We współczesnym świecie dynamicznie rozwijających się technologii, zdominowanym przez „nowoczesną iluzję ekranów i obrazów”, powoli nie wyobrażamy sobie życia bez laptopa, smartfona, tableta… i rzeczywistości wirtualnej. Dlatego coraz rzadziej dziwi fakt, że można się od niej uzależnić. Badania pokazują bowiem, że długotrwałe i nadmierne obcowanie z komputerem i Internetem może powodować kurczenie się mózgu – od 10 do nawet 20 proc. jego powierzchni. Czyli tyle samo, co w przypadku uszkodzeń powodowanych nadużywaniem alkoholu… Czym jest siecioholizm i kto jest najbardziej podatny na zachorowanie? O tym m.in. rozmawialiśmy z Andrzejem Augustynkiem, doktorem w dziedzinie psychologii, oraz psychoterapeutą Edwardem Orpikiem.

Problematyczne i kompulsywne używanie Internetu, patologiczne korzystanie z komputera, nadużywanie Internetu, siecioholizm – Zespół Uzależnienia od Internetu, inaczej IAD (Internet Addiction Disorder), niejedno ma imię. Termin narodził się w 1995 roku, kiedy to amerykański psychiatra Ivan Goldberg umieścił na swojej stronie PsyCom.net parodię formułki diagnozy nozologicznej, stworzonej przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne. Na jej podstawie wymyślił kryteria diagnostyki „nowego zaburzenia” – uzależnienia od Internetu. Celem było ośmieszenie sztywności odgórnie narzuconych kryteriów rozpoznawczych, na podstawie których można stwierdzić uzależnienie od właściwie każdej funkcji życiowej. Wtedy jeszcze nie wiedział, że uzależnienie od komputera jest naprawdę możliwe… 

Amerykańska psycholog Kimberly Young, pionierka w badaniach nad uzależnieniami komputerowymi, na stronie założonego przez siebie w 1995 roku Centre for Internet Addiction, definiuje siecioholizm w następujący sposób: „jest to każde kompulsywne zachowanie związane z aktywnością online, które zakłóca normalne życie i powoduje uciążliwe napięcie w relacjach z rodziną, bliskimi, przyjaciółmi oraz środowiskiem pracowniczym”. Young akcentuje fakt, że zachowanie to kompletnie dominuje nad życiem uzależnionego, staje się wręcz „sprawą numer jeden”, spychającą na bok życie rodzinne, towarzyskie i zawodowe. „Internet staje się najważniejszą regułą, organizującą życie nałogowca – wyjaśnia dalej Young. – Jest on w stanie poświęcić wszystko, co najbardziej ceni, by móc chronić i kontynuować swoje niezdrowe zachowanie”.

Kiedy Internet staje się problemem?

– Większość autorów, pisząc o uzależnieniu od komputera czy Internetu, jako podstawowy wskaźnik przyjmuje czas spędzany przed komputerem lub w sieci. Nie dokonują oni przy tym rozróżnienia pomiędzy czasem spędzanym przed komputerem (czy w Internecie) podczas pracy zawodowej lub nauki a czasem prywatnego użytkowania. A jest to istotny błąd. Zagrożonych uzależnieniem i uzależnionych od Internetu należy poszukiwać wśród osób przeznaczających na Internet (bez nauki i pracy zawodowej) co najmniej 50 godzin tygodniowo oraz wykazujących diagnostyczne objawy tego nałogu – wskazuje dr Andrzej Augustynek. Jako że uzależnienie od Internetu nie zostało dotychczas jednoznacznie sklasyfikowane jako zaburzenie psychiczne (w ramach najnowszej amerykańskiej systematyki DSM-V, opublikowanej w maju 2013 roku, zostało zawarte w aneksie jako „przeznaczone do dalszych badań”), ciężko jest wyznaczyć precyzyjne kryteria diagnostyczne. Ponieważ mechanizm każdego uzależnienia jest praktycznie taki sam, to i objawy siecioholizmu, takie jak zwiększona tolerancja, występowanie zespołu abstynenckiego czy też problemy z samokontrolą, w większości pokrywają się z symptomami innych nałogów.

Więcej o objawach nadużywania Internetu w artykule „O destrukcyjnym wpływie sieci

Aby określić stopień dysfunkcyjnego używania Internetu psychologowie często sięgają po kwestionariusz autorstwa Kimberly Young (dostępny tutaj) polegający na udzieleniu odpowiedzi na pięć podstawowych pytań, dotyczących poziomu zaangażowania w aktywność internetową. Sam test diagnostyczny jednak nie wystarczy – szczególnie w przypadku osób, które już zdążyły „wpaść w sidła sieci”. Jak zauważa psychoterapeuta Edward Orpik, najistotniejsze jest przeprowadzenie szczegółowego wywiadu, którego celem jest ustalenie kilku konkretnych spraw. – Po pierwsze: jakie funkcje pełni dla danej osoby korzystanie z Internetu? Ważne jest, czy ktoś używa Internetu do uciekania od rzeczywistości lub kompensacji swojej wartości, którą przeżywa w tzw. realu jako niską. Istotne jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, jakie realne zachowania, np. komunikacja z innymi, koleżeństwo, przyjaźń, rozrywka, rekreacja, zostały zastąpione obecnością w sieci. Najistotniejszą rzeczą jest natomiast to, czy osoba, która przychodzi, by przy mojej pomocy przyjrzeć się swojemu sposobowi korzystania z sieci, uznaje, że nadużywanie Internetu jest dla niej problemem.

Kto jest najbardziej podatny, czyli od gospodyni do gimnazjalisty

Najczęściej od Internetu uzależniają się osoby, które w mniejszym bądź większym stopniu są pozbawione możliwości pełnego uczestnictwa w życiu społecznym – gdy ich szanse oraz zdolności w zakresie nawiązywania kontaktów interpersonalnych i relacji międzyludzkich zostają ograniczone, wówczas często szukają ich w sieci. – Specyfika osoby, która jest szczególnie podatna na uzależnienia komputerowe jest jednak stosunkowo słabo zbadana. W pierwszych swoich badaniach Kimberly Young wykazała, że osobami najbardziej zagrożonymi są bezrobotni mężczyźni i kobiety w średnim wieku prowadzące gospodarstwa domowe. Amerykański psycholog Jonathan J. Kandell, jako grupę podatną na pojawienie się problemu „uzależnienia od sieci”, wskazuje studentów, szczególnie pierwszych lat studiów. Natomiast według Patricii Wallace, 60 proc. uzależnionych to kobiety po 40. roku życia, głównie gospodynie domowe. Jako drugą pod względem liczebności grupę wymienia studentów – mówi Edward Orpik. Rosnącą grupę osób podatnych na uzależnienia komputerowe stanowią również młodzież i dzieci – według badań EU NET ADB z 2012 przeprowadzonych w ramach programu Safer Internet plus , w skali europejskiej prawie  13 proc. dzieci w wieku 14-17 lat (12% w Polsce) jest zagrożonych nadużywaniem Internetu, a 1,2 proc. (1,3% w Polsce) przejawia objawy uzależnienia.


 Ciężko jednak określić, ile osób faktycznie cierpi z powodu uzależnienia od Internetu – zaburzenie to nie jest bowiem jednoznacznie sklasyfikowane, tak więc sami „nałogowcy” nie wiedzą do końca, gdzie mogą zgłaszać się po pomoc. Z tego też względu brakuje miarodajnych statystyk. Wiadomo, że największy odsetek osób, które zostały sklasyfikowane jako uzależnione od Internetu, występuje w Chinach i Korei Południowej. Jak podaje dr Andrzej Augustynek, w Polsce pod koniec 2009 roku w placówkach służby zdrowia było zarejestrowanych 22 000 infoholików. Trudno jednak sporządzić wiarygodne zestawienie, bowiem – jak twierdzi dr Augustynek – w przeważającej ilości opracowań naukowych na ten temat liczba osób uzależnionych od Internetu została zawyżona (było to na ogół od 5 proc. do nawet 12 proc. internautów). – Jest to efekt przyjęcia przez badaczy czasu logowania się do Internetu powyżej 50 godzin tygodniowo jako podstawowego kryterium do rozpoznania uzależnienia od sieci. Z tego czasu nie wyodrębniają oni jednak liczby godzin poświęconych na pracę zawodową i naukę. – wyjaśnia dr Augustynek.

Jaki w realu, taki w sieci?

Dr Andrzej Augustynek przeprowadził badania nad zależnością między cechami osobowości a formą aktywności internetowej oraz czasem logowania się do sieci. Jak wynika z jego badań, u mężczyzn występuje odwrotna tendencja niż u kobiet.– Zaobserwowałem, że introwertywne kobiety, w porównaniu z ekstrawertyczkami, na dłużej logowały się do sieci, spędzając czas głównie na pogawędkach internetowych. Natomiast jeżeli chodzi o mężczyzn, to ekstrawertycy, w zestawieniu z introwertykami, więcej czasu poświęcali na Internet, grając online, uczestnicząc w grupach dyskusyjnych, handlując w Internecie oraz ściągając z sieci różnego typu pliki (pornografię, programy, filmy, muzykę). Związek pomiędzy typem osobowości, a czasem spędzanym w Internecie pogłębiał się w przypadku współwystępowania podwyższonego poziomu neurotyzmu, zarówno u mężczyzn, jak i kobiet. Zależność ta może być istotna w planowaniu terapii osób o różnych typach temperamentu – podkreśla psycholog.

