Dynamiczny rozwój techniki komputerowej i zaangażowanie coraz większej liczby osób w korzystanie z komputera i sieci powoduje lawinowe narastanie problemów z tym związanych oraz szybki wzrost liczby osób uzależnionych od komputera i sieci. Szczególnie dotyczy to dzieci i młodzieży. Ten rodzaj uzależnienia stanie się prawdopodobnie jedną z plag XXI wieku i chyba jest tylko kwestią czasu oficjalne zaklasyfikowanie uzależnienia od internetu (siecioholizmu) jako jednostki chorobowej.

Kiedy w latach 50. pojawiły się pierwsze próby komunikowania się pomiędzy pierwowzorami obecnych komputerów nikt nie przypuszczał, że z czasem stanie się to problemem społecznym i zdrowotnym. Wraz z ogromnym postępem technicznym, coraz więcej użytkowników komputerów ma dostęp do światowej sieci komputerowej – Internet. „Żeglowanie” po sieci może stać się tak pasjonującym zajęciem, że bez wahania na bok zostają odsuwane – szkoła, praca, rodzina i znajomi. W sieci internetowej można bowiem znaleźć wiele bardzo interesujących informacji oraz całe setki przyjaciół, z którymi można „porozmawiać” przy pomocy klawiatury.

Nieco historii

Patrząc na rozwój zjawiska przez pryzmat historii trzeba wiedzieć, że początki sięgają 1957 roku, kiedy to w odpowiedzi na wystrzelenie przez Związek Radziecki pierwszego sputnika, rząd Stanów Zjednoczonych zlecił utworzenie Agencji Badań Strategicznych (ARPA – Advanced Research Projects Agency), której zadaniem było unowocześnienie armii amerykańskiej. W latach 60., w czasie trwania kryzysu kubańskiego, ARPA – na zlecenie Departamentu Obrony USA – podjęła działania nad doskonaleniem systemu dowodzenia i łączności w warunkach wojny nuklearnej. Celem miało być stworzenie sieci komputerowej, która mogła funkcjonować pomimo ataku atomowego. Pierwsze prototypowe fragmenty sieci powstały w Stanach Zjednoczonych w latach 1966-1967. W początkach lat 70. dołączyły do sieci amerykańskie instytucje spoza resortu obrony (m.in. University of California, Massachusetts Institute of Technology, uniwersytety Stanford i Harvard).

W 1974 roku wysłany został pierwszy e-mail i po raz pierwszy użyto nazwy internet. W 1989 roku w szwajcarskim instytucie fizyki cząstek elementarnych narodził się pomysł, który stał się podstawą do stworzenia stron WWW (World Wide Web). Miały one ułatwić i przyspieszyć wymianę danych naukowych. Narodziny Internetu w Polsce można wiązać z datą 17 sierpnia 1991 roku, kiedy to fizyk z Uniwersytetu Warszawskiego nawiązał łączność internetową z Uniwersytetem w Kopenhadze.

Użytkownicy internetu

Szacuje się, że internetem posługiwało się w końcu lat 90 ok. 200 mln. ludzi. Z badań przeprowadzonych przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wynika, że około 6% osób korzystających z internetu jest od niego uzależnionych a ok. 30% traktuje go jako sposób na ucieczkę od rzeczywistości. Podczas 107 dorocznego spotkania Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego w Bostonie w 1999 roku, zwracano m.in. uwagę na fakt, że ponad połowa osób zdiagnozowanych jako uzależnione od internetu ma poważne problemy małżeńskie, zaś sam internet prowadzi do izolacji społecznej, bowiem wiele osób spędza mniej czasu z realnymi ludźmi niż z komputerem. Badania przeprowadzone w styczniu 2000 roku, na grupie 1012 internautów wybranych w próbie kwotowej wykazały, że 43% polskich internautów to ludzie w wieku 18-25 lat, a 20% – w wieku 26-35 lat. Kobiety stanowią wśród nich 37 %. Co trzeci korzystający z sieci mieszka w mieście liczącym powyżej 5oo tys. mieszkańców. 58 % ankietowanych łączyło się z internetem codziennie lub kilka razy w tygodniu. Szacuje się, że w połowie 2007 roku prawie 40% Polaków korzystało z Internetu.

Niebezpieczeństwa

Szybko okazało się, że w sieci internetowej można znaleźć wiele bardzo interesujących informacji oraz całe setki przyjaciół, z którymi można „porozmawiać”  przy pomocy klawiatury. Czasami kontakty wirtualne materializują się i przybierają postać „internetowych” małżeństw, których liczba stale rośnie. Pojawiła się też przestępczość internetowa (pedofilia, kradzież kart kredytowych czy naruszanie praw autorskich), łatwiejszy stał się dostęp do pornografii, łatwiej przychodzi nawiązywanie przygodnych kontaktów seksualnych, a ponadto wiele osób odczuwa destrukcyjny wpływ internetu i samego komputera na zdrowie psychiczne. Niestety lawinowo rośnie liczba osób uzależnionych od komputera i od internetu.

Skala zjawiska

Wprawdzie, na dzień dzisiejszy szacuje się, że tylko ok. 20% użytkowników komputera uzależnia się, jednak uzależnienie od sieci i od komputera staje się jedną z plag XXI wieku. Trwają prace nad włączeniem tego problemu do ICD-11 oraz do DSM-V jako jednej z wielu uznanych jednostek chorobowych.

Wciąż brakuje jednak oficjalnej nazwy dla tego zjawiska. Obok „uzależnienia od internetu” funkcjonują takie określenia jak: siecioholizm (netoholism), sieciozależność (netaddiction), cyberzależność (cyberaddiction), internetoholizm, internetozależność, infoholizm, infozależność oraz uzależnienie od komputera – computer addiction.

Jednocześnie trzeba pamiętać, że oprócz osób uzależnionych od internetu istnieje bardzo duża grupa osób korzystających z internetu bądź z samego komputera w sposób szkodliwy dla zdrowia w sensie fizycznym (np. kłopoty ze wzrokiem, zespół „cieśni nadgarstka”, zmiany w kręgosłupie czy tzw. RSI – Repetitive Strain Injury tj. zespół powtarzających się urazów wynikających z przewlekłego przeciążenia układu mięśniowo-stawowego, charakteryzujący się bólami ramion, przedramion, nadgarstków i dłoni), społecznym (np. zaniedbywanie, rodziny, pracy, nauki) czy psychicznym (stopniowe „wchodzenie” w uzależnienie). Odnotowano nawet przypadki nagłych zgonów z powodu wycieńczenia spowodowanego wielogodzinnym (wielodniowym) siedzeniem przy komputerze.


 

Problem uzależnienia zaczyna się wówczas, kiedy komputer zaczyna pochłaniać coraz więcej czasu (np. osoby spełniające kryteria uzależnienia spędzały przy komputerze 38-40 godz. tygodniowo), a jednocześnie jest używany w celu nagradzania siebie, odprężenia się,  „odreagowania” czy ucieczki od codzienności. Do tego dołączają się rosnące koszty połączeń internetowych oraz  związane z nimi kłopoty finansowe, a także współistniejące problemy rodzinne, zawodowe i inne.

Zagrożeń ciąg dalszy

Internet przyniósł ze sobą również wiele jeszcze innych zagrożeń. Wśród nich można wymienić przekazy siejące nienawiść i przemoc, dezinformację, nieuczciwe praktyki konsumenckie oraz przestępstwa seksualne. Coraz poważniejszym problemem stają się różnego rodzaju oszustwa dokonywane przy pomocy internetu. W ostatnim czasie bardzo rozpowszechnił się tzw. phishing. Phishing jest to rodzaj oszustwa, którego celem jest kradzież tożsamości. Polega ono na tym, że oszust stara się wyłudzić od potencjalnej ofiary jej dane osobowe takie, jak numer karty kredytowej, hasło, dane dotyczące konta lub inne informacje. Robi to pod fałszywym pretekstem osobiście, przez telefon lub przez Internet. Użytkownik-ofiara phishingu proszony jest o zadzwonienie do centrum obsługi klienta, gdzie operator bądź system interaktywnej informacji głosowej czeka na podanie numeru konta, numeru PIN, hasła lub innych ważnych danych osobowych, aby przejąć tożsamość użytkownika i uzyskać dostęp do jego konta. Często osoba po drugiej stronie słuchawki twierdzi, że konto zostanie zamknięte lub użytkownik będzie miał inne problemy, jeśli nie udzieli wymaganych informacji. Zazwyczaj do oszustw znanych jako phishing wykorzystywana jest poczta elektroniczna (e-mail), kierująca potencjalne ofiary na fałszywe strony sieci Web w celu wykorzystania tożsamości ofiary.

Uwaga, Facebook też uzależnia!

W The Daily Telegraph z listopada 2007 roku można było przeczytać:

„Ale wystarczy doświadczyć efektu Facebooka przez dzień lub dwa, żeby uświadomić sobie, że prawdziwe życie, którym pogardzaliśmy, było jednak świetne. Ta strona wprowadza bowiem w świat nieustannej inwigilacji, fałszywej bliskości….

Witamy w piekle zwanym Facebook. Jest to szósta jeśli chodzi o liczbę odwiedzin strona internetowa na świecie i druga rzecz pod względem popularności wśród studentów w USA, na równi z seksem i piwem …..

Facebook uzależnia natychmiast: w chwilę po wejściu tam czujesz, że twoje życie było bez niego niepełne. Ale wystarczy doświadczyć efektu Facebooka przez dzień lub dwa, żeby uświadomić sobie, że prawdziwe życie, którym pogardzaliśmy, było świetne. E-maile i telefony dobrze spełniały swoje zadanie, a ci nieliczni kumple z krwi i kości może mieli wady, ale mieli też zalety. Czy przed Facebookiem ktokolwiek myślał o liczeniu przyjaciół lub zastanawiał się, o ilu więcej przyjaciół ma ktoś inny albo kto ma najwięcej przyjaciół? ….

Fenomen Facebooka jest elementem naszego zaabsorbowania kulturą celebrytów, w której wszystko, czego potrzebujemy, żeby być tak wspaniali jak Beckhamowie, to regularnie wykonywane zdjęcia i radosne relacje z naszych codziennych zajęć. Dzięki sieciom społecznościowym wszyscy jesteśmy celebrytami…..”

Powyższe uwagi wydają się być nadal aktualne.

Projekt The Facebook, którego głównym autorem jest Mark Zuckerberg (urodzony w 1984 roku, w żydowsko-amerykańskiej rodzinie w stanie Nowy Jork), został uruchomiony 4 lutego 2004 roku w Harvard (Massachusetts, USA) i był początkowo przeznaczony przede wszystkim dla uczniów szkół średnich i studentów szkół wyższych (college’ów, uniwersytetów). Bardzo szybko, bo już w marcu 2008 roku, Mark Zuckerberg został najmłodszym miliarderem świata. Od maja 2008 roku działa polska wersja językowa serwisu, a w kwietniu 2010 liczba użytkowników na całym świecie szacowana była na 450 mln.

Jednocześnie rozwój funkcji serwisu i wzrost jego popularności spowodował, że niektórzy naukowcy zaczęli ostrzegać przed możliwością uzależnienia od Facebooka. Problem ten dotyczy przede wszystkim młodych ludzi, którzy spędzają na Facebooku kilka godzin dziennie. Według naukowców nie mogą oni poradzić sobie z rosnącym zaangażowaniem w to, co dzieje się aktualnie na Facebooku. Presja zalogowania się i sprawdzenia informacji dotyczących znajomych, obejrzenia ich najnowszych zdjęć oraz porównania wyników gier, czy testów, jest tak silna, że zapominają oni o innych obowiązkach.

Jest coraz więcej dowodów na to, że zbyt częste korzystanie z Facebooka prowadzi do uzależnienia. Presja zalogowania się i sprawdzenia najświeższych informacji dotyczących znajomych, obejrzenie ich najnowszych zdjęć oraz porównanie wyników gier, czy testów, jest bowiem tak silna, że wiele osób zapomina o swoich codziennych obowiązkach, a z czasem demonstruje coraz więcej objawów uzależnienia.

Zdaniem Kimberly Young, która jest pionierem leczenia uzależnienia od internetu, szczególną uwagę należy zwracać na proporcje czasu poświęcanego na przeglądanie portalu i innych stron internetowych. Uzależnienie od Facebooka porównuje z zaburzeniami odżywienia, wychodząc z założenia, że podobnie jak nie jest możliwe całkowite wyeliminowanie potrzeby jedzenia tak samo nie da się dzisiaj funkcjonować bez komputera i internetu. W związku z tym należy tak gospodarować czasem, żeby Facebook nie wyeliminował innych aktywności.

Autor: dr med. Bohdan T. WoronowiczAkmed Centrum Konsultacyjne

(Tytuł i śródtytuły, z wyjątkiem „Uwaga, Facebook też uzależnia!”, pochodzą od redakcji.
Oprac. red. na podstawie materiałów udostępnionych przez autora – DB)
fot. iStock

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *