Menu

Uzależnienie od długów

Uzależnienie od długów

Długi są często konsekwencją uzależnienia, jednak sam problem zadłużenia jest dużo szerszy i często bywa wręcz postrzegany jako „uzależnienie od brania kredytów”. O tym, w jaki sposób można pomóc osobom zadłużonym, rozmawiamy z Romanem Pomianowskim, psychologiem i prezesem Stowarzyszenia Program Wsparcia Zadłużonych. 

Anna Góra: Jakie są statystki dotyczące zadłużenia Polaków?

Roman Pomianowski: Statystyki są przerażające, niepokojąca jest dynamika wzrostu zadłużenia, pomimo, że zapowiadano radykalne zmiany w prawie bankowym. Według danych z października 2014, łączna kwota zaległych płatności Polaków wynosi aż 41,55 mld zł, zaś średnie, zaległe zadłużenie klienta podwyższonego ryzyka wynosi 17 471 zł. Liczba klientów podwyższonego ryzyka, tj. dłużników, którzy nie regulują systematycznie swych zobowiązań i zostali wpisani do bazy Biura Informacji Gospodarczej wynosi 2 378 523. Do tego doliczyć należy jeszcze trudną do oszacowania, być może dwu-, trzykrotnie większą grupę bliskich, „współzadłużonych”.

A.G.: Czy problem zadłużenia często bywa związany z uzależnieniem od hazardu lub innymi uzależnieniami?

R.P.: Każdy rodzaj nałogu –  uzależnienia od substancji psychoaktywnej np. alkoholu, narkotyków, leków, czy czynności np. patologicznego hazardu, zakupoholizmu, itd. rodzi poważne koszty. Dotyczą one wszystkich sfer życia nałogowca – jego zdrowia, funkcjonowania psychicznego, intelektualnego, emocjonalnego, rodzinnego i zawodowego. Każde uzależnienie kosztuje. Utrata kontroli, całkowita koncentracja na czynnościach nałogowych i wzrost tolerancji zaburzają normalne funkcjonowanie nałogowca, ograniczając jego zdolności wywiązywania się z podstawowych ról np. zarobkowania. Przez jakiś czas osobom uzależnionym udaje się funkcjonować, najczęściej na czyjś koszt – rodziny, przyjaciół. To tragiczny paradoks wszystkich nałogów – uzależniony pogrąża się w swej chorobie i to przy nieświadomym „wsparciu” tych, którzy chcąc w dobrej wierze pomóc i np. chroniąc przed konsekwencjami, sami wpadają w pułapkę współuzależnienia. Problemy finansowe są jednym z kluczowych obszarów szkód wynikających z zachowań nałogowych i wtórnym wydaje się dylemat, co było pierwsze - długi czy uzależnienie – oba problemy napędzając się wzajemnie zaczynają żyć własnym życiem „błędnego koła”. Jest tak wiele podobieństw w irracjonalnej i destruktywnej logice zachowań nałogowców i osób zadłużonych, że dość często spotkać można pogląd, iż mamy do czynienia z kolejną formą uzależnienia np. „od brania kredytów”. Nie jest łatwo z nim polemizować, wszak w obu problemach mamy do czynienia z podobnymi zjawiskami. Obie kategorie problemów - uzależnienia i zadłużenie - mają więcej cech wspólnych. Można je traktować jako zjawiska o charakterze pierwotnym, samoistnym, które w pewnym momencie zaczynają żyć własnym życiem. Nie są już tylko skutkiem ubocznym czy konsekwencją innych kłopotów. Są problemem postępującym – „błędne koło uzależnienia”, „spirala zadłużenia”. O obu problemach można mówić też, że stanowią realne zagrożenie życia  – nikt nie policzył uzależnionych samobójców, zaś ze statystyk policyjnych wynika, że w 2012 roku w Polsce z liczby 1406 wyjaśnionych zgonów samobójczych aż 532 miało przyczyny ekonomiczne. Jednakże, problemy zadłużenia w praktycznie identyczny sposób dotykają osób, które nie mają problemów z jakimkolwiek uzależnieniem, a zadłużenie stało się samoistnym problemem rujnującym ich życie i życie ich najbliższych – tzw. „współzadłużonych”. Kiedy w kwietniu 2011 roku zaczynaliśmy pierwsze działania w rejestrach BIG znajdowało się około 1,8 mln osób, dziś problem dotyczy już ponad 2,3 mln Polaków, a kwota zaległych zobowiązań praktycznie podwoiła się.

A.G.: Co więc różni te dwie kategorie problemów?

R.P.: Jest jedna kluczowa cecha różniąca obie kategorie – uzależnienia, w szczególności od substancji psychoaktywnych i hazardu, traktowane są jako choroby niezawinione, chroniczne i niewyleczalne. Natomiast z najpoważniejszego zadłużenia należy próbować wyjść, pozbywając się stopniowo nie tylko kłopotów finansowych, ale także wszystkich konsekwencji wyuczonej bezradności dłużniczej. O ile dla nałogowca jedyną bezpieczną alternatywą jest całkowite powstrzymanie się – abstynencja, a dalej systematyczne budowanie trzeźwego życia, o tyle zadłużeni muszą radykalnie zmienić priorytety - przez zmianę stylu życia. Z całą pewnością wymaga to ogromnej pracy, trudnej do samodzielnego wykonania. Paradoksalnie nałogowcy są chyba w zdecydowanie lepszej sytuacji – rzetelna wiedza o mechanizmach uzależnień pozwoliła na stworzenie efektywnych form terapii. Dziś w każdej polskiej gminie znajdzie się podstawową bezpłatną pomoc fachową, dysponujemy rozbudowaną siecią profesjonalnych placówek terapeutycznych. Trzeźwiejący uzależnieni korzystają ze nieocenionego wsparcia wspólnoty Anonimowych Alkoholików, itp. W świadomości społecznej uzależnienie zyskało status prawdziwej choroby, w miejsce potępienia pojawiło się przekonanie, że można i warto leczyć nałogowców, nawet za cenę sporych kosztów finansowych ponoszonych przez samorządy czy NFZ. Słabnie stopniowo powszechny kiedyś wstyd  i opór przed leczeniem wydłużający czynny okres życia w nałogu, skutkujący kumulacją szkód. Dziś coraz skuteczniej działający system interwencji i motywowania do podjęcia terapii radykalnie zmienia sytuację. Efekty widać gołym okiem – rośnie liczba uzależnionych wcześniej rozpoczynających terapię i trzeźwienie, z pozytywnymi rokowaniami powrotu do normalnego życia. Na szczęście dłużnicy najczęściej nie są chorzy - nie wymagają więc leczenia.

A.G.: Jakiej więc pomocy potrzebują osoby zadłużone?

R.P.: Po pierwsze, życzliwej, ale stanowczej konfrontacji z rzeczywistością. Po drugie, pomocy w opracowaniu i konsekwentnej realizacji planu zmiany. Po trzecie, zindywidualizowanego wspomagania, a nie terapii. Nieocenioną rolę w pomocy odgrywa otoczenie dłużnika, jego najbliżsi, którzy najczęściej z autentycznej troski, chęci wsparcia, uniknięcia kłopotliwej sytuacji brną we „współzadłużenie” kolejnymi pożyczkami, ukrywaniem faktycznej skali problemu i pocieszaniem. Choć nie zawsze jest to łatwe, zdecydowanie skuteczniej działa asertywna odmowa i propozycja wspólnego poszukania rzeczywistego rozwiązania. Zacząć najlepiej od ustalenia skali problemów, z której nawet zadłużony częstokroć nie zdaje sobie sprawy. Bilans „winien – ma” zawsze powinno robić się na piśmie - w głowie wszystko bywa względne, a liczby i fakty tracą ostrość. Dobrym sposobem jest skonfrontowanie dłużnika z różnymi, nie tylko finansowymi, szkodami wynikającymi z zadłużenia – pomocny może okazać się test „15 Pytań” autorstwa członków Wspólnoty Dłużników Anonimowych. Wszelkimi sposobami warto dłużnika rzeczowo i bez zbędnych emocji konfrontować z faktami – oferując współpracę, np. w wypracowaniu warunków ugody z wierzycielami. Im wcześniej dłużnik zorientuje się, iż wpadł w „błędne koło zadłużenia”, tym łatwiej mu będzie przerwać spiralę kolejnych problemów. Tak jak niewypłacalność wpływa negatywnie na wszystkie kluczowe sfery życia, tak plan zmian dotyczyć musi wielu obszarów funkcjonowania dłużnika. Zaczyna się najczęściej od systematycznego i rzetelnego planowania wydatków, zmiany priorytetów, wprowadzania dyscypliny budżetowej, poszukiwania nowych źródeł dochodów, wyzbywania się zbędnego majątku. Wymuszona tym zmiana powoduje często dolegliwe konsekwencje dla stylu życia całej rodziny dłużnika. Dlatego działania naprawcze i restrukturyzacyjne zawsze powinny być wypracowywane wspólnie i możliwie jak najszybciej po zaistnieniu kryzysu finansów domowych. Plan musi być konkretny i realny do wykonania. Jedynym lekarstwem na wyuczoną bezradność dłużniczą jest sukces – nawet drobny, odbudowujący poczucie sprawstwa, dający realną nadzieję na pomyślne perspektywy i sens podejmowanych wysiłków i wyrzeczeń. Istotnym elementem zmian jest porządkowanie relacji z wierzycielami – zarówno tymi bliskimi jak znajomi, których się np. unikało, jak i tymi urzędowymi, którzy tracąc cierpliwość wszczęli już formalne procedury. Pierwszym krokiem jest uczciwe poinformowanie o sytuacji oraz odpowiedzialne składanie deklaracji – uniki oraz składanie obietnic bez pokrycia tylko potęgują kryzys wiarygodności dłużnika. Zakres dalszych zmian może być bardzo zróżnicowany zależnie od indywidualnej sytuacji osoby zadłużonej. Dotyczyć powinien wszystkich tych dziedzin, w których konsekwencje zmian będą odczuwalne i mogą powodować zniechęcenie i zaniechanie działania. Dotyczyć to może spraw każdej rangi – od zmiany sytuacji rodzinnej, zawodowej, socjalnej, mieszkaniowej, przez zmianę nawyków żywieniowych, dotyczących życia towarzyskiego, czasu wolnego, itd. Życie z długami jest możliwe, ale zawsze będzie już inaczej wyglądało niż to na kredyt bez pokrycia.

A.G.: W takim razie w jaki sposób bliskie osoby powinni się zachowywać względem dłużników? Jak mogą im pomóc?

R.P.: Większość osób przeżywających kryzys finansowy poza ludzkim, życzliwym i partnerskim wsparciem nie potrzebuje jakiegoś szczególnego traktowania. Łatwiej wskazać, czego należy zdecydowanie unikać niż tworzyć listę zaleceń – rodzaj „instrukcji obsługi dłużnika”. Z całą pewnością przeciwwskazane są nadmierne nawet empatyczne współczucie, litowanie się, chronienie, wspieranie graniczące z wyręczaniem. Nie działają też działania przeciwne – oskarżanie, obwinianie, krytykowanie, wzbudzanie poczucia winy i wstydu – u ludzi dorosłych zagrażają poczuciu własnej wartości, którego ważnym elementem jest samoocena swej sytuacji finansowej - dłużnik to przecież synonim bankruta. Agresywna konfrontacja wzmacnia skłonności ucieczkowe, bierność, w najlepszym razie uruchamia w odpowiedzi agresję lub postawy roszczeniowe. Są jednak osoby zadłużone wymagające szczególnego traktowania. Do grupy tej należą z pewnością osoby, których niewypłacalność jest bezpośrednią konsekwencją patologii w innych sferach np. zaburzeń psychicznych, uzależnień od alkoholu czy hazardu. W takich przypadkach pierwszoplanowym działaniem powinna być specjalistyczna terapia, a dopiero później mierzenie się z problemem długów. Jednak już na etapie motywowania uzależnionego dłużnika, w trakcie samej terapii, a przede wszystkim przy planowaniu zdrowienia problem konsekwencji zadłużenia powinien być stawiany na równi z innym ważnymi dla powodzenia całego procesu. Szczególnej wagi nabiera to przy przeciwdziałaniu i zapobieganiu nawrotom – mamy tu do czynienia z rodzajem paradoksu – o ile na etapie czynnego picia, gry, itd. nałogowca nie interesowały jego problemy finansowe, wierzyciele, windykatorzy – był zajęty czymś innym lub skutecznie znieczulał się chemicznie - to na etapie trzeźwienia wszystko się zmienia. Otrzeźwiały chwilowo nałogowiec, doświadczający często idealizmu i optymizmu tzw.„różowej chmurki”, zostaje szybko sprowadzony na ziemię okrutną prawdą o swej sytuacji finansowej. Kontakt z pracownikiem windy kacji, komornikiem działa jak „tsunami” i żadne psychologiczne strategie terapeutyczne same w sobie mogą nie wystarczyć. Inną grupę szczególnych dłużników stanowią osoby, których skala zadłużenia obiektywnie przekracza możliwości ich uregulowania nawet przy dobrej woli, w perspektywie do końca życia.  Tu cele pomocy zakładają raczej naukę godnego życia z długami niż wyjście z nich, w dającej się określić przyszłości. Tej grupie w szczególności dużo do zaoferowania ma powstająca dopiero w Polsce Wspólnota Dłużników Anonimowych. Światełkiem w tunelu dla tej grupy dłużników zdaje się być następująca obecnie w Polsce zmiana praw upadłościowego, które jak zapowiadają fachowcy ma być prawdziwą rewolucją ułatwiającą i rozszerzającą dostęp do możliwości ogłoszenia upadłości konsumenckiej i wyjście na prostą znacznie większej grupie dłużników niż było to dotychczas. 


1 komentarz
  • Keszta
    Keszta środa, 28, styczeń 2015 19:31 Link do komentarza

    A jak z nikotyną? Już pan R.P. poradził sobie ze swoim nałogiem? Jestem pewna, że program zadziała, tylko trzeba wiedzieć u swój nałóg pokonać. To powinien być 1 krok, aby stać się wiarygodnym psychoterapeutą :) bo sina twarz od nikotyny nie budzi zaufania.

    Raportuj
Skomentuj
powrót na górę
Napisz do nas!
Na pytania naszych Czytelników odpowiada dr med. Bohdan T. Woronowicz.
Wystarczy wypełnić poniższy formularz.

Odpowiedzi będą publikowane anonimowo na stronach portalu.
Przesłane w formularzu dane pozostają do wiadomości Redakcji.
Wyrażam zgodę na publikację w serwisie UZALEŻNIENIE.com.pl