Zaskakującym wydaje się także związek pomiędzy stopniem zaangażowania w aktywność internetową danej osoby, a posiadaną przez nią wiedzą informatyczną. Wydawać by się mogło, że obeznani w tajnikach komputerowych informatycy większą ilość swojego czasu przeznaczają na – niekoniecznie związane z pracą – „surfowanie” po Internecie. Tymczasem – jak wykazały przeprowadzone przez dr Augustynka badania – jest odwrotnie. Psycholog zwraca również uwagę na coraz młodszy wiek osób zaangażowanych w aktywność internetową. – Odnotowano odwrotnie proporcjonalną zależność wieku internauty i czasu spędzanego w Internecie, niezależnie od czasu poświęcanego na własną pracę zawodową lub naukę. Inaczej mówiąc, im młodszy był internauta (niezależnie od płci), tym więcej czasu poświęcał na Internet – konkluduje.

Co najbardziej wciąga

Wśród najbardziej uzależniających form aktywności internetowej dr Augustynek wymienia: korzystanie z poczty elektronicznej oraz komunikatorów, oglądanie pornografii internetowej, granie w gry sieciowe, elektroniczny hazard oraz handel internetowy. Istotną czynnością jest również kopiowanie programów, filmów i muzyki.

Opowiadając o swoich doświadczeniach z osobami wykazującymi objawy uzależnienia od Internetu, Edward Orpik dodaje: – Do mnie trafiają najczęściej młodzi ludzie spędzający wiele godzin przy grach sieciowych i MMO (Massive Multiplayer Online Games – gry przeglądarkowe, w których udział może brać kilku graczy naraz – przyp. red.), a także korzystający z portali społecznościowych w celu komunikacji z innymi ludźmi w sieci. Bardzo często pacjenci mający problemy w związkach zgłaszają jako jedną z przyczyn tych problemów uzależnienie swojego partnera od pornografii internetowej. Młodzi mężczyźni żyjący w nieszczęśliwych związkach często nie mają wyraźnych preferencji, muszą natomiast być w sieci. Często całkowicie bezproduktywnie i bez wyraźnego celu przerzucają się z portalu na portal, ze strony na stronę. Dla nich przestrzeń wirtualna jest miejscem, do którego można uciec. I bez znaczenia jest dokąd

Autor: Zuza Lewandowska
fot. iStock

augustynek-mAndrzej Augustynek – doktor psychologii klinicznej, od lat zajmujący się leczeniem uzależnień. Autor wielu publikacji z zakresu siecioholizmu oraz książek poświęconych uzależnieniom, m.in. „Jak walczyć z uzależnieniami”, „Uzależnienia komputerowe”. Jest propagatorem niekonwencjonalnych metod leczenia uzależnień (hipnoza, sugestia, manipulacja). Od 1982 biegły sądowy ds. uzależnień alkoholowych. Od 30 lat prowadzi w Krakowie prywatny ośrodek Psychologiczno-Psychiatryczny.

Edward Orpik – Psychoterapeuta, trener i specjalista terapii uzależnień. Afiliacja przy Fundacji Innowacyjnych Rozwiązań Społecznych i Terapeutycznych FIRST.

Źródła:
EU NET ADB – Badanie nadużywania Internetu przez młodzież w Polsce i Europie http://fdn.pl/badania-fdn
Vira Ivanowna, „Od żartu do śmierci. Historia rozwoju pojęcia „uzależnienie od Internetu”
http://www.academia.edu/722945/Od_zartu_do_smierci._Historia_rozwoju_pojecia_Uzaleznienie_od_Internetu_
Jarosław Gajda, „Uzależnienie od Internetu w świetle dotychczasowych badań”
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=561
Andrzej Jakubik, „Zespół uzależnienia od Internetu (ZUI) – Internet Addiction Syndrome (IAS)”
http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=52
http://ansonalex.com/infographics/internet-addiction-statistics-2012-infographic/
http://www.brmc.com/programs-services/internet-addiction-bradford-pa.php

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *