatnie jak najbardziej słusznie.

Ramos2013-12-22 17:18:49

No tak, bo jeszcze nikt oficjalnie badań nie przeprowadził pewnie. Ale przyznaj, że nie chciabyś, żeby Cię zjarany Ziomek do domu podwoził, co?

Marian2013-12-09 16:32:14

Nie ma żadnego dowodu na to, że THC źle wpływa na prowadzenie pojazdów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *