Substancje dostępne w każdym domu, takie jak: kleje, rozpuszczalniki czy gaz do zapalniczek mogą być używane przez młodzież do odurzania się. Badania pokazują, że po takie środki sięgają już jedenastolatki. Czy używanie tego typu substancji jest niebezpieczne? Jak rozpoznać, że dziecko zażywa narkotyki wziewne? Rozmawiamy z Arturem Malczewskim, kierownikiem Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii prowadzonym przez Krajowe Biuro do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii. 

Anna Góra: Z licznych badań wynika, że po narkotyki wziewne sięga już młodzież w wieku 11-13 lat. Co jest powodem popularności tego typu środków wśród nastolatków?

Artur Malczewski: Głównym powodem jest ich dostępność. Młodzież do narkotyzowania się używa różnego rodzaju klejów, rozpuszczalników czy lakierów, które można bez problemu kupić w sklepach czy nawet znaleźć w domu. Nie trzeba zamawiać niczego w Internecie, jak „dopalaczy”, czy kupować od dilera. Poza tym są to substancje o wiele tańsze od innych narkotyków. Klej można kupić już za niecałe dwa złote, a gram marihuany kosztuje około 30-40 zł.

A.G.: Czy używanie tego typu substancji jest popularne w Polsce? Kto najczęściej „wącha”?

A.M.: Mamy wyniki badań realizowanych wśród młodzieży i dorosłych dotyczące skali używania środków wziewnych. Z raportu badań ESPAD z 2011 roku wynika, że wśród gimnazjalistów w wieku 15-16 lat, 8,7 proc. zadeklarowało zażywanie substancji wziewnych kiedykolwiek w życiu, co stanowiło wówczas trzecie miejsce pod względem rozpowszechnienia – zaraz za marihuaną, haszyszem oraz lekami uspakajającymi i nasennymi. Natomiast w starszej grupie wiekowej, czyli 17-18 lat, substancje wziewne znalazły się na czwartym miejscu – 5,6 proc. uczniów szkół ponadgimnazjalnych zadeklarowało, że używało tych środków w celu odurzenia. Zażywanie inhalantów przynajmniej raz w życiu zadeklarowało 8,6 proc. chłopców oraz 8,7 proc. dziewcząt ze szkół gimnazjalnych, a także 6,2 proc. chłopców i 4,9 proc. dziewcząt ze szkół ponadgimnazjalnych. Nie są one popularne wśród dorosłych, którzy jeśli już ich używają, to raczej nie przyznają się do tego. Według ostatnich badań, jakąkolwiek nielegalną substancję psychoaktywną stosowało 13,7 proc. badanych dorosłych w wieku 15-64 lata, zaś wskaźniki dla używania w ciągu ostatniego roku oraz miesiąca wynoszą odpowiednio – 4,8 oraz 2,5 proc. W przypadku substancji wziewnych wskaźniki te są o wiele niższe – do eksperymentowania z tego typu środkami, czyli zażywania ich kiedykolwiek w życiu, przyznało się jedynie 0,4 proc. badanych. Z  kolei z najnowszych badań przeprowadzonych pod koniec 2013 przez fundację CBOS oraz KBPN wśród uczniów w wieku 18- 19 lat wynika, że 18 proc. z nich używało jakichkolwiek narkotyków w ciągu ostatniego roku, a 2,8 proc. zadeklarowało stosowanie substancji wziewnych kiedykolwiek w życiu. Wskaźniki dla ostatniego roku dotyczące zażywania inhalantów są o wiele niższe – 0,7 proc. w ciągu ostatnich 12 miesięcy oraz 0,5 proc. w ciągu ostatnich 30 dni przed badaniem.

A.G.: Jakiego rodzaju substancje dostępne w najbliższym otoczeniu mogą służyć młodym osobom do odurzania się? Które z nich są najbardziej niebezpieczne?

A.M.: Istnieje cała gama różnego rodzaju środków, jak np. kleje, rozpuszczalniki, jak: benzyna, toluen, aceton, trójchloroetylen czy np. butan, powszechnie dostępny jako gaz do zapalniczek. Używanie wszystkich tych środków w celu odurzania się może mieć poważne konsekwencje zdrowotne i trudno jest ocenić, które z nich są najbardziej niebezpieczne. Zależy to również od formy odurzania się, np. używanie torebek foliowych z klejem może być bardzo niebezpieczne ze względu na ryzyko uduszenia się.

A.G.: Czego spodziewają się młode osoby zażywając narkotyki wziewne? Dlaczego to robią?

A.M.: Używanie inhalantów zmienia świadomość, może też polepszyć nastrój – substancje wziewne powodują euforię, a także omamy wzrokowe podobne do snów. Tak jak przy innych substancjach psychoaktywnych, często pierwszym powodem sięgnięcia po tego typu środki jest ciekawość. Jeżeli młody człowiek ma problemy, to substancje wziewne mogą być dla niego formą ucieczki od rzeczywistości, z którą sobie nie radzi. Jest to jednak „zabawa” niebezpieczna, ponieważ inhalowanie się butaprenem czy gazem z zapalniczek może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Ich długotrwałe używanie może prowadzić do wielu poważnych problemów, takich jak uszkodzenia płuc, wątroby, mózgu, niewydolności serca, zwyrodnienia nerwów obwodowych czy śpiączki.

A.G.: Jak rozpoznać, że dziecko używa inhalantów? Jakie zmiany powinny zaniepokoić rodziców i na co powinni oni zwracać szczególną uwagę?

A.M.: Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na pojawienie się u dziecka akcesoriów służących do zażywania tego typu środków, takich jak: foliowe torby, tuby kleju, smary. Oczywiście mogą one służyć także do innych celów niż odurzanie, jednakże znalezienie torby z klejem zdecydowanie powinno zaalarmować rodzica. Tak samo jak zapach chemikaliów we włosach i na ubraniu czy charakterystyczny zapach z ust utrzymujący się nawet kilka dni po zażyciu. Takim sygnałem mogą być również nasączone chustki czy szmaty w pokoju dziecka. Ponadto zmianie ulec może też zachowanie młodego człowieka. Dziecko, które korzysta ze środków wziewnych może mieć omamy, napady kichania czy kaszel, a będąc pod wpływem działania środków wziewnych może mieć zaburzenia koordynacji ruchowej, oczopląs oraz zawroty głowy. Charakterystyczne są tu również,  podobnie jak przy zażywaniu amfetaminy, katar lub krwawienie z nosa oraz zapalenie spojówek  – objaw charakterystyczny także dla osób używających marihuany.

A.G.: Czy używanie substancji wziewnych może mieć wpływ na psychikę? Jeśli tak, to jaki?

A.M.: Tak, sięganie po tego typu środki może prowadzić do konsekwencji psychologicznych, takich jak lęk lub agresja. Długotrwałe używanie substancji wziewnych powoduje problemy z pamięcią oraz wydolnością intelektualną. Dziecko może mieć  też problemy ze snem, być drażliwe oraz zmęczone. Skutkiem, którego nie można lekceważyć, jest też uzależnienie. Trudno określić jak duży jest potencjał uzależniający. To, jak szybko dana osoba się uzależni się od danej substancji zależy od wielu czynników, m.in. psychologicznych, a także wielkości i częstości dawek oraz sposobu przyjmowania narkotyku. Nie zawsze jednak łatwo jest rozpoznać uzależnienie, ponieważ charakterystyczny zespół abstynencyjny nie musi występować u wszystkich uzależnionych.

A.G.: Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała Anna Góra

Artur Malczewski – Kierownik Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii, socjolog, Od 1999 roku pracuje w Krajowym Biurze ds. Przeciwdziałania Narkomanii. Zajmuje się monitorowaniem problemu narkotykowego. Obecnie bierze udział w kilku międzynarodowych projektach: I-TREND (monitorowania dopalaczy, DPIP), Europejskie Standardy Jakości w Profilaktyce Narkotykowej (DPIP), Tworzenie Focal Pointa w Macedonii (IPA4).  Zastępca rzecznika sieci Reitox Focal Point EMCDDA oraz przedstawiciel Focal Pointów w Komitecie Naukowym EMCDDA. Autor i współautor ponad 150 publikacji dotyczących problemu uzależnień.

Fot. iStock

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *